Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
106 postów 16 komentarzy

Superklaster

Romuald Kałwa - Dziennikarz superklaster.pl

PiS wzmacnia opolską Platformę Obywatelską

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Młody prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski przez wiele lat należał do PO, a na niechęci czy wrogości do PiS, niszczącego podopolskie gminy, PO zbuduje większe poparcie w wyborach samorządowych w 2018 roku.

Wizyta Grzegorza Schetyny w Dobrzeniu Wielkim w powiecie opolskim nie jest przełomem. Jako politolog widzę to tak: do Dobrzenia Wielkiego przyjeżdża znany facet z telewizji, który szuka poparcia dla „najsilniejszej partii opozycyjnej w kraju”.
Zachowanie opolskiego PiS jest skandaliczne. Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej również. PiS skłóca region, a radni pozostałych partii z Opola, ale także posłowie, pozwolili na takie powiększenie Opola. Grzegorz Schetyna ma matkę w Opolu. Zna Opole w którym się urodził i niedaleki Dobrzeń Wielki. Tymczasem takie powiększenie Opola jest na rękę Platformie Obywatelskiej, choćby dlatego, że:
  1. Na niechęci czy wrogości do PiS zbudują większe poparcie, które przyda się w wyborach samorządowych w 2018 roku.
  2. Za zabrane Dobrzeniowi i Dąbrowie pieniądze powstaną kolejne synekury (dobrze płatne stanowiska nie wymagające żadnej pracy) dla członków rodzin politycznych sitw w Urzędzie Miasta Opola, gdzie wciąż „pracuje” wielu sympatyków i członków PO.
To dlatego Opole się wyludnia. Nawet zwierzęta wyruszają w poszukiwaniu pożywienia i wody. Od 1999 roku ludność Opola zmniejszyła się o 15.000 osób. To hekatomba, którą można porównać do czasów II wojny światowej. Dlatego ludzie nie lubią Opola, bo kto może lubić tak nieprzyjazne miasto.
Oficjalnie 15 procent mieszkańców miasta pracuje w budżetówce. Na utrzymaniu województwa opolskiego skorzystają tylko pracownicy Urzędu Wojewódzkiego, w którym zatrudniani są tylko członkowie rodzin, czy przeróżnych sitw towarzysko-politycznych.
Schetynie nie zależy na dobru wcielanych siłą do Opola i osłabianych dzięki PiS na rzecz Opola podopolskich gmin. Podczas konferencji prasowej w Dobrzeniu Wielkim dziennikarz Radia Eska zadał mu mądre pytanie:
  • Panie przewodniczący, dlaczego dopiero teraz zdecydowaliście się na zaangażowanie, tym bardziej, że nastroje w Dobrzeniu są takie a nie inne od momentu podjęcia decyzji (o powiększeniu Opola, prz. R.K.), czyli od lipca zeszłego roku?
  • Schetyna:- Rozmawialiśmy kilkanaście tygodni temu w Sejmie (z kim?! Przyp. R.K.), byłem cały czas w kontakcie z protestującymi (Z kim?! Bo nie słyszałem o tym, a śledzę i uczestniczę w tych wydarzeniach i na pewno bym o tym wiedział!? Przyp. R.K.) - Nagle Grzegorz Schetyna dodaje: - Ja jestem bardzo za dystansem w stosunku co do obecności polityków przy takim proteście i takich emocjach (W tym miejscu Schetyna zaprzecza o swojej obecności i kontakcie z protestującymi, o którym mówił powyżej. Przyp. R.K.). Nigdy nie pozwolę sobie, żeby ktoś zarzucił mi, że chcę konsumować polityczne wsparcie przy takim proteście.
Źródło: czas: 3:58 do 4:38, adres filmu: https://www.youtube.com/watch?v=GSB40nOkB5o
                                PiS wzmacnia opolską Platformę Obywatelską
Młody prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski przez wiele lat należał do PO. Włodarze w Warszawie nie wierzą chyba, że mieszkańcy Opola, zawsze głosujący przeciw PiS, nagle zmienią zdanie i pokochają Jaroslawa Kaczyńskiego i jego partię.
W wyborach w 2015 r. PiS w województwie opolskim uzyskał 27,77%, a PO 26,23%, którym przypadły po cztery mandaty poselskie, dwa mandaty dla Kukiz’15, a po jednym dostały: Mniejszość Niemiecka i Nowoczesna.

W okręgu obejmującym Opole (dane z PKW) frekwencja wyniosła 56,61%. PO uzyskała tu 31,97% głosów, PiS 22,7%, Nowoczesna 11,53%, Zjednoczona Lewica 10,04%, Kukiz’15 10,61%, Korwin 4,57%, Partia Razem 4,11%, Mniejszość Niemiecka 2,88%.
PiS i inne partie niepodległościowe, tak jak w Opolu nigdy nie wygrywały, tak nie wygrają w kolejnych wyborach w 2019 roku.
A za to co PiS zrobił podopolskim gminom, czeka go na Opolszczyźnie sromotna porażka. Wszystko okaże się w wyborach samorządowych w 2018 roku. Wszystkich kwestionującym ich wartość przypomnę te słowa w 2018 roku.

KOMENTARZE

  • QQQ@
    Pod opolskie gminy to mniejszość tzw. niemiecka, przy El. Opole są bardzo zadłużone mimo podatków z elektrowni. Część tych podatków rozkradziono, lub utopiono w nietrafionych inwestycjach. Mieszkam w Opolu, znam tę sytuację, popieram rząd w tej sprawie, lecz Wiśniewskiego matoła z PO trzeba dokładnie rozliczać z wydatkowanych pieniędzy w tym z tych elektrowni w przyszłości. Jemu brakuje na pensje biurokratów i poronione inwestycje. To rząd powinien kasować te podatki i rozdzielać po równo na wszystkich, ponieważ wszyscy Polacy finansowali budowę a nie mniejszość niemiecka i okoliczne gminy, one jako gminy nie wniosły do budowy złotówki. To była decyzja centralna i finansowana centralnie. Grunty także nie były gmin lecz państwa, zresztą właściciele działek mieli płacone odszkodowania za wywłaszczenia +mieszkania/domy na koszt elektrowni czyli państwa czyli nas wszystkich w Polsce Polaków. W Opolu już nie ma praktycznie żadnego zakładu pracy. A mieszkańcy tych gmin niech zrozumieją, że El. Opole to nie ich własność, tej mniejszości niemieckiej tylko państwa polskiego, mogła stać gdzie indziej, np w Kędzierzynie, przy kanale gliwickim, miejsca tam było aż nadto, co byłoby korzystniejsze, transport węgla wodą przez cały rok z Gliwic..Wygrało Opole/Dobrzeń, ze względu na miejsca pracy dla Opolan, też nad Odrą a węgiel wali pociągami przez Opole choć i tam miejsce na port jest. Jeszcze jedno, El. Opole jest czysta, nie kopci ma najnowocześniejsze filtry i kotły, których te gminy nie finansowały, to samo koksownia w Zdzieszowicach. Przyjedźcie to się przekonacie naocznie, żadnych dymów z kominów, a smog u nas to bujda by wyłoić pieniądze na ten cel, i przeznaczyć na?.
  • @kula Lis 66 18:47:26
    Całkowita zgoda, że - logicznie rzecz biorąc - udział w podatkach powinien być pochodną wcześniejszej partycypacji w inwestycji.

    Ale logicznie jest to źle skonstruowane.

    Podatki zostawiłbym lokalnym społecznościom.

    Jeśli założeniem polityki lokalnej jest, by podatki spływały tam, gdzie znajduje się zakład przemysłowy (zapewnia to poparcie lokalnych społeczności dla projektów przemysłowych, coś za coś), to jest to samo w sobie słuszne założenie i nie należy z tym walczyć (zabierać pieniędzy elektrowni w Dobrzeniu Wielkim).

    Jeśli natomiast ze środków publicznych sfinansowano obiekt użyteczności publicznej (a nie z własnych środków inwestora), to taki obiekt powinien być obciążony swoistą "hipoteką" (do momentu spłaty wydatkowanych środków zakład nie powinien generować zysku i płacić podatków dochodowych od osób prawnych, lecz spłacać dług wobec swego fundatora) i dlatego też do budżetu państwa najpierw powinna trafić spłata wygenerowanych zysków nie w ramach uiszczania podatków, ale w ramach najzwyczajniejszego zwrotu "długu założycielskiego", to chyba oczywiste. Skoro państwo wydatkowało ileśtam milionów na elektrownię, ma prawo oczekiwać zwrotu w przypadku, gdy generuje ona zysk.

    A dopiero później powinno dochodzić do zapłaty podatków na rzecz lokalnej społeczności.

    Natomiast fakt, że połowa podatków dochodowych wpływa do gmin podopolskich, jest normalny z uwagi na fakt, że to stamtąd pochodzą pracownicy elektrowni. Gdzie praca, tam dobrobyt...

    Spór, z tego co widać, jest złożony i co najmniej trójpłaszczyznowy: społeczność lokalna, opolska PO, rząd chcący właściwie zarządzać środkami quasi-publicznymi.

    Jeśli to PO chciało poszerzyć Opole, by położyć łapę na podatkach, a PiS obronił lokalną społeczność przed pazernością głodnego synekur prezydenta, to opolscy niemcy mają zagwozdkę: jak to?
  • @maharaja 05:51:30 tu nie tylko o podatki chodziło!
    Niemcy chcieli przejąć kontrolę nad polską energetyką! PiS zablokował ich w ostatniej chwili! Samorządowcom PiS z Opola i ich koalicjantom udało się zablokować sprzedaż ważnej spółki energetycznej Niemcom związanym z rosyjskim Gazpromem. Transakcja przeprowadzana przez (folksdojczy, zdrajców i sprzedawczyków) z PO/PSL/SLD, została zatrzymana w ostatniej chwili.

    W Polsce jest mnóstwo malutkich księstewek, takich dyktaturek, tyranii. Muszą zostać zlikwidowane w interesie Polaków mówił w niedzielę na antenie TVP3 Opole prezes PiS Jarosław Kaczyński pytany o cel zmian w ordynacji wyborczej do samorządu, m.in. wprowadzenie kadencyjności wójtów.

    Słowa prezesa PiS odbiły się szerokim echem w całej Polsce, bo i skala problemu jest ogólnopolska. Jednak fakt, że padły w Opolu, również nie pozostaje bez znaczenia. To właśnie stolica województwa opolskiego, przez lata uważanego za jeden z bastionów PO, stała się miejscem, gdzie dzięki rozsądnej i koncyliacyjnej postawie lokalnych polityków, centroprawicy udało się rozbić lokalny układ PO i postkomunistów, rządzących tym miastem od lat i kontrolujący najważniejsze miejskie spółki. Trzeba dodać, że udało się to zrobić w ostatniej chwili, bo tylko dzięki determinacji prezydenta miasta Arkadiusza Wiśniewskiego (niezależny) i jego zastępcy Janusza Kowalskiego (PiS) władzom udało się zneutralizować szkodliwą prywatyzację miejskiej spółki energetycznej Energetyka Cieplna Opolszczyzny S.A., do której doprowadzili politycy PO i odzyskać kontrolę nad spółką. Cały problem polega na tym, że firmą, która na skutek decyzji poprzednich władz, przez kilka lat była jednym z głównych udziałowców ECO S.A. i miała odkupić od miasta udziały pozwalające jej uzyskać pełną kontrolę nad przedsiębiorstwem, jest niemiecki koncern E.ON Edis Energia sp. z o.o. Energetyka Cieplna Opolszczyzny S.A. jest rozwijającą się firmą, generującą milionowe zyski oraz dokonującą ważnych inwestycji i E.ON zarabiał na swoich udziałach duże pieniądze z dywidend. Jednak w tym przypadku sprawa rozbija się nie tylko o pieniądze, ale także o bezpieczeństwo energetyczne Polski. Jak dowiedzieliśmy się z lokalnych źródeł, niemiecki E.ON planował stworzyć w Polsce potężne konsorcjum kontrolujące dostawy energii. Konsorcjum, w myśl planów E.ON mające powstać na bazie ECO S.A. i Szczecińskiej Energetyki Cieplnej S.A, byłoby jednym z w ważniejszych graczy na polskim rynku energii cieplnej. Wszystko za sprawą wchodzących w skład grupy ECO spółek - Energetyka Cieplna Opolszczyzny S.A., oprócz Opola, kontroluje między innymi elektrociepłownie w Kutnie, Tarnobrzegu, Jeleniej Górze i Malborku. Jeżeli dodamy do tego kontrolowaną przez E.ON spółkę ze Szczecina (Niemcy mają w niej 66,4 proc udziałów) dostarczającą ciepło niemal na całym terytorium województwa zachodniopomorskiego, to wyłoni nam się bardzo nieciekawy obraz. Tylko dzięki tym dwóm przedsiębiorstwom i wchodzącym w ich skład podmiotom, Niemcy mogliby kontrolować rynek cieplny w dwóch województwach (opolskie i zachodniopomorskie) i części województw dolnośląskiego i pomorskiego. ECO ma w planach kolejne inwestycje, więc zasięg ten z pewnością jeszcze by się zwiększył. Nie chcemy tutaj tworzyć teorii spiskowych, ale wystarczy spojrzeć na mapę Polski, by ocenić, jak kluczowe z punktu widzenia niemieckich resentymentów są to obszary. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że, jak podaje specjalistyczny portal energetyka24.com, E.ON jest jednym z partnerów rosyjskiego Gazpromu w budowie drugiej nitki gazociągu Nord Stream. Biorąc pod uwagę kluczowe w tej układance miejsce ECO, tylko dzięki determinacji centroprawicowych sił, które w 2014 roku zdobyły władze w Opolu, udało się uniknąć, jak mówią eksperci, wrogiego przejęcia, będącego jednocześnie potencjalnym ciosem w bezpieczeństwo energetyczne Polski. Nowym władzom w ostatniej chwili udało się zablokować sprzedać części miejskich udziałów niemieckiej firmie. Na szczególne uznanie zasługuje postawa wiceprezydenta Opola Janusza Kowalskiego z PiS, który w imieniu miasta przez dwa lata walczył o cofnięcie szkodliwych decyzji poprzednich władz i odzyskanie kontroli nad spółką. Kiedy Nadzwyczajne Zebranie Akcjonariuszy spółki podjęło decyzję o odwołaniu dotychczasowego, spolegliwego wobec Niemców zarządu, E.ON, mimo że był udziałowcem mniejszościowym, zaskarżył tę decyzję do sądu. Przepychanki prawne trwały dwa lata i dopiero w grudniu 2016 roku miasto wygrało batalię prawną z europejskim gigantem i odzyskało kontrolę nad spółką. Opolski przypadek pokazuje, że nie ma lepszego argumentu w debacie o samorządach i kadencyjności, jak sprawa ECO. Mimo teoretycznie zmieniających się władz miejskich i udziałowców, spółką przez 26 lat kierował jeden prezes – W. Chmielowicz związany najpierw z PZPR, a później z SLD. Lokalne media niejednokrotnie informowały o przypadkach nepotyzmu i obsadzaniu kluczowych stanowisk przez swojaków. Np. stanowisko w jednej ze spółek-córek ECO miała objąć córka Chmielowicza. Prezesa, nie usunęli także politycy Platformy Obywatelskiej, kiedy przejęli władzę w mieście i kiedy teoretycznie rozbito lokalny układ SLD-PSL. Chmielowicz okazał się „niezatapialny” także wtedy, kiedy do spółki weszli Niemcy. Szybko znalazł wspólny język z przedstawicielami E.ON i akceptował większość decyzji podejmowanych przez mniejszościowego udziałowca. Dopiero przejęcie władzy przez PiS i koalicjantów pozwoliło miastu odzyskać kontrolę nad przedsiębiorstwem. Włodarze Opola udowodnili, że repolonizacja kluczowych sektorów gospodarki jest możliwa, mimo potężnej presji i protestów. Pokazali też, że można wygrać spór prawny z europejskim gigantem, pod warunkiem, że się do tego podejdzie z determinacją.
    PF
    Ps...Jak z powyższego tekstu widać brakowało tylko El. Opole. Dlatego te protesty i głodówki mniejszości niemieckiej, ponieważ Niemcy z rodzimymi zdrajcami musieli im coś w zamian obiecać! Rozliczyć dopuszczających do takich sytuacji. Skorumpowana banda, łapówka w różnej formie załatwia wszystko. Zdrajców, którzy chcieli do tego dopuścić zgodnie z reaktywowaną natychmiast Ustawą z 1921 roku po wyroku rozstrzelać, a w najłagodniejszym dla nich wyroku do więzienia na długie lata wraz z konfiskatą mienia! Wiadomo, że szwaby zrobią wszystko, aby zeszwabić zach. ziemie. Trzeba robić wszystko, aby temu zapobiec. Koniecznie media i prasę będące w ich łapach ruszyć oraz ubeckie sądownictwo z prokuraturą.Ten węzeł trzeba wreszcie stanowczo przeciąć. Na koniec pytanie: znów nikt z PO/PSL, SLD nie poniesie odpowiedzialności za zdradę i złodziejstwo....jak to jest dotychczas?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31