Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
161 postów 44 komentarze

Superklaster

Romuald Kałwa - Dziennikarz superklaster.pl

Prezydent Opola wkręca PiS. Głos wyjaśnienia z Opola

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Z jednej strony mamy do czynienia z histerią medialną, współorganizowaną przez środowiska niechętne obecnej władzy i wykorzystujące zamieszanie, aby zaatakować Telewizje Polską. Z drugiej prezesa TVP, który zapomina, że milczenie jest złotem.

Sprawa wygląda poważnie. Prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski zrywa umowę z Telewizją Polską na zorganizowanie festiwalu. Zamiast wcielić się w rolę arbitra, którego interesuje porozumienie, zamiast rozmawiać z wykonawcami, Arkadiusz Wiśniewski potęguje konflikt rozpoczęty w Gazecie Wyborczej poprzez opublikowanie rzekomej listy artystów na których miał nie zgodzić się Jacek Kurski.  

Jacek Kurski w „Wiadomościach” o 20.00 oświadczył, że Telewizja Polska wystąpi z pozwem o wielomilionowe odszkodowanie. Opole wpłaciło pierwszą transzę na poczet koprodukcji festiwalu telewizji, a TVP zabezpieczyła tę transzę na poczet ewentualnych przyszłych odszkodowań. Podobno chodzi o kwotę 800 000 zł.
 
Działania prezydenta Opola wyglądają na pretekst do zerwania umowy. Kurski mówi prawdę. Umowę na organizację festiwalu członek zarządu TVP Maciej Stanecki podpisał w Opolu dopiero 28 kwietnia, na nieco ponad 5 tygodni przed festiwalem.  
 
O co tu naprawdę chodzi?
 
Sprawa wygląda zagadkowo. Podobno przejęciem festiwalu zainteresowana jest prywatna stacja telewizyjna, która organizowała już tego typu imprezy. Przypominam tylko, że ostatni festiwal w Sopocie odbył się w 2014 roku...
 
Jeszcze większe zdziwienie budzi się, gdy uświadomimy sobie, że Jacek Kurski – prezes Telewizji Polskiej - jest partyjnym kolegą Patryka Jakiego z Solidarnej Polski, który mocno wspierał Arkadiusza Wiśniewskiego jako kandydata na prezydenta Opola i jego pomysł powiększenia Opola, sprowadzającego się do zagarnięcia budżetów sąsiednich gmin, a który to proces wywołał wiele kontrowersji wśród mieszkańców.
 
Czyżby Arkadiusz Wiśniewski nie potrzebował już opieki wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego i odciął się od swoich mocodawców? Warto dodać, że ojciec Patryka Jakiego jest od jesieni 2016 roku prezesem zarządu spółki Wodociągi i Kanalizacja w Opolu Sp. z o.o. Przypomnieć również należy, że asystent posła Jakiego, chociaż nie posiadał odpowiednich kwalifikacji, został ... wiceprezydentem Opola.
 
 
Opole było ubogim, kurczącym się miastem. Czy zagarniając grube miliony pieniądze sąsiednim gminom, nie potrzebuje już Telewizji Polskiej do organizowania festiwalu? Na to wygląda. Czy po to zorganizowano tę farsę z wypowiedzeniem organizacji festiwalu, by jego organizacją i zarabianiem na nim, zajęli się ludzie związani z opolskim ratuszem?
 
Czy PiS nie żałuje teraz tego, jak mocno wspierało proces powiększenia Opola? Prezydent Opola (wcześniej zastępca prezydenta Ryszarda Zembaczyńskiego z PO) był członkiem Platformy Obywatelskiej. Teraz już nie potrzebuje PiS. Partie prawicowe od zawsze przegrywały w Opolu, najbardziej lewicowym mieście w Polsce. Czy Prawo i Sprawiedliwość zda sobie wreszcie sprawę, jak wielki błąd popełniło popierając proces tak agresywnego rozszerzenia miasta?
 
Czy szefowie partii zrozumieją, że na procesie powiększenia Opola skorzysta Platforma Obywatelska, której Opole jest niemalże bastionem? Tymczasem PiS mamione przez Jakiego, że w podopolskich gminach mieszkają tylko Niemcy, wzięło całe zło na siebie. Nie oszukujmy się, dobry wynik - wygrana PiS w wyborach parlamentarnych na Opolszczyźnie, już nigdy się tu nie powtórzą.
 
Na zakończenie, polecam artykuł Rafała Łężnego, pt.: „Resortowe dziecko w ratuszu” http://tygodnikopole.pl/resortowe-dziecko-ratuszu/
 
Coś Ty PiS-ie zrobił...  Grób sobie wykopałeś. I tak Patryk Jaki zmanipulował PiS, mniej lub bardziej niechcący wzmacniając Opole, a Opolanie... Jak nienawidzili PiS, tak nienawidzą, co w najbliższych wyborach wykorzysta Platforma Obywatelska.
 
Proces powiększenia Opola można cofnąć, albo jeszcze raz przeprowadzić, bez krzywdy dla wielu mieszkańców.
 
Na zdjęciu: prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski. 

KOMENTARZE

  • 5* - Istnieje także inny aspekt opolskiego festiwalu, a w każdym razie nie należy go bagatelizować
    Festiwal polskiej piosenki w Opolu to nie tylko wydarzenie kulturalne, to także wydarzenie o randze politycznej - pamiętajmy, że Opole wróciło do Polski w 1945r. - Właśnie w takim aspekcie należy czytać to, co dzisiaj dzieje się z tym festiwalem - a stoi za tym antypolska żydowska V kolumna PO-PiS.
    To był festiwal polskiej - podkreślam polskiej - piosenki w mieście, które wróciło z Rzeszy niemieckiej do macierzy.

    Oczywiście muzyka rozrywkowa nie należy do kultury wysokiej, jednak przyznajmy uczciwie (pomijając cenzurę PRL - zresztą dzisiaj cenzura jest o wiele bardziej radykalna, itp.), że zarówno poziom muzyczny oraz poziom tekstów piosenek stał w PRL na zdecydowanie wyższym poziomie niż dzisiaj w IIIRP.
    Niestety, jest faktem, że od połowy lat 1980 poziom tego festiwalu systematycznie się obniżał. Jest to jednak zjawisko bardziej ogólne, obserwujemy obniżanie poziomu masowej kultury w ogóle, co jest celowym działaniem żydowskiej międzynarodówki. Żyd wyeliminował nawet swoich wybitnych artystów (np. B.Streisand).
  • Powiedzmy sobie krótko, Kurski jest miernotą.
    Sam się usytuował w pozycji "Kundla Kaczynskich" (bulterier), człowiek z wyrokiem za kłamstwa polityczne, po przejęciu TV, wyczyścił kadry przyjmując absolwentów szkółki Tadeusza R. Zasada przetestowana nie raz jest prosta. Nie wymienia się całego składu, gdyż zawsze nauka międzypokoleniowa ma ogromną wartość. Mistrz uczy ucznia. Nie uczeń zostaje od razu mistrzem. Najpierw się szoruje pokład jako majtek, później zostaje kapitanem. Efekt, upadek TVP, czyli TV-PiS. Mamy również katastrofę finansową, czyli planowany ogromny kredyt. Kto go spłaci? Już nie PiS.
    Mamy rząd miernot, festiwal Piosenki polskiej ma swą markę. Lepiej by się nie odbył niż by miał być na poziomie jednoosobowych wielbicieli własnego talentu, od Kurskiego. Bo ten z pewnością znajdzie silną grupę takich, co dotychczas do kotleta śpiewali.
  • autor
    Zdaje się, że Opole bojkotuje już więcej osób niż potrafi śpiewać.
    Czyżby wszystkie "gwiazdy" szykowały się na San Remo ?

    https://pbs.twimg.com/media/DAiiA81XoAA7ask.jpg
  • @Zawisza Niebieski 20:26:33
    //Mamy rząd miernot,//
    a wczesniej ???

    https://pbs.twimg.com/media/DAiChPKW0AAUgOG.jpg
  • @Husky 23:38:56
    Dynastia resortowych Moli w Oppeln.
    Resortowa dziecina w ratuszu...



    Przez Rafał Łężny - http://tygodnikopole.pl/resortowe-dziecko-ratuszu


    Zarówno dziadek, jak i ojciec urzędującego prezydenta miasta Opola – Arkadiusza Wiśniewskiego – byli pracownikami Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Jego dziadek – Józef Mól (rocznik 1927) był w czasach stalinowskich milicjantem (w latach 50-tych to był resort Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego), a ojciec Arkadiusza – Henryk Mól vel Wiśniewski (rocznik 1952) – rozpoczynał karierę w MSW od pracy w ZOMO, potem pracował w MO i SB.

    Milicja Obywatelska została utworzona na podstawie Manifestu Lipcowego (1944) i podporządkowana organizacyjnie pod Resort Bezpieczeństwa Publicznego, a następnie podporządkowano ją Ministerstwu Bezpieczeństwa Publicznego. Od roku 1955 podlegała Ministerstwu Spraw Wewnętrznych.

    Oboje panowie (ojciec prezydenta – Henryk Mól i jego dziadek Józef Mól) wstąpili więc do resortu bezpieczeństwa na własną prośbę, deklarując chęć służenia socjalistycznej ojczyźnie i ślubując walkę z wrogami socjalizmu. Wiadomo przecież, że bez resortu siłowego jakim była milicja i SB nie udałaby się pacyfikacja społeczeństwa. Obaj Panowie Mól przyłożyli więc rękę do budowy tego opresyjnego systemu.

    [fotokopie dokumentów w oryginale. MD]

    Józef Mól – prośba o przyjęcie do Resortu Bezpieczeństwa Publicznego (1951 r.)

    Henryk Mól – prośba o przyjęcie do resortu MSW (1972 r.)

    Dziadek urzędującego prezydenta – Józef Mól, początkowo zbierał pozytywne opinie o swojej pracy, podkreślano brak nałogów i dobrą opinię wśród mieszkańców, później głównie na tle konfliktów z żoną, zaczął zaniedbywać swoje obowiązki, co zauważono w negatywnych opiniach jego pracy.

    Konflikty z żoną były tematem przewodnim wielu upomnień i ocen Józefa Mól. Wspominano w nich, że żona jest awanturnicza i oskarża go o zdrady.

    Ten konflikt osłabiał zapewne jego motywację do pracy w resorcie. W konsekwencji doprowadziło to do zwolnienia go ze służby w 1967 roku. Po 16 latach pracy w resorcie dopracował sie stopnia st. sierżanta. Po rozmowach z przełożonymi, na podstawie dwóch ujemnych opinii, sam poprosił o zwolnienie ze służby.



    Dane IPN obejmują wyłącznie okres jego służby w resorcie bezpieczeństwa jako milicjanta, tj. 1951-1967. Informacje o Józefie Mól po tym okresie podejmiemy zapewne w osobnym tekście, który wymaga jeszcze szczegółowego sprawdzenia kilku informacji.

    Jego syn: Henryk Mól – ojciec prezydenta Opola – prosząc o przyjęcie do pracy w resorcie MSW powołuje się na milicyjną przeszłość swego ojca, licząc na ułatwienie dostępu do resortu. Nie pomylił się. Przyjęto go do pracy we wrześniu 1972 roku. Początkowo było to przeszkolenie ZOMO (wtedy jeszcze formacja ta nie miała tak złej sławy jak w czasie stanu wojennego). Jednakże tekst ślubowania nie zostawia złudzeń co do świadomości celów tej formacji, tj. utrwalanie socjalizmu i zwalczanie jego wrogów.

    Henryk Mól zbiera znakomite opinie w resorcie. Jest obowiązkowy, sumienny, koleżeński i …lojalny wobec władzy. Pnie się po stopniach kariery przechodząc z ZOMO do milicji. Przenosi się do Opola i rozpoczyna pracę w Komendzie Wojewódzkiej Milicji w Opolu.


    W roku 1975 postanawia zmienić nazwisko sobie i całej swojej rodzinie. Powodem jest „ośmieszające brzmienie nazwiska Mól”. Przyjmuje nazwisko Wiśniewski.


    Pilnie pracuje i szkoli się. Kończy Wyższą Szkołę Oficerską MSW w Szczytnie i prawo na Uniwersytecie Wrocławskim. Jest cenionym i docenionym pracownikiem resortu MSW, dlatego w połowie lat 80-tych przechodzi do SB, gdzie pracuje m.in. jako śledczy w procesach. Dochodzi do stopnia kapitana.


    W roku 1990, kiedy powstaje Urząd Ochrony Państwa, śledczy Henryk Mól vel Wiśniewski, upatruje w nim szansę kontunuowania swojej pracy. Komisja weryfikacyjna jednakże odrzuca jego podanie, słowem: nie przechodzi pozytywnie weryfikacji z pracownika SB na pracownika UOP. Lamenty i żale wylewające się z odwołań na niewiele się zdały. Zostaje odrzucony. Warto jednak, by czytelnik zapoznał sie z całym dokumentem odwoławczym, bo jest streszczeniem myślenia i działania tego oficera SB.

    [fotokopie dokumentów w oryginale. MD]

    Odwołanie zostało zaopiniowane negatywnie.

    Wówczas okazało się, że praca tego oficera SB i wcześniejsza jako milicjanta to niekończące się pasmo stresów, nerwów i trudnych do zniesienia sytuacji, a on sam jest już wyczerpany tą pracą, dlatego stara się o…

    [fotokopie dokumentów w oryginale. MD] Opole, 11.1990 r.


    Dlaczego powstał ten tekst?

    Ponieważ opinia publiczna ma prawo znać konotacje rodzinne ważnych urzędników publicznych, a działalność w opresyjnym resorcie bezpieczeństwa członków rodziny prezydenta wojewódzkiego miasta, z pewnością należy do ważnych dla opinii publicznej informacji. Arkadiusz Wiśniewski jest politykiem i powinien liczyć się z głosem krytycznym nie tylko wobec niego, ale i jego rodziny. Oczywiście nikt nie odpowiada za swoich rodziców i za ich przeszłość, ale jak zauważyli w swoich publikacjach Dorota Kania, Jerzy Targalski i Maciej Marosz – „Resortowe dzieci” (wydano już trzy tomy), może to tłumaczyć pewne zachowania lub zaniedbania.

    W przypadku urzędującego prezydenta ciekawe jest to, że nigdy nie odciął się był od SB-ckiej przeszłości swojego ojca, co też autor niżej podpisany postuluje właśnie tym tekstem. Prezydent chyba liczył raczej na zapomnienie tego tematu. Ten tekst daje mu sposobność do określenia się w przestrzeni publicznej wobec resortowej przeszłości swojego ojca i dziadka.
    Przez Rafał Łężny - http://tygodnikopole.pl/resortowe-dziecko-ratuszu
    Źródło: http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=20295&Itemid=100
  • @Ex admin 01:10:03 no to masz ciekawostkę!
    http://tygodnikopole.pl/wp-content/uploads/2017/02/Schowek-1021x503.jpg Resortowe dziecko w ratuszu http://tygodnikopole.pl/resortowe-dziecko-ratuszu/
  • @kula Lis 67 13:46:23 ps...
    Na niemieckie i nie tylko mole była skuteczna naftalina! Czas wyłożyć ją w Opolskim Ratuszu!

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031