Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
233 posty 99 komentarzy

Superklaster

Romuald Kałwa - Dziennikarz superklaster.pl

"TYLKO DLA DOROSŁYCH" - najnowszy spektakl Eweliny Marciniak

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Dewotki już szykują różańce! Kolejny spektakl Eweliny Marciniak - czy zapowiada się frekwencyjny hit?

Najnowszy spektakl reżyserki teatralnej Eweliny Marciniak będzie równie mocny, co "Śmierć i dziewczyna" wystawiona w Teatrze Polskim we Wrocławiu, nieco ponad 2 lata temu.

           Przyznam się Państwu do czegoś: ja to lubię oglądać gołe baby

Jadąc do Teatru Polskiego we Wrocławiu na spektakl "Śmierć i dziewczyna" w czerwcu 2016 r., liczyłem, że zobaczę czeską parę uprawiającą seks. Jestem singlem, więc nikomu nie ubędzie, no i nie ubyło.
 

                                                    Było "gorąco"

Zanim podniesiono kurtynę, kobiecy głos w półmroku odczytał nagranie z fragmentem Konstytucji RP mówiącym o wolności słowa. Nagle podnosi się kurtyna, odtwarzany jest głośny fragment jakiegoś metalowego utworu z gatunku death metal - a w tym czasie oświetlona przez mocne stroboskopowe światło, naga para (czescy aktorzy porno), symulowała seks, szybko przy tym zmieniając pozycję. Pojawiali się w trakcie "dzieła" później jeszcze kilka razy...

                  Wtem opadła kurtyna i nastąpiła głęboka cisza...
   
Takiego "hardcoru" w życiu nie widziałem! Nie tylko ja. Na pełnej sali 3/4 to mode kobiety! Owszem widzowie spodziewali się, że będzie "mocno", ale ta krótka rozpoczynająca scena, zadziwiła nawet największych "twardzieli". Większość widzów z zażenowaniem patrzyła się na siebie. A to dopiero początek!

Dyrektorem Teatru był wtedy jeszcze Krzysztof Mieszkowski, który zadłużając teatr, ratował go prezentując bardzo kontrowersyjne spektakle, ale idziemy dalej:

Krzysztof Mieszkowski to poseł "Nowoczesnej" i ówczesny dyrektor Teatru Polskiego we Wrocławiu. Muszę przyznać, że facet ma fajną żonę. Kobita dobrze się trzyma jak na swoje lata. Ewa Skibińska wystąpiła w "pełnej okazałości". Zobaczyć jak żona polskiego posła na teatralnej scenie bierze prysznic, to nie lada przeżycie.

Golizny w tym spektaklu było więcej niż sporo. Z drugiej strony nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że aktor to jednak psi zawód...

           Programowanie widzów, to programowanie ich umysłów

Niestety, do tej sielanki wleję łyżkę dziegciu (co to w ogóle jest ten dziegieć?!).

Jedna scena mi się nie spodobała: z 8 chłopa i 3 kobity, jakby kopulowali ze sobą w biseksualnej orgii. Cholera. Trwało to z 15 minut i było męczące, tym bardziej, że manipulowano widzem wyłączając klimatyzację. Uczucie gorąca i scena (wynajęli ich z wrocławskich kubów gejowskich?) była na tyle męcząca, że powodowała znudzenie. Nie tylko u mnie. W dodatku, mam wrażenie, że występujące w spektaklu małe dzieci na przemian z nagimi aktorami, służyły do programowania pedofilii - tworząc manipulacyjną sugestie w umysłach podatnego na wpływ społeczny widza. Tu jestem zdecydowanie przeciw, a reżyserka i dyrektor teatru, nie żartuje, powinni zostać pociągnięci do odpowiedzialności karnej!

Owszem, nie występowali razem, jednocześnie, ale przecież dobrze wiemy, że przebywające za kulisami dzieci są podatne na manipulację, a aktorzy za tymi kulisami, potrafią się przebierać i łazić nago. Wiem, bo mój wujek przez wiele lat był fotografem teatralnym.

                                             "Sen nocy letniej"

Wiem też, że ludzie, którzy mnie w komentarzach "zjadą" (mam to gdzieś), będą mi po prostu zazdrość i zaraz sprawdzą stronę internetową Teatru Polskiego we Wrocławiu, aby zarezerwować bilet. Muszę Państwa zmartwić, choć nie zdjęty z afisza, nie będzie tam "wyświetlany", dopóki będzie tam zatrudniony przez władze Wrocławia aktor Cezary Morawski.
 
               Panie Prezydencie Dutkiewicz! Jesteście kołtunami!

Reżyserka Ewelina Marciniak, rocznik w 1984, to (pewnie takie samo beztalencie, jak wiele innych współczesnych reżyserów teatralnych, bo spektakl jakoś specjalnie nie zachwycał) jak uznany a priori za geniusza polskiego teatru homoseksualista Krystian Lupa, którego aktualna (nie mylić z analna) męska muza, lata goły po scenie. Na jego spektakle nie pójdę na pewno.

Ale chętnie zarezerwuję bilet na "Sen nocy letniej". Dawno nie brałem udziału w jakiejkolwiek orgii...

"Sen nocy letniej" Szekspira zrealizowany w Niemczech, polega m.in. na łażeniu nagich aktorów po scenie i dotykaniu widzów. Niektórzy się oburzają, inni nie, ale na zakończenie, całkiem poważnie zapytam, gdzie w tym wszystkim jest teatr?

KOMENTARZE

  • Dałem 1*
    ... proszę Pana, Pan pewnie nie interesuje się sprawami duchowymi (pewnie nie był Pan jeszcze ciężko doświadczony, bo wtedy człowiek dopiero zdobywa się na głębszą refleksję), ale powiem Panu że, czy tego chcemy czy nie, świat duchowy istnieje i nie jest to czubek góry lodowej a właśnie to nasze życie tutaj, jest tylko takim ledwo widocznym czubkiem tego całego naszego życia.
    I teraz różne orędzia, przekazy, czy nawet "wizyty" z tamtego świata są prawdą i cenną dla nas wskazówką.
    A Przesłanie dla nas Stamtąd, od wielu stuleci jest tylko jedno i ciągle takie samo:
    "módlcie się i NAWRACAJCIE SIĘ, bo idzie na was ciężka kara. Módlcie się codziennie na różańcu"
    Czy w tym kontekście ten wychwalany przez Pana spektakl służy nawróceniu ludzi, czy odwrotnie?

    Pewnie nie zwraca pan na to uwagę, ale czy Pan tym wychwaleniem tego typu zjawisk, stoi po stronie dobra? czy po stronie zła? Po stronie Pana Boga? czy po stronie szatana?

    Pewnie Pan wyśmiewa nawet samo słowo szatan, jako pochodzące z legend, zabobonów itd.
    Proszę obejrzeć ten film, pt Demony seksu (pewnie Pana zainteresuje)
    gdzie jest mowa o tym wszystkim. M.in o skutkach takiej niewinnej "zabawy" z seksem :
    https://www.youtube.com/watch?v=ON3fMLk6ZaU&t=2069s

    Pisząc taki artykuł, wyraźnie opowiada się Pan po stronie szatana.
    BY to zmyć, musi Pan się z tego wyspowiadać i ZADOŚĆUCZYNIĆ, czyli np pisać takie artykuły jakie ja teraz piszę.
  • Na takie spektakle, nie mające już niczego wspólnego ze sztuką...
    chodzi ta cała tłuszcza, wydaje się klientela PEEP shopów i tych innych "widowiskach".
    Co Pan odczuwał, patrząc na twarze ludzi którzy tak jak Pan przyszli na tą "sztukę"?
    Czy widział Pan w tych twarzach pewną głębię człowieczeństwa, czy raczej zezwierzęcenia?
    Czy nie nasuwały sie Panu myśli typu, który z tych ludzi jest tylko zwykłym podglądaczem cudzej kopulacji a który np jest już np zboczeńcem i groźnym dla otoczenia zboczeńcem?

    Co Pan w ogóle czuł, poruszając się w otoczeniu takich ludzi?
  • Panie Romualdzie...
    a juz pisanie recenzji z takiej "sztuki", jest chyba jakimś nieporozumieniem.
    Czy naprawdę ta "sztuka" wywarła na Panu aż takie, artystyczne rozumiem, wrażenie, że musiał Pan napisać z niej recenzję?

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY