Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Zabójstwo Adamowicza Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
255 postów 136 komentarzy

Superklaster

Romuald Kałwa - Dziennikarz superklaster.pl

Oskarżam II Rzeczpospolitą

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

... o sprowadzenie katastrofy na naród Polski.

Na fot. Józef Beck i Adolf Hitler.

Minister Spraw Zagranicznych przedwojennej Polski, Józef Beck, ten, który tak pięknie mówił o honorze, uciekł do Rumunii jako pierwszy...

Typowe polskie elity. Zero odpowiedzialności za ludzi, którymi się rządziło. Bezapelacyjnie ewakuacja do Rumunii, niedaleko Zaleszczyk leżących właśnie blisko granicy Polsko-rumuńskiej, obok których mieszkali moim pradziadowie, była daleko posuniętym tchórzostwem i zdradą.

Beck i inne znamienite persony, ewakuowały się (uciekły) do Rumunii już w nocy z 17 na 18 września. Bez wątpienia ucieczka ta musiała być zaplanowana wcześniej.

Polska była skazana na porażkę, i ówczesne elity to wiedziały. Po zaborach byliśmy zacofanym, biednym krajem, ze zniszczoną po I wojnie światowej gospodarką, dobitą kryzysem z lat 1929-1935 i powrotem arystokratów, którzy wracali do wolnej Polski, nie po to, aby ją budować, ale by wyzyskiwać jej mieszkańców. Oburzacie się państwo? To zapraszam do zapoznania się z danymi zamieszczanymi w dalszej części tekstu.

II Rzeczpospolita nie mogła wygrać żadnej wojny z Hitlerem, wspieranym przez niemieckich przemysłowców i międzynarodowe instytucje finansowe - kapitał amerykański i żydowski:

„Dlaczego mówimy o finansjerze amerykańskiej i żydowskiej? W 1912 r. Żydzi stanowili 20% wszystkich milionerów w Wielkiej Brytanii i Prusach, w okresie 1908-11 w Niemczech stanowili 0,95% ludności i aż 31% najbogatszych rodzin, na Węgrzech w okresie międzywojennym aż 90% całego przemysłu było pod kontrolą kilku spokrewnionych żydowskich rodzin bankierskich (w 1921 r. Żydzi stanowili 87,8% grających na giełdzie i 91% członków stowarzyszenia pośredników walutowych), w 1875 r. Żydzi stanowili 70% kupców w Kurlandii, 75% w Kownie, 76% w Mohylewie, 81% w Czernihowie, 86% w Kijowie, 87% w Mińsku, i po 96% na Wołyniu, w Grodnie i na Podolu, a w latach 1828-1832 byli właścicielami 93,3% nieszlacheckich zakładów przemysłowych na Wołyniu”.

Źródło: //dylewski.com.pl/finanse-hitlera/


Warto przeczytać cały artykuł, jak np. fragment, że np. Franklin Delano Roosevelt, „czterokrotny prezydent USA, „założył w Kanadzie spółkę United European Investors (UEI) wyspecjalizowaną w inwestycjach w Niemczech”.

Niemcy nie miały zniszczonej gospodarki w czasie I wojny światowej, bo działania wojenne prowadziły poza swoimi granicami. Mądrze. Polska nie miała takiego szczęścia. Do takich przywódców. W dodatku przemysł po I wojnie był wywożony z Polski przez właścicieli – zaborców. II Rzeczpospolita nie była krajem mlekiem i miodem płynącą, tylko krajem z cofającą się gospodarką. W dodatku zwykłych ludzi traktowano tu nie mniej parszywie niż w III RP: Podczas tłumienia protestów społecznych w latach 1932-1937 polska policja zabiła 818 osób. Więcej niż Jaruzelski, prawda?

 

Ofiary siłowego tłumienia przez policję strajków i manifestacji w latach 1932-1937:

1932 r. – 141 zabitych,

1933 r. – 145 zabitych,

1934 r. – 118 zabitych,

1935 r. – 143 zabitych,

1936 r. – 157 zabitych,

1937 r. – 114 zabitych, w tym 44 podczas tłumienia powszechnego strajku chłopskiego.

Razem 818 osób.

Źródło: https://www.tygodnikprzeglad.pl/krwawe-strajki-ii-rp/

„Strajk z sierpnia 1937 r. został poprzedzony tragicznymi wydarzeniami w kwietniu tegoż roku, do których doszło w Racławicach, gdzie chłopi postanowili uczcić kolejną rocznicę bitwy z 1794 r. Obchody zgromadziły kilka tysięcy uczestników, którzy zostali zaatakowani przez policję, co było konsekwencją wprowadzonego na krótko przed 18 kwietnia 1937 r. zarządzenia ministra spraw wewnętrznych gen. Składkowskiego o zakazie urządzania obchodów. W wyniku akcji policji zginęło chłopów.4 Rocznica ta stała się „próbą generalną” wymiany stanowisk między policją a manifestującymi coraz bardziej energicznie swe niezadowolenie z rządów chłopami”.

Źródło: Marek Sioma „Strajk chłopski w Małopolsce w ocenie rządu i "Gazety Polskiej"”, Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska. Sectio F, Historia 57, 227-248, 2002 r.

//bazhum.muzhp.pl/media//files/Annales_Universitatis_Mariae_Curie_Sklodowska_Sectio_F_Historia/Annales_Universitatis_Mariae_Curie_Sklodowska_Sectio_F_Historia-r2002-t57/Annales_Universitatis_Mariae_Curie_Sklodowska_Sectio_F_Historia-r2002-t57-s227-248/Annales_Universitatis_Mariae_Curie_Sklodowska_Sectio_F_Historia-r2002-t57-s227-248.pdf

Teraz spójrzmy na produkcję stali w tzw. wolnej Polsce, i pytanie: czy nie ma tu pewnej analogii do czasów przedwojennych?

Spójrzmy na produkcję prądu:

Tabele pochodzą z https://marucha.wordpress.com/2015/07/24/spora-czesc-obywateli-ii-rp-o-pradzie-elektrycznym-wiedziala-jedynie-z-opowiadan-bywalych-w-wielkim-swiecie/ ale opracował je red. Piotr Badura. Zachęcam do poszukania artykułów Pana Badury (magazyn "Beczka"), mojego znajomego zresztą, w Internecie.

„Ówczesna Polska była krajem rolniczo-przemysłowym. W 1921 r. na wsi mieszkało 75,4% ogółu ludności, a w miastach 24,6%. Do końca II RP proporcje te niewiele się poprawiły. Udział sektora rolniczego w dochodzie społecznym wynosił w 1929 r. – najlepszym gospodarczo w latach dwudziestych – 68%, a przemysłu – zaledwie 32%.

W rolnictwie dominowały wielkie pofeudalne latyfundia obszarnicze. W 1921 roku 20% użytków rolnych należało do 1964 latyfundiów o powierzchni ponad 1000 hektarów każde (średnio 1629 ha), a 25% użytków rolnych należało do 16.952 gospodarstw obszarniczych mających powierzchnię od 100 do 1000 ha (średnio 236 ha). Łącznie te dwie grupy, stanowiące zaledwie 0,58% ogólnej liczby gospodarstw, posiadały 45% użytków rolnych. Na drugim biegunie były gospodarstwa o powierzchni do 20 ha (przec. 2,3 ha), stanowiące 3.129 tys. gospodarstw (96,72 % ogółu), które miały tylko 45,4% użytków rolnych. Stąd – jeśli do tego dodać liczne rzesze chłopów bezrolnych – panował olbrzymi głód ziemi. Sytuacji tej nie zmieniła w istotnej mierze reforma rolna, uchwalona przez Sejm w 1925 r.: rozparcelowano tylko 2,5 mln ha ziemi.

Sytuacja na wsi była dramatyczna. W najgorszym dla rolnictwa 1935 r. tak charakteryzował ją w sejmie wicepremier Eugeniusz Kwiatkowski:

„Wieś polska w XX wieku powróciła prawie do gospodarki naturalnej. Zamiast rozwijać swoją pojemność, jako naturalny i niewyczerpany rynek zbytu, wieś staje się pod każdym względem tylko skromnym i ciasnym dodatkiem do rynku miejskiego. (...) Szereg potrzeb wsi zaspokaja się dziś w sposób anormalny i niezwykle prymitywny, zapałki dzieli się na części, wraca się do łuczywa”. – Okazuje się, że dzielenie zapałek w tamtych czasach nie jest wymysłem propagandy komunistycznej.

Dochód narodowy na 1 mieszkańca w 1929 r. (ostatnim roku przed wielkim kryzysem) wynosił 95 dolarów w skali roku, podczas gdy w USA stanowił 857 dolarów, tj. 9 razy więcej.

Wyrazem opóźnienia Polski była sytuacja mieszkaniowa. Wg spisu powszechnego z 1931 r. 43% ludności gnieździło się w mieszkaniach jednoizbowych (36,5% ludności miejskiej i 51,5% ludności wiejskiej, przy czym w miastach na tę jedną izbę przypadało 2,3 osoby, a na wsi 4,8 osoby. W mieszkaniach dwuizbowych bytowało 36% ludności (w miastach 2,3 osoby na izbę, na wsi 2,7 osoby). Tylko 21% ludności Polski zajmowało mieszkania trzyizbowe i większe, przy przeciętnej na izbę w miastach 1,3 osoby, na wsi 1,6 osoby.

W tym czasie, w latach trzydziestych, w Anglii przykładowo na jedną izbę przypadało średnio 0,85 osoby, w Niemczech 0,98 osoby, w Estonii 1,2 osoby, w Finlandii 1,5 osoby”.

Źródło: prof. Rajmund Rybiński, wiceprezes Klubu Współczesnej Myśli Politycznej w Gdańsku, „Regres Polski w okresie Trzeciej” Rzeczypospolitej //stara.mojemiasto.slupsk.pl/index.php?id=4120

Nie będę chwalił II Rzeczpospolitą, bo nie ma za co. Rządy Piłsudczyków, z całymi ich wielkimi zasługami dla odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 r. w wojny polsko-bolszewickiej, były rządami prymitywnych, odrealnionych, typowych głupich trepów, bawiących się w rycerskość i ścierających w idiotycznych pojedynkach. Ludzi nie mających pojęcia o prawdziwej bezwzględnej polityce.

Owszem: podjęto budowę portu w Gdyni, budowano Centralny Okręg Przemysłowy, scalano linie kolejowe, budowano magistralę kolejową Śląsk – Gdynia, ale w obecnie III RP w czasach rządów najtragiczniejszych w najnowszej historii – prof. Leszka Balcerowicza, też były inwestycje.

Straty w ludności były stosunkowo największe na świecie. W okresie II wojny światowej utraciło życie przeszło 6 mln (6 028 tys.) mieszkańców Polski, z tego 644 tys. wskutek bezpośrednich działań wojennych (wojsko 123 tys., ludność cywilna 521 tys.) oraz prawie 5.400 tys. wskutek masowego terroru i eksterminacyjnej polityki okupanta. Ale to jeszcze nie wszystkie straty ludnościowe: Urodziło się o 1.200 tys. mniej dzieci; wywieziono w celach germanizacyjnych ponad 200 tys. dzieci, z czego powróciło po wojnie zaledwie 10–15%. Trwałym kalectwem dotkniętych zostało prawie 600 tys. osób; na gruźlicę zachorowało o 1.140 tys. osób więcej niż chorowało przed wojną. Do prac niewolniczych hitlerowcy wywieźli ok. 2,5 mln osób i ok. 2,5 mln wysiedlili.

Ogromne były straty polskiej inteligencji. Z rąk okupanta hitlerowskiego poniosło śmierć:

* 700 profesorów i pracowników naukowych szkół wyższych; w niektórych dziedzinach straty osobowe przekroczyły 40% stanu przedwojennego;

* ok. 12 tys. inżynierów i techników;

* 8,5 tys. nauczycieli szkół podstawowych i średnich;

* ok. 600 literatów i dziennikarzy;

* 173 wydawców i księgarzy;

* 206 bibliotekarzy, archiwistów i muzealników;

* 230 muzyków;

* 520 plastyków;

* 342 aktorów i reżyserów;

* 7,5 tys. lekarzy;

* 1703 farmaceutów;

* 7553 skarbowców, pocztowców i ubezpieczeniowców;

* 2801 księży rzymsko-katolickich i zakonników.

Źródło: prof. Rajmund Rybiński, wiceprezes Klubu Współczesnej Myśli Politycznej

w Gdańsku, „Regres Polski w okresie Trzeciej” Rzeczypospolitej //stara.mojemiasto.slupsk.pl/index.php?id=4120

                                            Analfabetyzm

„W Królestwie Polskim i w Galicji około 1870 r. analfabeci stanowili około 80% ogółu ludności, a w zaborze pruskim już tylko 30%.

W 1914 na ziemiach polskich było: 57% analfabetów w zaborze rosyjskim, 40% w Galicji i 5% w zaborze pruskim. Według statystyk w Polsce w 1921 było 33,1% analfabetów, w 1931 – 23,1%.

Analfabeci według wyznań w 1931 w II Rzeczypospolitej:

• ewangelickie – 9,9%

• mojżeszowe – 15,4%

• rzymskokatolickie – 17,2%

• greckokatolickie – 38,5%

• prawosławne – 52,5%.

No to już wiemy, dlaczego w Niemczech od czasów Bismarcka było tylko lepiej, a ludzie, którzy przyjechali na Śląsk z zacofanych Kresów, przeżyli tu szok cywilizacyjny.  

Tymczasem co innego twierdzi Janusz Korwin-Mikke, zwolennik braku pensji minimalnej w Polsce. Typowy obraz szlachciura, który gardzi ludźmi. O ile Niemcy, Francuzi, Włosi, Anglicy, Szwedzi – szanują ludzi, którzy mają gorszą pozycję społeczną, doceniają ich pracę, o tyle ta zaściankowo-szlachecka polska mentalność lubi kimś pogardzać, trzymać w niewoli, aby tylko go chamić, doprowadzić do degrengolady (patrz: III RP) i wykorzystywać tych w trudniejszej pozycji doprowadzając do rozpaczy, samobójstw i exodusu: O take Polske walczyliśmy - Lech Wałęsa.

Oskarżam II Rzeczpospolitą i jej władzę, o świadome sprowadzenie katastrofy na naród Polski. Czy należało się poddać? Tak! Proszę mi tu nie pisać głupot, że Polska to naród, który nie da się zdominować, a na wroga idzie z kijami i siekierami, bo to głupie. Wysyłając dzieci na powstania, nie ma się czym chwalić.

KOMENTARZE

  • @
    https://www.youtube.com/watch?v=Uy2ayAnpafA
  • @Arjanek 15:59:20
    Rozmowę Kłopotowskiego z prof. Wieczorkiewiczem oglądałem kilka razy... Zastanawia, że Polacy w ocenie Becka i 1 września wciąż posługują sie wydarzeniami późniejszymi.

    Bloger. Jacek Km. na Niepoprawnych pisze:

    "Beck nie mógł sprzymierzyć się z Hitlerem, ktoś powiedział, że byłby to sojusz między głodnym człowiekiem, a kawałkiem chleba. Wiedział dobrze, co spotkało negocjującą z Hitlerem Czechosłowację, czy nawet wcześniej Austrię".

    Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/jacek-km/plk-j-beck-wzlot-i-upadek-polityka-zagr-ii-rp-cz2

    JA BYM BARDZO CHCIAŁ, ABY W LATACH 1939-1945, SPOTKAŁO NAS TO CO CZECHOSŁOWACJĘ - jedyne państwo, które w Europie miało dodatni przyrost naturalny.

    Pewni ludzie są odrealnieni.
  • @Autor
    Zagubiony?

    “Tymczasem co innego twierdzi Janusz Korwin-Mikke, zwolennik braku pensji minimalnej w Polsce. Typowy obraz szlachciura, który gardzi ludźmi. O ile Niemcy, Francuzi, Włosi, Anglicy, Szwedzi – szanują ludzi, którzy mają gorszą pozycję społeczną, doceniają ich pracę, o tyle ta zaściankowo-szlachecka polska mentalność lubi kimś pogardzać, trzymać w niewoli, aby tylko go chamić, doprowadzić do degrengolady (patrz: III RP) i wykorzystywać tych w trudniejszej pozycji doprowadzając do rozpaczy, samobójstw i exodusu: O take Polske walczyliśmy - Lech Wałęsa.”

    Doprawdy uwazasz, ze ta szczurza twarz Korwina-Mike z odstającymi uszami i krogulczym nosem jest twarzą Polaka? Czy przypadkiem lll RP nie kieruje się mentalnością talmudyczną, a nie zaściankowo-szlachecką?
  • @Lotna 17:01:29
    O tym, że Janusz Korwin-Mikke jest przedstawicielem narodu wybranego słyszałem od wielu ludzi, ale czy są dowody? A Polak to nie może być głupcem?

    Pamiętam "krogulca" z "Szopki noworocznej" Wolskiego i cyklu programów w TV. Liberalizm jest dobry dla frajerów, którzy popierając tę ideologię, chcą być w gonie "lepszych, nowoczesnych, z wielkiego miasta".

    Podobno liberalizm m dużo wspólnego z komunizmem - i jeden i drugi system traktuje ludzi jak niewolników. A komunizm to marksizm, a marksizm to władza biurokracji i ideologii nad zdrowym rozsądkiem.
  • @Romuald Kałwa 17:37:42
    5 x *
  • @Romuald Kałwa 17:37:42
    "Podobno liberalizm m dużo wspólnego z komunizmem - i jeden i drugi system traktuje ludzi jak niewolników. A komunizm to marksizm, a marksizm to władza biurokracji i ideologii nad zdrowym rozsądkiem."



    A już chciałam dać Panu 5*

    "Komunizm a liberalizm

    Komunizm i liberalizm to dwie różne ideologie polityczne. Komunizm nie może być nazwany liberalizmem i liberalizm nie może być określany jako komunizm, ponieważ oba mają specyficzne cechy, które je od siebie oddzielają.
    Liberalizm jest ideologią, która wierzy w wolność jednostki. Liberalizm jest ideologią polityczną, która uważa, że jednostka jest wolna od wszelkiej ingerencji i ograniczeń. Z kolei komunizm nie kładzie nacisku na wolność jednostki. Komunizm to polityczna ideologia, która oznacza równość wszystkich. Komunizm dotyczy dobrobytu społeczeństwa lub społeczności. Udziela poparcia bezpaństwowemu albo bezklasowemu społeczeństwu.
    W komunizmie władza jest równo dzielona przez wszystkich. W liberalizmie nie ma podziału władzy, a każda jednostka uważa się za niezależną od innych. Podczas gdy komunizm nadaje priorytet dobru społeczeństwa, liberalizm nadaje pierwszeństwo prawom jednostki. Komunizm nie uważa, że dana osoba jest ponad innymi w społeczeństwie.

    Mówiąc o ekonomii, liberalizm myśli o wolnym rynku, a w komunizmie to społeczność lub społeczeństwo kontroluje gospodarkę i środki produkcji. Zysk jest równo dzielony w komunizmie.
    Podczas gdy liberalizm koncentruje się na równowadze między obowiązkami jednostek i społeczności, komunizm skupia się całkowicie na odpowiedzialności społeczeństwa.
    Komunizm jest ideologią, która całkowicie koncentruje się wokół dobrej woli wspólnoty. Z kolei liberalizm opiera się wyłącznie na jednostkach."

    http://www.differencebetween.net/miscellaneous/difference-between-communism-and-liberalism/
  • @AgnieszkaS 21:30:47
    Liberalizm o jakim Pani pisze nie istnieje. Proszę Pani, to jest życie, a życie to nie pobożne życzenia. Balcerowicz i członkowie PO są właśnie liberałami, a już największy oksymoron to konserwatywny liberalizm.
    Nie przypadkiem też liberałowie akceptują dorobek rewolucji we Francji.
  • @AgnieszkaS 21:30:47
    Mimo wszystko 5* za notkę.
  • @Romuald Kałwa 21:45:24
    Liberałowie to konserwatyści, panie Kałwa. Proszę zapytać Zawiszy Niebieskiego albo więcej postudiować na ten temat.
  • @Lotna 17:01:29
    Ciekawe że o trrzeciej i czwartej Autor nie pisze .Zostawiam resztę czytającym. Salut. :)))
  • @Romuald Kałwa 17:37:42
    "A Polak to nie może być głupcem? "

    Może, czego powyższy tekst jest przykładem.
    Proszę się nie obrażać za szczerość.

    Pisze Pan bardzo dobrze:
    "Oskarżam II Rzeczpospolitą i jej władzę, o świadome sprowadzenie katastrofy na naród Polski."

    Ale poza tym patrzy Pan a nie widzi.
    Zapałkę dzielono na czworo ale głównie z powodu obłożenia jej wysokim podatkiem akcyzowym.
    Bieda na roli była również spowodowana wysokim opodatkowaniem chłopów, ale też większych posiadaczy ziemskich.

    Samochody były tak wysoko opodatkowane (podatkowe koszty utrzymania), że w zasadzie normalny Polak nie był w stanie ich utrzymać.

    A władza się bawiła.
    Wydatki kancelarii prezydenta przewyższały wydatki kancelarii prezydenta Stanów Zjednoczonych, kanclerza Niemiec i prezydenta Francji, a były to (prócz angoli) najważniejsze państwa tego czasu.

    I jeszcze jedno.
    Jest pewne, że tragedii lat 1939-46 dało się uniknąć, a głównym jej sprawcą są rządy sanacyjne, a później emigracyjne.
    Nawet doprowadzając do wojny we wrześniu, Polska nie tylko miała szansę ją wygrać z Niemcami, ale było to niemal oczywiste.

    No, ale ucieczka władz zaczęła się już 4 września, przy czym 7-9 września uciekły z Warszawy w kierunku Rumunii najważniejsze persony w państwie.
    I nie po to by uniknąć okrążenia, bo już od tego czasu nie było z ich strony niemal żadnej walki, żadnego dowodzenia, tylko ucieczka ku granicy.
    Zatem nikt nie miał się zamiaru bronić.

    Polskie wojska, najczęściej na najwyższych szczeblach dowodzone przez zdrajców, tchórzy i pospolitych bałwanów, walczyły w sposób urągający zdrowemu rozsądkowi, bez żadnej koordynacji, bez żadnego celu, bez zaopatrzenia, a często bez wyższego dowództwa.
    W zasadzie wojnę prowadzono tak, by straty polskie były jak największe.
    Atakujący Niemcy mieli 18 tys. zabitych żołnierzy, a my 60 tys.
    A przecież to atakujący w obcym kraju, na przygotowanej ziemi, powinien mieć straty 3 do 5 razy większe.

    Ale nawet mimo to, gdyby nie napaść zdradziecka ZSRR mieliśmy jeszcze szansę obronić się przed Niemcami.

    Nie twierdzę tu absolutnie, że polityka i wybory Becka były trafne, czy też , że nie należało szukać innych opcji politycznych.


    "Czy należało się poddać? Tak!"

    Na pewno po 17 września, po uprzednim wypowiedzeniu wojny ZSRR i braku na reakcji Rumunii i Finlandii w ramach układu obronnego przed ZSRR.

    Ale przede wszystkim należało się obronić, co było technicznie i logistycznie możliwe.
  • Dziwne są te polskie nazwiska: Beck, Korwin-Mikke, Tusk, Anders, Berling, Berman, German, Gierek, Giertych, Miller, SanTor, DuDa
    .


    Ale napewno nie są Nasze Sławiańskie nazwiska!



    - Nie będę tu wyliczać przybranych spolszczonych (Sławiańskich) nazwisk OPERACYJNO-ZADANIOWYCH (Rokossowski).



    ... Przybrane nazwiska ELIT politycznych, "kulturalnych" i "naukowych" w państwie o nazwie Polska MAJĄ UKRYTE ZNACZENIA !!


    Najczęściej mówią one o roli jaką mają spełnić jego użytkownicy, lub pochodzenie tych przechszczonych agentów pochoszących z obcej, nieSławiańskiej krwi.

    Rozszyfrowanie znaczeń ich przybranych nazwisk powinno być ciekawym zajęciem nietylko dla języko-Znawców.


    -----------------------------------------------------

    Zbieżność nazwisk z postaciami historycznymi ma w przyszłości, następnym pokoleniom Polaków wymazać lub zamazać je z pamięci narodu.

    ------------

    Tadeusz Bór-Komorowski ----- Bronisław Maria (!!) Komorowski.

    Władysław Sikorski ---- Radosław "Radek" Sikorski.

    ------------

    To samo tyczy się sfingowanej (fałszywej flagi) KATASTROFY

    SMOLEŃSKIEJ 2010 - Katyń 1940 = 70 lat = masońskie "G"

    ---------------------------------------------------------------------------


    "Dlaczego szkoła jest siedliskiem głupoty?

    Bo zamiast stawiać prawdę za autorytet, stawia się tam autorytet za prawdę.

    Nie jest ważne, co jest dobre i prawdziwe, ale co debil w garniturze wymyślił… ... w szkole nie wolno go podważać.


    Polacy mają być debilami i nie znać własnej historii, ani własnego języka – oto szkolna niepodważalna doktryna"



    „Nie to, na co patrzysz ma znaczenie; tylko to, co widzisz.” –
    Henry David Thoreau


    http://1.bp.blogspot.com/-C4Ws11Yjs-4/TxwVgGtkaEI/AAAAAAAADMk/1c5qZCYG5Ok/s1600/5.jpg



    .

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY