Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
247 postów 120 komentarzy

Superklaster

Romuald Kałwa - Dziennikarz superklaster.pl

Zapomniana zbrodnia transformacji ustrojowej

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Upadający PRL stosowali "swojską" wersję akcji T4?

Czesław Kiszczak i Wojciech Jaruzelski maja na sumieniu naprawdę wiele zła. Mało kto pamięta, że gdy w Polsce w latach 1989/90 zwalniano przestępców, dzięki czemu odzyskująca suwerenność Polska spłynęła krwią ofiar wypuszczanych z więzień recydywistów (zasilających także bardzo niebezpieczne grupy przestępcze lat 90-tych), wypuszczano także pacjentów szpitali psychiatrycznych.
 
Wypuszczając bandytów, dogorywająca komuna wbiła sztylet odradzającej się Niepodległej Rzeczypospolitej. W ten sposób układ okrągłostołowy zapewnił sobie immunitet od obciążanej i nieprzygotowanej do walki ze zorganizowaną przestępczością policji. Ogromna przestępczość lat 90-tych obrazowała również zdziczenie mieszkańców ówczesnej Polski.
 
Wypuszczano również chorych psychicznie pozostawiając ich bez opieki, a narażając na obelgi, zniewagi i pospolite ataki. PRL, państwo doprowadzone do upadku gospodarczego i moralnego przez zarządzającą nim juntę wojskową - zapewne z powodu oszczędności wypuszczało ze szpitali osoby w zaawansowanych stadiach chorób psychicznych. Czemu o tym się nie wspomina jak o amnestii z 7 grudnia 1989 r.? Może dlatego, że to bardzo wstydliwy temat. Przecież stosunek do słabszych i bezbronnych pokazuje stan moralny człowieka. Czymś takim jest np. stosunek do aborcji i eutanazji.
 
Było to coś podobnego do niemieckiej akcji T4 eksterminującej osoby zniedołężniałe i chore psychicznie. Tak PRL pozbywała się „problemu” chorych.
 
***
 
Oj, radochę mieli 28 lat temu mieszkańcy PGR-ów, ich dzieci, ale i inni mieszkańcy tych kilku wiosek skupionych w okolicy M., największej wsi.
 
Z tamtych czasów pamiętam m.in. nauczyciel fizyki i biologii, niejakiego Ł., który tuż po studiach we Wrocławiu ze wsi R., jako syn nauczycieli, w tym ojca używającego przemocy fizycznej wobec uczniów, sam powinien być wyrzucony z pracy nie tylko za tłumaczenie kim są geje i demoralizację młodzieży, ale także dotykanie uczniów szkoły podstawowej w tychże M., ekscytując się m.in. rozmowami o seksie z 12-latkami. On to z chorych śmiał się najbardziej.
 
I dawał przykład uczniom, z których najgłośniej śmiały się pyzate gęby dzieci mieszkańców zaangażowanych w życie PGR-u i menelsko-pijackie życie wsi. Od razu zaznaczę, że choć ta wieś nawet dzisiaj należy do krajowej czołówki menelstwa, braku kultury i poczucia dobra wspólnego, to podobnie jest w wielu innych regionach Polski, w tym „wielkich miastach”, gdzie bywa, że poważanie społeczne zależy od stopnia chamstwa jednostki. Tak też było w czasach przełomu, gdy jako dziecko obserwowałem ludzi, np. na wspomnianej wsi czy na targowiskach w Brzegu czy Opolu.
 
Tak, mieszkałem wówczas w bardzo prymitywnym rejonie. Np. znany profesor filozofii, syn kolegi mojego dziadka, a pochodzący z tych okolic, w czasie swoich studiów był wyśmiewany - a bo przez to, że chodził w czarnym kapeluszu i płaszczu, a to, że wszyscy naukowcy to głupki... Te i tym podobne mądrości były tam codziennością.
 
Wielką popularnością wśród tych ludzi cieszyli się znachorzy i „cud w Oławie” z połowy lat 90-tych, gdzie miała ukazywać się Matka Boska. Co bardziej zaangażowane katoliczki w sklepie w T. mówiły – „wydrapię oczy każdemu, kto powie, że tam nie było cudu”.
 
Przez wspomnianego nauczyciela najbardziej wyśmiewany był wypuszczony i pozostawiony samemu sobie, ranny w wojsku w brzuch, mieszkaniec wioski, gdzie mieszkał nauczyciel Ł. Obiecał, że wszystko załatwi i takie tam. Był powodem do śmiechu, podobnie jak paru innych dziwaków, mieszkających w tym rejonie, opuszczonych przez państwo i społeczeństwo. Widziałem, jak wielu z nich wyzywano  na środku wioski, obrażano... To zbydlęcenie było czymś normalnym, i najczęściej robiły to rozwydrzone dzieci miejscowych czerwonych notabli. Z tego to byłby film Panie Wojciechu Smarzowski!
 
Pamiętam samotną młodą i włóczącą się po wioskach kobietę w czapce i płaszczu, która obowiązkowo „robiła” za pośmiewisko i dziwadło, ale też jednego człowieka, wykształconego kloszarda Michała, który przez to, że w czasie wojny banderowcy zabili jego rodzinę, bał się nocować w zamkniętym domu. Był inny, ale bardzo inteligentny. Nocował na cmentarzu, a w zimie w stodołach gospodarzy. Pod koniec lat 80-tych, grupa naprawdę małych, ale zdemoralizowanych uczniów szkoły podstawowej, napadło na tego człowieka, bijąc go, paląc jego wiersze, i wykopując z poniemieckiego grobowca czaszkę, którą kopano po całej wiosce. PGR...
 
A wspomniany nauczyciel z sadystycznej rodzinki (jego wujek nauczyciel, to dopiero zniszczył ludziom życie), śmiał się np. z „Pawiego Oczka”, człowiek z marginesu, który oprócz dziwnej twarzy posiadał sklejone palce. Czasy studenckie we Wrocławiu, łażenie do knajp i miejscowy upośledzony alkoholik, wsadzający palce do kieliszków innych bywalców, którzy, co nie dziwne, rezygnowali z napitki. To jedna z nauczycielskich opowieści w szkole podstawowej. Czy to nie przypadek, że wszyscy z nich mieli czerwone legitymacje PZPR, o żona nauczyciela, wiele lat później kandydowała do rady powiatu z PO? 

KOMENTARZE

  • Minister sprawiedliwości w latach 1989-1990 o kulisach powstania kontrowersyjnej ustawy o amnestii z 1989 roku.
    Czemu miała służyć amnestia?
    - Generalne przesłanie było takie: trzeba zmienić radykalnie wymierzane kary, który zapadały w czasie rządów komunistycznych. Polski kodeks karny był wtedy najbardziej represyjnym w Europie. Stwierdzono, że amnestia musi być wprowadzona. Przyznam szczerze, że wtedy debata ta mało mnie interesowała. Ale kiedy zostałem ministrem sprawiedliwości, położono mi projekt ustawy na biurku i powiedziano: „Panie Ministrze, musi się Pan w tej sprawie wypowiedzieć”.


    http://supernowosci24.pl/amnestia-dla-mordercow-byla-bledem/

    5*
  • PRL i transformacja...
    //Jasiu Pawie Oczko, czyli legendarna postać Wrocławia.//

    http://miejscawewroclawiu.pl/wp-content/uploads/2017/02/jasiu2.jpg

    //Ostatnio widziany był na początku lat 90. Przesiadywał często na schodkach podziemnego przejścia przy Świdnickiej. Uczestniczył nawet (chyba przypadek, bo za VIP-a jednak trudno go uznać) w uroczystym otwarciu ruchomych schodów w PDT, wraz z ówczesnym prezydentem Wrocławia, Bogdanem Zdrojewskim.//

    http://miejscawewroclawiu.pl/jasiu-pawie-oczko-czyli-legendarna-postac-wroclawia-miejsca-we-wroclawiu/
  • Klasyka bełkotu solidaruchów.
    W latach gdy Solidaruchy niszczyły PRL wszystkie chyba bandziory siedzące w pierd;ach i te na wolności natychmiast robiły się ultra "patriotyczni" a ich nienawiść do PRL a zwłaszcza do organów ścigania i wymiary sprawiedliwości była całkiem autentyczna i szczera (bo który bandzior kocha policję czy wtedy milicję ?).

    Na tej kanwie bandziory odzyskiwały wolność która brutalnie zabrał im wstrętny PRL.
    Nakręcono wiele filmów fabularnych z takimi wątkami.

    Podobnie w psychuszkami Solidaruchy lansowali oskarżenia że w psychuszkach PRL trzyma patriotycznych "opozycjonistów"...
    To ich wypuszczono...zwłaszcza że solidaruchy razem z zachodnimi "przyjaciółmi" doprowadzili do załamania Polskiej gospodarki (nieustające strajki i sabotaż gospodarczy a z zewnątrz nieustające coraz silniejsze embargo ..na wniosek szefa soilidaruchów).

    Solidaruchy przejęły władze i co ? wprowadziły porządek ? bandziorów zapuszkowały ? a psychicznym dali opiekę socjalną ?
    Nic z tego ... bandytów nie zapuszkowali a wręcz przeciwnie całe bandyckie podziemie współpracowało z rządzącymi solidaruchami (służby specjalne) i dlatego byli bezkarni...a wszyscy ludzie nie tylko psychiczni zostali pozbawienia pracy i bezpieczeństwa socjalnego.

    Jedyni ludzie którzy Polskę bronili przed globalnym żydostwem i ich agenturą w Polsce ulokowaną w Solidarności i KK to byli Jaruzelski i Kiszczak ...i za to ich Solidaruchy nienawidzą.

    Zasady logiki są proste Patriotami Polski i Narodu Polskiego są ci których nienawidzą żydzi i ich sługusy ... i odwrotnie.. ci których żydzi oraz ich sługusy lansują, promują .. są żydowskimi sługusami czyli z definicji wrogami albo zdrajcami Narodu Polskiego.

    .. za wyjątkiem głęboko zakonspirowanych Polskich "Klossów" czy innych Strilrlingów...oni muszą się maskować i zachowywać jak ekstrema solidaruchów.

    Po wyzwoleniu Polski spod żydowskiego buta okaże się kto był i pozostał zdrajcą a kto tylko udawał zdrajcę a był i jest "Klossem".
  • @ autorze
    Powiem wprost, jesteś szują chucpiarską.
    Trudno to komentować.
  • @Vinto 23:16:44
    Właśnie o takich chamach jak ty, prostakach, bydlętach, jest ten artykuł.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

ULUBIENI AUTORZY