Gorące tematy: Wybory Parlamentarne 2019 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
338 postów 230 komentarzy

Superklaster

Romuald Kałwa - Polak

- Kochane Kobiety! Naprawdę chcecie równych praw?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nie wierzę… Nie wiecie o czym mówicie.

Poważni ludzie mówią, że kobiety w Polsce nie mają równych praw. To prawda. Mają więcej praw niż mężczyźni i bardzo dobrze!

Kobiety rodzą dzieci, przez co tracą zdrowie. Podobno urodzenie jednego dziecka zabiera 2 lata życia. Niestety, panie też szybciej się starzeją (zatem związywać się należy z młodszymi kobietami). Dlatego też nie mogą pracować do 67 roku życia. O ile wielu facetów w wieku 57 lat może zrobić jeszcze dziecko, to 57-letnia kobieta jest już de facto babcią. Niestety, mało jest w tym wieku kobiet atrakcyjnych.

- Są narzekania na to, że kobiety żyją dłużej od mężczyzn… Palę i za kołnierz nie wylewam. Przez to, że nie dożyję 70-tki, mogę mieć pretensje tylko do siebie. – mówi przeciętny polski prawdziwy mężczyzna, a nie jak ci płaczący faceci w Internecie, twierdzący, że kobiety są w dzisiejszych feminizujących się czasach silniejsze od mężczyzn… Tak, silniejsze, już to widzę – ha ha! Silniejsze do pracy w biurze. I siadaniu na kolanach. Patrz: „aniołki prezesa banku” (mężczyźni nie zajmują się prostytucją i generalnie nie dostają pracy za seks).  

„Prawo do lenistwa” Paula Lafargue z 1883 r., zięcia Karola Marksa, o którym często mówi Krzysztof Karoń, jest dziełem krótkim, pisanym bardzo „na serio” pamfletem, które zawiera wiele ciekawych spostrzeżeń o naturze człowieka. 

Jednym z postulatów Roberta Biedronia w kampanii wyborczej do europarlamentu były „równe prawa dla kobiet”. 

Poniżej fragment z „Prawa do lenistwa” zięcia Karola Marksa Paula Lafargue’a z 1883 r.:

 - Gdzież są nasze bojowe kobiety, o których opowiadają nam stare dzieje, kobiety zawsze odważne, swobodne w  mowie i nie gardzącce boskim trunkiem? Gdzież są owe wesołe kumoszki, żywe, ruchliwe, rozsiewające wokół siebie radość życia, dobrze gotujące, chętne do miłości i bez bólu rodzące zdrowe i dzielne dzieci? Obecne dziewczęta i kobiety pracujące w fabrykach podobne są do bladych, bezbarwnych kwiatów, anemiczne, o chorych żołądkach i wychudzonych członkach. Nigdy nie doznały zdrowej rozkoszy i nie mogłyby rubasznie opowiedzieć, jak straciły dziewictwo. A dzieci? Dwanaście godzin pracy dla dzieci! O nędzo! Nawet wszyscy Jules Simonowie z Akademi i Nauk Moralnych i Politycznych i wszyscy Germiniuszowie jezuityzmu nie mogliby wymyślić środka bardziej przytępiającego zdolności umysłowe dzieci, bardziej deprawującego ich instynkty i bardziej niszczącego ich organizm niż praca w zepsutej atmosferze kapitalistycznego zakładu pracy. 

(…)

W Miluzie, w Dornach praca rozpoczynała się o piątej rano, a kończyła się o piątej wieczorem, zarówno latem, jak i zimą... Należało ich widzieć, jak przychodzili rano i odchodzili wieczorem. Dużo było wśród nich bladych, chudych kobiet, które chodziły boso po błocie i które w czasie deszczu lub śniegu zakładały na głowę fartuch czy spódnicę.
 – pisze Paul Lafargue.

Swoją drogą, jak to jest, że ci którzy promowali liberalizm i bezmyślne hasła, że majątek jest tyle wart, ile za niego ktoś chce zapłacić, ci piewcy wolnego rynku, lewicowi-liberalni ojcowie kapitalizmu Polski lat 90-tych, wyznawcy kultu siły, rzekomi liberaliusze, są piewcami praw kobiet. No chyba, że w istocie, w imię wolności i równości chcą je zagonić do fabryki.

Śmiem twierdzić, że kobiety bojowe są tylko wtedy, gdy nie mają równych praw, bo są traktowane lepiej. Tak, to oksymoron. Danie im tych praw i obowiązków spowoduje, że staną się „malutkie, grzeszne i posłuszne”. Kobiety są silne. Silniejsze od mężczyzn. Kiedyś to doceniano i zatrudniano je w kopalniach.

Już widzę, wielkie gromady kobiet chcące udowodnić swoją siłę pracą na budowie. Taa, już widzę…

Często jeżdżę windą. Nawet kobiety w spodniach nie protestują, gdy przepuszczam je w drzwiach.


Podpuszczane, mamione, indoktrynowane, łatwo podatne na wpływy, podążające w pierwszej kolejności za emocjami, a dopiero potem za rozumem (mężczyźni też, ale mniej intensywnie), kobiety nie mogą mieć „równych praw”, bo te w istocie oznaczają ideologię lewicową wymuszająca na systemach opanowanych przez siebie krajów, przywileje kobiet (tak skonstruowane, by rozwalić te społeczeństwa od środka) i propagandę nihilizmu, jako kolejny elementu tego systemu. Demoralizację kobiet widać szczególnie w mającej wielki wpływ na umysły kobiet popkulturze, ale też instynktach.

Mężczyźni nie wiążą się z mordercami swoich ojców, tak jak kobiety, a Polki szczególnie. Mężczyźni nie chcą doświadczonej seksualnie partnerki, podczas gdy wyzwolone kobiety chętniej oddadzą się Don Juanowi niż przeciętnemu i porządnemu facetowi. 

Niestety, ale jest jeszcze coś: obligatoryjne uznanie ojcostwa. Właściwe w prawie należy zmienić tylko to, że jeśli kobieta zdradzi swojego męża i spłodzi z innym dziecko, te nie powinno być automatycznie uznawane po przekroczeniu 6 miesiąca życia za dziecko rodzica. 

– Męska dominacja jest marzeniem każdej prawdziwej kobiety i tym w istocie są krzyki feministek, domagających się opresji muzułmanów. Tymczasem uważajmy, aby mężczyźni nie szli do więzienia za płacenie alimentów swoim rozwiedzionym i bezdzietnym żonom (patrz: Kazimierz M. I Izabela – do więzienia nie poszedł, ale komornika na karku ma). Złe i głupie prawo nie pomoże dzieciom, a tylko zniechęca do zakładania rodziny coraz większe rzesze mężczyzn, nie chcących spełniać zachcianek coraz bardziej rozkapryszonych wychowywanych przez media kobiet. No bo jeśli prawo rozwodowe i rodzinne jest przeciwko mężczyznom (tu system prawny i samo prawo również jest nierówne, bo wyjątkowo podle preferuje kobiety), to po co my – europejscy mężczyźni mamy się wystawiać na ryzyko, straty, podziały majątku, alimenty dla nie swoich dzieci, itd. W Polsce jest już 5 mln jednoosobowych gospodarstw domowych i ta tendencja będzie się powiększać. Świata nie zmienimy, czym się przejmować, prawda?

image 

KOMENTARZE

  • Bojowe kobiety
    Pójdzie tam gdzie diabeł nie może,biegła w domowych broniach białych.
    Specjalizacja: bronie miotane (wszystko co pod ręką)

    5*
    pzdr
    8-))))0
  • @autor
    "Męska dominacja jest marzeniem każdej prawdziwej kobiety i tym w istocie są krzyki feministek, domagających się opresji muzułmanów."

    Z tej wypowiedzi wynika, że:
    - wszystkie normalne kobiety dążą do męskiej dominacji
    - feministki są prawdziwymi kobietami

    A to nieprawda.

    - Kobiety nie pragną zdominowania. Pragną co najwyżej należnej jej pozycji (owych "wyższych praw"), bo te im się należą, jak psu miska (o ile podjęły trud macierzyństwa). Przypadki kuriozalne, patrz Marcinkiewicz i Isabell, pomijam tu jako wybryk lewego prawa.

    - Feministki (zwłaszcza te skrajne) nie są reprezentatywne dla większości, podobnie jak i szowinizm męski (patrz JKM) nie jest reprezentatywny dla większości populacji męskiej.

    Nie dajmy się (my: mężczyźni i kobiety) zantagonizować. Szukajmy tego, co dla nas wspólne, uznajmy (z pewną dozą wyrozumiałej akceptacji) wzajemną odrębność i - przede wszystkim - myślmy. Realiami, a nie dogmatami.
  • @maharaja 10:11:55
    Każde zdominowanie jest złe.

    Zarówno zdominowanie potrzeb żeńskich przez męskie jak i na odwrót. Także zdominowanie potrzeb dziecka przez potrzeby rodziców (Europa Zachodnia olewa potrzeby dziecka) czy też na odwrót (patrz: generacja bambini w kato-Europie: Polska, Włochy, Hiszpania).

    Dobre jest poszanowanie dla potrzeb drugiej osoby i realizowanie swych potrzeb (w sposób nieinwazyjny dla drugiej osoby). Jest to trudne.

    Nie zawsze się udaje, jednak więcej małżeństw trwa niż się rozpada (inna sprawa, ile z nich to faktycznie szczęśliwe związki, ale to inna sprawa - jak widać, mimo wszystko ludziom lepiej tkwić w "kulawych" związkach, niż rozstać się).
  • @maharaja 10:15:57
    Kobiety niestety są inne niż mężczyźni... to czysta genetyka.
    Ta inność prowadzi obie strony do przeciągania liny.
    Kobiety chcą by mężczyźni je rozumieli ale nie rozumieją bo są inni..
    Mężczyźni chcą by kobiety ich rozumiały .. nie rozumieją bo są inne.

    Jedyny wspólny mianownik to seks...
    albo czysty aseksualny bez emocjonalny intelekt typu naukowego.

    Genetycznie czyli fizycznie i emocjonalnie kobiety i mężczyźni są inni
    i mało dla siebie wzajemnie interesujący (poza seksem ).
  • @Oscar 12:51:06
    Piękno kobiety jest wprost proporcjonalne do tego jak się podoba i odwrotnie proporcjonalne do tego jak mężczyźni się jej podobają.
    8-)))))
  • @maharaja 10:15:57
    Dominacje to przeciągnięcie liny na swoją stronę.
    Są tacy/takie co lubią przeciągać linę na swoją stronę a czasem rzadziej są tacy którzy lubią być przeciągnięci na przeciwną stronę.

    Optymalnym rozwiązaniem jest wzajemny szacunek dla wzajemnej inności...
    i stworzenia każdej ze stron pola dla realizacji tej swojej inności.
    Tradycyjnie było to facet na polowaniu a kobieta z dziećmi przy gotowaniu.
    Dzisiaj to kobiety wolą polować w hipermarketach a od faceta wymagają by był zawsze pełnym bankomatem a więc faceci muszą polować na pieniądze.

    Można powiedzieć że to jest karykatura naturalnego porządku rzeczy.
  • Netowa randka w ciemno
    Skarbie, przyślij mi swoje zdjęcie!
    WŁAŚNIE CI WYSŁAŁAM.

    Suuuuuper. A która to ty jesteś?

    TA CO CHRUPKI WPIERDALA!

    https://pbs.twimg.com/media/D_IB1WNXUAI6FVi.jpg
  • Autor
    https://pbs.twimg.com/media/D_XXlimXoAMjdll.jpg

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

ULUBIENI AUTORZY