Gorące tematy: Wybory Parlamentarne 2019 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
338 postów 230 komentarzy

Superklaster

Romuald Kałwa - Polak

Komory gazowe były niemieckiej konstrukcji...

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Kolbe wybrał śmierć – zginął 14 sierpnia 1941 r., a jego ciało zostało spalone w obozowym krematorium, podobnie jak wielu innych Polaków i narodowości. Pytanie: czy jego śmierć była bohaterstwem?

 
Dzisiaj w obozie Auschwitz-Birkenau przeszedł „Marsz życia Polaków i Polonii”. Krzysztof Zanussi w swoim filmie „Życie za życie. Maksymilian Kolbe” zawarł delikatną sugestię: Maksymilian Kolbe chciał umrzeć, bo miał już dosyć życia w obozie, dlatego zgłosił się za Franciszka Gajowniczka, który nie wytrzymał ciśnienia na placu apelowym i zachował się jak łazja, becząc coś o pozostawionych dzieciach”. No tak, bo inni nie zostawili dzieci i nie chcieli żyć... A może właśnie nie chcieli, w tym zorganizowanym niczym silnik „golfa trójki” piekle, jaki dał światu ten najbardziej kulturalny naród z tendencjami do filozofii nihilistycznej i kompleksem niższości (leku przed pochłonięciem przez innych)?
 
10 października 1982   na placu świętego Piotra w Rzymie Uroczystej mszy kanonizacyjnej przewodniczył papież św. Jan Paweł II – Maksymilian Kolbe ogłoszony świętym!
 
Edyta Stein (1891-1942) urodzona we Wrocławiu na dzisiejszej ul. Nowowiejskiej miała do czynienia z wieloma ludźmi epoki. Znała twórców fenomenologii (nie będę pisał ich nazwisk, bo niemieckie nazwiska kojarzą mi się z krzyczącym głośno gestapowcem na tle swastyki-sadysty o ukrytych pragnieniach), sama była naukowcem i wykładowcą akademickim, w 1921 r. została katoliczką, w 1933 wstąpiła do Karmelitanek, by 9 sierpnia 1942 roku zginąć w komorze gazowej razem z siostrą Lisamaria Meirowsky, również konwertytą z Judaizmu. Obu im towarzyszył brat Wolfgang Rosenbaum OFM. 1 maja 1987 r. została beatyfikowana w Kolonii przez Jana Pawła II, a kanonizowana 11 października 1998 r.
 
Coś Polacy słabo pamiętają o swoich ofiarach. Dlatego trzeba przypominać, że komory gazowe były niemieckiej konstrukcji. Czy ktoś wyliczył, ile Polaków zginęło łącznie w obozach? 3-3,5 mln obywateli, ale ile z tego to Polacy. Należy jeszcze pamiętać o sowieckich łagrach.
 
KL Ravensbrück - Polek było ponad 34 200
KL Auschwitz – druga najliczniejsza nacja w obozie po żydach – 150 000
KL Stutthof – 30 000 było obywateli polskich
KL Sachsenhausen – transporty z Polakami aż do kwietnia 1945 r.! W 1944 r. na 50 560 nowo zarejestrowanych więźniów najwięcej odnotowano Polaków – 17 768,  
KL Lublin (Majdanek) - 106 200 Polaków, a Żydzi stanowili drugą grupę narodowościową
 
Dodajmy do tego dane z obozów KL Warschau, Gross Rosen, obóz w Łambinowicach, i tysiące filii, obozów, o których się dziś nawet nie pamięta. I tysiące więźniów sowieckich łagrów. Dzisiaj, w imię przyjaźni polsko-niemieckiej – nie ma obowiązku czytania lektury Zofii Nałkowskiej pt. „Medaliony”. I wiecie co, szlag mnie trafia na myśl o bezczelności tych podłych ludzi, którzy zrzucają na nas, czy też próbują zrzucać (nie uda się im), swój wieczny wstyd, swoja hańbę, zbrodnię, która zostanie na zawsze w historii świata.
 
Nie wiem, czy Maksymilian Kolbe zginął śmiercią bohaterską lub czy poszedł umrzeć, lecz faktycznie to nie miłość do bliźniego była mu w głowie, tylko strach przez obozową wegetacją. W tym miejscu zbezczeszczonym przez kulturalny naród, zbyt wiele osób zasłużyło na przyspieszone zdobycie świętości.  
 

Od Maksymiliana Kolbe wielu woli Pileckiego. To lepszy bohater, który nie tylko pokazuje jak ginąć z honorem, ale i walczyć. Sama śmierć za drugiego człowieka to za mało na dzisiejsze czasy. Niech młodzi ludzie mają pełniejsze autorytety, które pokażą, jak zabijać i osłabiać wroga, a nie tylko pełnym poświęcenia ginąć. Żeby to, co stało się w Polsce, nigdy się już nie powtórzyło.    

KOMENTARZE

  • @autor
    Polskie ofiary wojny zostały policzone przez IPN. Rezultaty badań na ten temat zostały przedstawione w publikacji pt. "Polska 1939 - 1945 - straty osobowe i ofiary represji pod dwiema okupacjami".
    Z treści publikacji wynika, że Niemcy odpowiadają za śmierć 5,5 milionów Polaków, a Sowieci za ok. 300-350 tys. Jednak w tym drugim przypadku (ofiar sowieckich) okazuje się, że ta liczba spadła, w porównaniu z szacunkami powojennymi. Liczba niemieckich ofiar pozostaje aktualna.
    Po wojnie oceniano liczbę polskich ofiar wojny na 6 milionów (5,5 Niemcy, 0,5 Sowieci). Dzisiaj wiadomo, że liczbę ofiar sowieckich zawyżono. Gdy dociera się do kolejnych dokumentów i źródeł, liczbę tę koryguje się w dół. Obecnie ocenia się, że Sowieci są odpowiedzialni za śmierć 300-350 tys. Polaków w czasie wojny.
  • Nie powtarzaj żydowskich bzdur.
    Komór gazowych nie było. Czytaj raporty gen. Pattona, i innych.
  • Srautor
    //Sama śmierć za drugiego człowieka to za mało na dzisiejsze czasy. //- za dużo Hollywood się nawciągałeś i bredzisz.
  • @kula Lis 68 21:32:56
    Pattona zamordowano za przejęcie archiwum w Norymberdze . Salute Amigo .
  • @ Autor
    https://www.rp.pl/Historia/304119871-Koniec-sporu-historykow-wiadomo-gdzie-byl-KL-Warschau.html Polecam . 5*
  • @Repsol 22:34:14
    Zagadkowa śmierć generała Pattona. http://phw.org.pl/wp-content/uploads/GeorgeSPatton.jpg
    W niedzielę 9 grudnia 1945 roku o godzinie 11.45, w wypadku samochodowym bardzo ciężko ranny został najwybitniejszy amerykański generał II wojny światowej – George Patton. W kilkanaście dni potem, 21 grudnia 1945 roku Generał zmarł w szpitalu wojskowym w Heidelbergu. http://phw.org.pl/zagadkowa-smierc-generala-pattona/
  • @Repsol 22:34:14
    https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/e0ck9kqTURBXy8yM2VhYTZiMjc3OTJkZWRhZTBiMjE5ZjM4OTlmNDE5Yi5qcGVnkpUDAM0BZc0H7c0EdZMFzQOOzQJfgaEwBQ
    Generał George Patton. Człowiek, którego Hitler i Stalin bali się najbardziej. George Patton był najlepszym z amerykańskich generałów, a jednocześnie najbardziej niedocenianym. Kiedy jednak Eisenhower powierza mu dowództwo amerykańskiej 3. Armii, świetnie wie, że każda operacja prowadzona przez tego „Old blood and guts”, jak nazywano go w armii, musi zmienić się w krwawą ofensywę. Paryski hotel Majestic, 11 maja 1945 roku. Amerykańscy generałowie, dyplomaci i urzędnicy wysocy rangą świętują podpisaną trzy dni wcześniej kapitulację Niemiec. Gospodarzem rautu jest Dwight Eisenhower, głównodowodzący alianckich sił w Europie. W tłumie wyróżnia się wysoki, atletycznie zbudowany, czterogwiazdkowy generał, George Patton. https://www.newsweek.pl/wiedza/historia/general-george-patton-najlepszy-amerykanski-general-ii-ws/w5qgy16
  • @Repsol 22:34:14
    Gdy 23 maja Patton zostaje mianowany wojskowym gubernatorem Bawarii, wykonuje kilka ruchów, które wywołują przerażenie w Waszyngtonie i wściekłość w Moskwie. Przyjmuje do służby wartowniczej 3. Armii żołnierzy antykomunistycznej Brygady Świętokrzyskiej, która razem z Niemcami wycofała się z Polski.
  • @Repsol 22:34:14
    https://www.filmweb.pl/film/Patton-1970-1298
  • @Repsol 22:34:14
    W pewnym okresie osobistym szoferem G. Pattona był Leon Niemczyk. „Zaufałem ci, Polaku, bo należysz do narodu, który potrafi się bić”
  • @Repsol 22:34:14
    http://46bah7dkfu-flywheel.netdna-ssl.com/wp-content/uploads/2015/06/patton-1.jpg Gen. George Patton – zamordowany przez koczowników. [ Konflikt między żydostwem i Pattonem narastał, kiedy generał odmówił usuwanie niemieckich cywilów z domów po to, by zasiedlić je „przesiedleńcami.” Większość z nich stanowili Żydzi, którzy nigdy nie byli „przesiedleńcami,” lecz raczej tłumnie przybywali do Niemiec z Rosji i Polski.(jak to ma się do holocośtam i 6mln?)

    Wpis Pattona w dzienniku z 17 września 1945 roku mówi:

    „Zaraza rozpoczęta przez Morgenthau i Barucha wobec wszystkich Niemców jest semicką zemstą. Teraz rozkazano mi usunąć niemieckich cywilów z ich domów, potrzebnych dla osób wysiedlonych. Wydaje się, że jest to rozkaz ukarania niemieckiego narodu, a nie poszczególnych Niemców. Jest to wbrew mojemu anglosaskiemu sumieniu, by usuwać człowieka z domu bez odpowiednich przepisów prawa. Wydający te rozkazy twierdzą, że „przesiedleńcem” jest człowiek, którym nie jest. Odnosi się to zwłaszcza do żydów, którzy pozbawieni są wszelkiej przyzwoitości, załatwiając się na podłogi, pokazując, że są na niższym szczeblu niż zwierzęta.” Kiedy Patton powiązał komunistów z żydami, zdecydował o swoim losie. Żydowska prasa w Ameryce rozpoczęła kampanię oszczerstw, opisując go jako „miękkiego wobec nazistów.” Gen. Patton zawsze miał przy sobie specjalny notes. Zniknął z kieszeni kiedy przybył do szpitala po zderzeniach. Któregoś dnia Patton powiedział: „Mam w kieszeni mały czarny notes, a kiedy wrócę do domu, wszystko ujawnię.” Ale żydostwo zagwarantowało, by Patton nigdy nie wrócił do Ameryki.]
    http://www.polishclub.org/2017/09/14/gen-george-patton-zamordowany-koczownikow/
  • @Repsol 22:34:14
    89. dywizja piechoty 3-ciej Armii Amerykańskiej generała Pattona w zwycięskim marszu na Erfurt – Weimar-Chemnitz oswobodziła 13 kwietnia 1945 roku obóz jeniecki polskich kobiet- żołnierzy Armii Krajowej z Powstania Warszawskiego – OFLAG Molsdorf I XC i Blankenheim….tu 3 kobiety majorów, 1 kapitan i 25 poruczników……(…..)

    ….i o tym się nie mówi……(….)
  • @Repsol 22:34:14
    http://46bah7dkfu-flywheel.netdna-ssl.com/wp-content/uploads/2017/09/Muzeum_gen_Pattona_June_2008.png
    Muzeum Generała Pattona w Chiriaco Summit w południowej Kalifornii gdzie na pustynnych terenach zorganizował chyba największy na świecie poligon, na którym trenował żołnierzy. Z nimi później rozpoczął przez Afrykę drogę do Europy. Lato 2008. Fot. W. Glodek, PCO.
  • @kula Lis 68 08:13:44
    "Przyjmuje do służby wartowniczej 3. Armii żołnierzy antykomunistycznej Brygady Świętokrzyskiej, która razem z Niemcami wycofała się z Polski."

    Przyjął razem z tymi Niemcami czy bez?
  • @Repsol 22:55:18
    http://46bah7dkfu-flywheel.netdna-ssl.com/wp-content/uploads/2018/08/wanda-sanitariuszka-pw44.jpg
    Wanda – sanitariuszka Powstania Warszawskiego, uszanował ją wróg okaleczyli kaci. [Nie pokłoniła się śmierci. Niemcy darowali jej życie. Zakatowali ją oprawcy z UB] [ Wanda sanitariuszka, Powstaniec Warszawski, bohaterka i żołnierz AK, umiera w latach 80-tych XX wieku, w otoczeniu swoich kolegów z czasów Powstania Warszawskiego, na obcej ziemi w USA. Tam jest jej skromny grób i napis na nim „Wanda, sanitariuszka Powstania Warszawskiego”.

    Cześć jej pamięci, Chwała bohaterom. Zapamiętajcie.]
    http://www.polishclub.org/2018/08/06/wanda-sanitariuszka-powstania-warszawskiego-uszanowal-ja-wrog-okaleczyli-kaci/
  • @Repsol 22:55:18
    http://46bah7dkfu-flywheel.netdna-ssl.com/wp-content/uploads/2015/07/holocaust-1.jpg

    Niemcy nie wymordowaliby tyle ludzi bez pomocy żydów. [Polska była jedynym z siedemnastu krajów, które naziści zajęli, republik, monarchii, który nie dostarczył ani jednego esesmana, ani dobrowolnie, choćby jednego żołnierza do Wehrmachtu.

    Wszystkie inne kraje dostarczyły.

    Ukraińcy – byli gorsi, jak esesmani niemieccy.
    SS holenderskie – było jeszcze gorsze.
    Dania – ten piękny kraj, który uratował prawie wszystkich swoich żydów, dostarczał kontyngenty SS.

    Francja – była jedynym krajem z krajów okupowanych, w którym żydów francuskich, a było ich 400.000, nie wyaresztowali Niemcy. Zrobiła to policja francuska bez żadnego ponaglania i rozkazu niemieckiego. Znała ona wszystkie adresy i sami ich wyaresztowali. W Paryżu najpierw trzymano ich na welodromie De Wer skąd przewozili ich do Dani a stamtąd francuskie pociągi z francuską obsadą zawoziły ich do Oświęcimia.] http://www.polishclub.org/2015/07/31/niemcy-nie-wymordowaliby-tyle-ludzi-bez-pomocy-zydow/
    Ps...Takie teksty powinny się ukazywać po angielsku, francusku, rosyjsku, niemiecku i hebrajsku. Co nie zmienia faktu, że pierwszy krok zrobiony, dzięki za pracę i odwagę tym którzy przyczyniają się do publikowania takich treści!
  • @Repsol 22:34:14
    Żydowska zemsta.
    Robert Wilcox w książce Target Patton [Cel – Patton], opisuje swoje wywiady ze snajperem z II wojny światowej, Douglasem Bazata, libańskim żydem, który zmarł w 1999 roku. Na podstawie tych wywiadów (stan zdrowia Bazata pogarszał się, nękały go wyrzuty sumienia), Wilcox podaje w szczegółach, w jaki sposób strzelec zainscenizował wypadek, zderzenie ciężarówki wojskowej z Cadillakiem Pattona. Później zaaranżował strzał z pocisku o małej prędkości, który wszedł w szyję Pattona, podczas gdy jego współpasażerowie wyszli z wypadku cali i zdrowi. (Teoria zderzenia jest mniej prawdopodobna, gdyż pojazdy te poruszały się z prędkością tylko 20 mil [30 km] na godzinę, i nie były ciężko uszkodzone). Bazata powiedział, że rozkaz „uciszenia Pattona” dostał od szefa OSS (poprzedniczka CIA), gen. „Wild Bill” Donovana, który chciał zachować powiązania z oficerami komunistycznego wywiadu. Donovan powiedział do Bazata: „Przez tego wielkiego patriotę, znaleźliśmy się w strasznej sytuacji, stracił kontrolę i musimy go ratować przed nim samym, by nie zrujnował wszystkiego co zrobili alianci.” Snajper ten złożył takie same zeznania przed 450-osobową grupą byłych członków OSS w Hotelu Hilton w Waszyngtonie, 25 września 1979 roku. Bazata powiedział: „Wielu wysokich rangą wojskowych nienawidziło Pattona. Wiem kto go zabił, gdyż za zaaranżowanie wypadku gen. William Donovan zaoferował mi $10.000. Ale ponieważ Patton nie zginął w wypadku, w szpitalu trzymano go w izolatce, gdzie zamordowano poprzez zastrzyk.” O gen. Billu Donovanie mówiło się, że był krypto-żydem, jego matka, Anna Letitia Donovan, była prawdopodobnie żydówką. Jej imiona „Anna Letitia” są typowo żydowskie, ale niespotykane wśród irlandzkich imion.
    Otrzymanie przez Donovana stanowiska prawnika na Wall Street, jego zażyłość z żydowskimi kręgami FDR, oraz jego rola adiunkta żydowskiego sędziego Samuela Rosenmana w procesie norymberskim, wzmacnia przesłanki o tożsamości żydowskiej Donovana, lub przynajmniej jego żydowskich sympatiach. I te „sympatie” uśmierciły wielkiego amerykańskiego bohatera przez intrygi organizowane przez mroczne siły międzynarodowego żydostwa, obecnie szerzącego się w naszym powojennym świecie.

    http://www.realzionistnews.com/
  • @kula Lis 68 08:34:46
    "Jest to wbrew mojemu anglosaskiemu sumieniu, by usuwać człowieka z domu bez odpowiednich przepisów prawa."

    Anglosasi są znani z tego, że takich Indian, Tasmańczyków usuwali na podstawie "odpowiednich przepisów prawa".

    "[Żydzi] pozbawieni są wszelkiej przyzwoitości, załatwiając się na podłogi, pokazując, że są na niższym szczeblu niż zwierzęta."

    Szczególnie ci przewożeni w wagonach bydlęcych.

    Gen. Patton "Pokonaliśmy nie tego wroga co należało"

    Tu akurat był w zgodzie z NSZ.

    "żydostwo zagwarantowało, by Patton nigdy nie wrócił do Ameryki"

    To akurat jest prawdopodobne.
  • @kula Lis 68 08:52:16
    "Anna Letitia” są typowo żydowskie, ale niespotykane wśród irlandzkich imion."

    Bzdura.

    https://en.wikipedia.org/wiki/Letitia
  • Dyrektor Muzeum Auschwitz przyznał że „komora gazowa” została sfabrykowana
    W bezprecedensowym filmowym wywiadzie z dr. Franciszek Piper – starszy kurator i dyrektor archiwów Państwowego Muzeum w Auschwitz, przyznał przed kamerą, że „krematorium 1″, rzekoma „mordercza komora gazowa” pokazywana setkom tysięcy turystów każdego roku w obozie w Auschwitz została wybudowana w rzeczywistości po wojnie przez Związek Radziecki na bezpośredni rozkaz Stalina.

    https://wirtualnapolonia.com/2014/08/18/dyrektor-muzeum-auschwitz-przyznal-ze-komora-gazowa-zostala-sfabrykowana/

    Plus ciekawe komentarze w tym moje.(Łupaszka)
    Co naprawdę nie wydarzyło się w Dachau?

    https://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/11/16/co-naprawde-nie-wydarzylo-sie-w-dachau/
  • @Repsol 22:55:18
    https://stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2013/06/holoszwindel.jpg?w=190
  • @Pedant 09:04:54
    "Szukać u żyda poczucia prawa i uczciwości znaczy to samo, co szukać dziewictwa u starej... nierządnicy" Talmud: Manawi al.- Maulid
  • Podobno Św Maksymilian Kolbe, był przez Niemców...
    palony w krematorium kilkakrotnie, bo jego ciało nie chciało się spalić. Po kolejnej nieudanej probie spalenia, został pochowany gdzieś na terenie obozu.
    Czy ktoś może to potwierdzić, podając jakieś źródła?
  • @Pedant 09:04:54
    "Czas podjąć walkę o prawdziwą, wielką duchem Polskę. Inne państwo w tej części Europy, zważywszy na potencję sąsiadów ze Wschodu i Zachodu, istnieć nie może. Albo Polska będzie wielka, albo przestanie istnieć. Nie stać nas nawet na średniość. To będzie zadanie dla Waszego pokolenia. Jesteście je winni również cieniom tych, którzy zginęli w nierównej walce w pierwszych latach po zakończeniu II wojny światowej." Śp. Dariusz Ratajczak, polski historyk z Opola.
    "Musicie dużo czytać. By poznać prawdę. By dostrzec korzenie zła" - abp Marcel François Lefebvre
  • @Pedant 09:04:54
    "Instrumentem żydowskiej dominacji w świecie są pieniądze i prasa, a komunizm jest narzędziem międzynarodowego kapitalizmu żydowskiego, wykorzystywanego do pokonania, a w następstwie rządzenia innymi narodami" Onesimo Redondo (hiszpański reformator i polityk XX w. zabity z rąk komunistów - w zamachu) https://stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2012/12/fuck-nwo1.jpg?w=250 "Hodują nas jak pieczarki. Trzymają w ciemnościach i karmią łajnem." (cyt. z książki Henryka Pająka pt: "Czas Skorpionów")
  • Mit „6 milionów”
    Jest to jeden z najlepszych materiałów o holoszwindlu w języku polskim i zostaje podwieszony do weekendu. Zachęcamy do jego kopiowania i rozpowszechniania. Za fenomenalną pracę podziękowania dla Oli Gordon. W oryginale uzupełnienie o filmy.

    Artykuł można pobrać w formacie PDF pod linkiem.

    Źródło polskie: http://www.polskawalczaca.com

    Źródło: http://zioncrimefactory.com

    27.02.2012 tłumaczenie Ola Gordon

    Książka Dona Heddesheimera The First Holocaust: Jewish Fundraising Campaigns With Holocaust Claims During and After World War One, [Pierwszy holokaust: żydowskie kampanie zbierania funduszy z holokaustu podczas i po I wojnie światowej] jest ważnym kawałkiem rewizjonistycznej układanki. Autor przekonująco dokumentuje mnóstwo wcześniejszych prób żydowskich upowszechniania zwodniczej i nieprawdziwej propagandy okrucieństwa przed, podczas i po I wojnie światowej.

    Pierwszy holokaust pokazuje zdumiewającą kolekcję wycinków z gazet i artykułów propagandowych od końca XIX wieku, które mówiły o cierpieniach i nadchodzącej eksterminacji europejskiego żydostwa. W nich odkrywamy, że dziesiątki razy przed II wojną światową Żydzi przywoływali kabalistyczną liczbę „6 milionów”, jako liczbę Żydów na skraju śmierci i destrukcji, w różnych okresach zamieszek i konfliktów w Europie i Rosji. Niewątpliwie książka demaskuje celowy oszukańczy charakter tych żydowskich kampanii i ataków medialnych, na długo zanim Hitler został kanclerzem Niemiec w roku 1933, zaprojektowanych na wzbudzanie sympatii opinii publicznej i uzyskanie wsparcia finansowego dla żydowskich ambicji politycznych, głównie ustanowienia państwa Izrael.

    Obsesyjne posługiwanie się kabalistyczną bajką o „6 mln zmarłych lub umierających Żydach” sprzed co najmniej 40 lat przed II wojną światową, bezpośrednio osłabia i zdradza pojęcie, jak twierdzili, że w latach 1939-1945 w Europie zginęło 6 mln Żydów. To było kłamstwem za pierwszym razem, i jest kłamstwem teraz!

    https://stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2012/03/a172.jpg?w=505&h=430 Zydzi na swiecie wedlug World Almanac od 1938 do 1948

    ……..Ameryka ……….. Europa ……. Azja ……….. Afryka ……..Oceania ……… Suma

    1938 …. 5,343,319 …. 8,939,608 …. 839,809 …. 598,339 ……. 27,016 …. 15,748,091

    1948 ….. 5,198,219 …. 9,372,666 …. 572,930 …. 542,869 …… 26,954 ….. 15,763,638

    Rozn. ….. -145,100 ….. +433,058 …..-266,879 ……-55,470 ……-9,938 ……… +15,547

    Gdzie się podziało te 6 milionów??????
  • KOMORA GAZOWA W AUSCHWITZ-BIRKENAU Aneks
    W powszechnej świadomości obóz Auschwitz-Birkenau funkcjonuje jako największe w Europie miejsce kaźni Żydów. Stąd też cieszy się on dużym zainteresowaniem historyków. W lipcu 1997 roku, grupa bada¬czy z Instytutu Narodowo-Radykalnego przeprowadziła szereg prac dokumentacyjnych na terenie kompleksu obozowego Auschwitz-Birkenau, koncentrując się na krematorium/komorze gazowej II, będącej sztandarowym symbolem holocaustu.

    Według twierdzeń oficjalnych historyków, w stropie budynku spełniającego rolę komory gazowej znajdować miały się cztery wbudowane otwory do wprowadzania Cyklonu B. Informację taką prezentuje nie tylko historyczna tablica umiejscowiona obok tego obiektu, ale również tzw. poważne publikacje naukowe.

    Tymczasem w dobrze zachowanej skorupie stropu odnaleźć można jedynie dwie nieregularne szczeliny (patrz zdjęcia). Co ważniejsze, nie mogły one w żadnym wypadku pełnić przypisywanej im roli, ponieważ:

    1. są one wybite dość przypadkowo i niedbale – nie usunięto z nich nawet prętów zbrojeniowych stropu;
    2. brak jest najmniejszych śladów istnienia pokryw zamykających otwory i zabezpieczających przed ulatnianiem się gazu. Sprzeczność oficjalnych twierdzeń z rzeczywistością jest, więc tu oczywista, ale oficjalni badacze holocaustu po prostu odmawiają skomentowania tych niezgodności.

    Trudno się temu nawet dziwić, bo przecież jeśli nie było otworów do wrzucania Cyklonu B, to całą opowieść o „komorze gazowej” można włożyć między bajki.
  • 66 PYTAŃ l ODPOWIEDZI NA TEMAT HOLOCAUSTU Institute for Historical Review
    1. Jakie istnieją dowody na to, że Niemcy uprawiali ludobójstwo i z rozmysłem zamordowali 6 milionów żydów? Nie ma żadnych dowodów. Jedynym dowodem są świadectwa osób, które przeżyły obozy koncentracyjne. Świadectwa te są jednak sprzeczne a ponad¬to żaden ze świadków nie twierdzi, że widział gazowanie. Nie ma żadnych dowodów konkretnych; nie było stosów popiołu ani pieców krematoryjnych zdolnych wykonać tego typu pracę, nie było stosów ubrań, mydła z ludzkiego tłuszczu ani abażurów z ludzkiej skóry. Nie ma żadnych precyzyjnych danych ani statystyk demograficznych potwierdzających tezę o „ludobójstwie”.

    2. Czy istnieją dowody na to, że 6 milionów żydów NIE zostało zamordowanych przez nazistów? Dysponujemy licznymi dowodami natury sądowej, analitycznej i porównawczej, że liczba 6 milionów wymordowanych żydów jest absurdalna. Mamy do czynienia z cyfrą zawyżoną o ok. 1000%.

    3. Słynny „łowca nazistów” Szymon Wiesenthal napisał, że „na ziemi niemieckiej nie było obozów zagłady”? Tak, w miesięczniku zatytułowanym „Books and Bookmen” z kwietnia 1975 roku. Stwierdza również, w tym samym artykule, że „gazowanie” żydów odbywało się wyłącznie w Polsce.

    4. Biorąc pod uwagę, że Dachau znajduje się w Niemczech, a Szymon Wiesenthal stwierdził, że nie było obozów zagłady na terytorium niemieckim, jak wytłumaczyć fakt, iż tysiące byłych żołnierzy Amerykańskich Sił Zbrojnych twierdzi coś przeciwnego? Tysiące żołnierzy amerykańskich po wyzwoleniu obozu w Dachau przez aliantów było tam przywożonych i pokazywano im rzekome „komory gazowe”. Ponadto mass-media przez długi czas rozpowszechniały fałszywą informację, jakoby w Dachau gazowano ludzi.

    5. Oświęcim znajduje się jednak w Polsce, a nie w Niemczech. Czy istnieją dowody, że w obozie tym były komory gazowe przeznaczone do zabijania ludzi?

    Nie. Swego czasu została wyznaczona nagroda w wysokości 50.000 dolarów, za dostarczenie tego typu dowodów. Pieniądze zostały złożone w banku, ale nikt nie zgłosił się z konkretnymi dowodami. Zajęty przez Sowietów Oświęcim został po wojnie w znacznym stopniu przebudowany, a kostnice obozowe zostały przebudowane w taki sposób, aby przypominały wielkie „komory gazowe”. Obecnie Oświęcim stanowi wielką atrakcję turystyczną.

    6. Skoro Oświęcim nie był „obozem zagłady”, jakie było jego prawdziwe przeznaczenie?

    Był to przede wszystkim wielki kompleks przemysłowy. Produkowano tam kauczuk syntetyczny, a więźniowie służyli jako siła robocza. Produkcja syntetycznego kauczuku odbywała się w czasie II wojny światowej również w Stanach Zjednoczonych.

    7. Kto stworzył pierwsze obozy koncentracyjne? Gdzie i kiedy zostały po raz pierwszy zastosowane? Prawdopodobnie pierwsze obozy koncentracyjne pojawiły się w świecie zachodnim w Stanach Zjednoczonych podczas Wojny o Niepodległość. Anglicy internowali wówczas tysiące kolonistów północno-amerykańskich, wielu z nich zmarło w następstwie chorób i tortur. Przyszły prezydent USA Andrew Jackson i jego brat – który zmarł w takim obozie – znajdowali się między tymi nieszczęśnikami. Pod koniec XIX stulecia Anglicy stworzyli obozy koncentracyjne w Afryce Południowej. W czasach wojen burskich w obozach tych umieszczano afrykanerską ludność cywilną, w tym kobiety i dzieci, z podbitych terytoriów burskich. Dziesiątki tysięcy osób zginęły wówczas w obozach południowoafrykańskich, które były o wiele gorsze od obozów niemieckich w czasie II wojny światowej.

    8. Czym różniły się niemieckie obozy koncentracyjne od amerykańskich obozów koncentracyjnych w latach II wojny światowej, w których umieszczani byli Niemcy i Japończycy zamieszkali w Stanach Zjednoczonych? Oprócz odmiennej nazwy jedyna znacząca różnica polegała na tym, że Niemcy internowali w obozach osoby, które stanowiły pewne zagrożenie (realne lub domniemane) dla bezpieczeństwa państwa i wojennego wysiłku Niemiec, podczas gdy Amerykanie internowali ludzi jedynie na podstawie ich przynależności rasowej.

    9. Dlaczego Niemcy umieszczali żydów w obozach koncentracyjnych?
    Ponieważ uważali, że żydzi stanowią bezpośrednie zagrożenie dla suwerenności i bezpieczeństwa Niemiec, oraz dlatego, że żydzi stanowili większość członków wywrotowych organizacji komunistycznych. Jednakże wszyscy, którzy zostali uznani za zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa narodowo-socjalistycznego (nie tylko żydzi) ryzykowali internowanie w obozie.

    10. Jakie drastyczne środki zastosowało międzynarodowe żydostwo przeciwko Niemcom w 1933 roku? Wprowadzono międzynarodowy bojkot wszystkich produktów niemieckich.

    11. Czy prawdą jest, że międzynarodowe kręgi żydowskie „wypowiedziały wojnę Niemcom”? Tak. Gazety z tego okresu przynosiły na pierwszych stronach ostentacyjne tytuły: „Światowe Żydostwo wypowiada wojnę Niemcom ” itp.

    12. Miało to miejsce zanim zaczęły krążyć pogłoski o „obozach śmierci”, czy też później? Około 9 lat wcześniej. Światowe środowiska żydowskie wypowiedziały wojnę Niemcom w 1933 roku.

    13. Jaki kraj podczas II wojny światowej zaczął stosować masowe bombardowania skupisk ludności cywilnej? Wielka Brytania, 11 maja 1940 roku.

    14. Ile komór gazowych, służących do eksterminacji ludzi istniało w Oświęcimiu? Ani jedna.

    15. Ilu żydów znajdowało się przed wojną na terytoriach, które później były okupowane przez Niemcy? Poniżej 4 milionów.

    16. Jeśli żydzi europejscy nie zostali zlikwidowani przez Niemców, to gdzie się w takim razie znajdują? Po wojnie żydzi europejscy znajdowali się jeszcze w Europie – z wyjątkiem ok. 300.000, którzy zmarli podczas wojny z różnych przyczyn -oraz wyemigrowali do Palestyny, Stanów Zjednoczonych AP, Kanady, Argentyny etc. Większość żydów opuściła Europę po wojnie, a nie w czasie wojny Nie przeszkodziło to jednak włączeniu ich wszystkich do liczby rzekomych ofiar „Holocaustu”.

    17. Iluż żydów zdołało przedostać się do odległych części Związku sowieckiego? Ponad 2 miliony. I Niemcy nigdy nie mieli jakiegokolwiek kontaktu z tą częścią żydowskiej ludności.

    18. Ilu żydów zdołało wyemigrować przed wojną, uciekając w ten sposób przed Niemcami? Ponad milion (nie licząc tych, którzy schronili się w ZSRR).

    19. Jeżeli Oświęcim nie był obozem zagłady, to dlaczego komendant obozu Rudolf Hoess twierdzi coś przeciwnego? W stosunku do Hoessa zastosowane zostały przez komunistów odpowiednie „metody perswazji”, aby zmusić go do „wyznań” zgodnych z życzeniami zwycięzców.

    20. Czy istnieją dowody, że Anglicy, Amerykanie i Rosjanie stosowali tortury do wymuszenia , „wyznań” od niemieckich oficerów? Istnieją liczne dowody, że tortury były stosowane już przed słynnym „procesem norymberskim”, a następnie podczas licznych procesów „zbrodniarzy wojennych”.

    21. W jaki sposób żydzi posługują się dzisiaj historią holocaustu”?
    Stawia ich to, jako grupę społeczną, poza wszelką krytyką. Pamięć „Holocaustu” tworzy pewną wspólną więź, która jest wykorzystywana umiejętnie przez żydowskich przywódców. Jest o również niezwykle użyteczny instrument w walce o uzyskanie wsparcia politycznego i finansowego dla Izraela – wsparcia, które wyraża się cyfrą około 10 miliardów dolarów amerykańskich rocznie.

    22. W jaki sposób historia holocaustu” służy państwu Izrael?

    Przede wszystkim służy jako usprawiedliwienie dla miliardów dolarów uzyskiwanych tytułem „odszkodowań” od Niemiec. Jest też wykorzystywana przez syjonistyczną grupę nacisku dla utrzymania pod swoją kontrolą polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych, zwłaszcza w odniesieniu do Izraela, oraz dla wymuszenia amerykańskiej pomocy dla Izraela. Suma tej pomocy wzrasta nieustannie z roku na rok.

    23. W jaki sposób kler posługuje się historią holocaustu”? Dla kleru „Holocaust” jest potwierdzeniem teorii wyrażonej w Starym testamencie, zgodnie, z którą żydzi są „narodem wybranym” i cierpią prześladowania za sprzeniewierzenia misji danej od Boga.
    24. W jaki sposób historia holocaustu” jest wykorzystywana przez Związek Sowiecki? Pozwala odwrócić uwagę od zbrodni popełnionych przez komunistów przed, w czasie i po Drugiej Wojnie Światowej.

    25. W jaki sposób Wielka Brytania wykorzystuje historię „holocaustu”?
    W ten sam sposób, jak czyni to Związek Sowiecki.

    26. Czy istnieją dowody na to, że Hitler wprowadzał w życie plan masowej eksterminacji żydów? Nie, gdyż nie istniał żaden plan eksterminacji żydów.

    27. Jaki rodzaj gazu stosowali Niemcy w obozach koncentracyjnych?

    Cyklon B – gaz cyjanowodorowy.

    28. W jakim celu był – i jest nadal wykorzystywany ten gaz? Dla niszczenia wszy nosicieli wirusa tyfusu. Jest ponadto stosowany dla dezynfekcji odzieży i pomieszczeń. Także dzisiaj Cyklon B z łatwością znajduje zastosowanie do tych celów.

    29. Dlaczego nie używano gazu bardziej nadającego się do masowej eksterminacji, niż Cyklon B? Bardzo dobre pytanie. W istocie, gdyby naziści naprawdę mieli zamiar masowo zabijać ludzi przy pomocy gazu, mieli do swej dyspozycji wiele rodzajów gazów bardziej odpowiednich do tego celu. Cyklon B nadaje się jedynie do dezynfekcji.

    30. Ile czasu potrzeba, aby wywietrzyć całkowicie lokal, który był dezynfekowany przy pomocy Cyklonu B? Około 20 godzin. Proces neutralizacji gazu jest bardzo skomplikowany i wymaga specjalnie przeszkolonego personelu, ponadto używania masek gazowych.

    31. Komendant obozu w Oświęcimiu, Hoess, powiedział, że jego ludzie otwierali komory gazowe 10 minut po śmierci żydów i wtedy usuwali ciała. Jak można to wyjaśnić? To jest niemożliwe, ponieważ gdyby tak czynili, spotkałby ich ten sam los.

    32. Hoess zeznał, że jego ludzie palili papierosy, kiedy wyciągali martwych żydów z komór gazowych w 10 minut po ich zagazowaniu. Czy Cyklon B nie jest gazem wybuchowym? Jest wysoce wybuchowy. Zeznanie Hoessa jest jaskrawie nieprawdziwe.

    33. Jaka była rzekoma procedura likwidacji żydów? Znane są historie w rodzaju tych o spuszczaniu puszek z gazem do zapełnionego pomieszczenia przez otwór wentylacyjny lub przewody od pryszniców. Rzekomo w ten sposób zabito miliony żydów.

    34. Jak tak masowy pogrom mógł być utrzymany w tajemnicy przed będącymi na liście do zlikwidowania żydami? Tajemnica nie mogłaby być utrzymana. Faktem jest, że nie było nigdzie masowego gazowania. Wieści o eksterminacji pochodzą tylko ze źródeł żydowskich.

    35. Jeśli żydzi przeznaczeni do eksterminacji znali czekający ich los, dlaczego szli na śmierć, zamiast bronić się i protestować? Nie bronili się i nie protestowali, ponieważ wiedzieli, że nikt nie miał zamiaru ich zabić.
    Byli oni po prostu internowani i zmuszani do pracy.

    36. Ilu żydów zmarło w obozach koncentracyjnych? Około 300.000.

    37. W jaki sposób zmarli? Przede wszystkim wskutek epidemii tyfusu, która rozszalała się w zdewastowanej wojną Europie. Wielu zmarło wskutek braku żywności i lekarstw pod koniec wojny, kiedy prawie wszystkie transporty drogowe i kolejowe były niszczone przez alianckie naloty.

    38. Co to jest tyfus? Jest to choroba zakaźna, która pojawia się regularnie wówczas, kiedy wiele osób zgrupowanych jest na zbyt wąskiej przestrzeni przez zbyt długi okres czasu, bez możliwości zachowania podstawowych zasad higieny. Choroba przenoszona jest przez wszy, które pasożytują we włosach i ubraniach. Właśnie ze względu na niebezpieczeństwo tyfusu w armiach całego świata nakazuje się żołnierzom nosić krótko ostrzyżone włosy. Ironią losu jest, że także niemiecki personel obozów koncentracyjnych był wystawiony na niebezpieczeństwo tyfusu.

    39. Co za różnica, czy w czasie II Wojny Światowej zginęło 6.000.000 czy 300.000 żydów? Olbrzymia. Rzeczywista cyfra – 300.000 zmarłych – dowodzi, że wbrew twierdzeniom apologetów „Holocaustu”, nie było żadnego planu eksterminacji żydów.

    40. Wielu zydów, którzy przeżyli t.zw. „obozy zagłady” twierdzi, że widziało góry trupów wrzucanych do wspólnych dołów, oblewanych benzyną i podpalanych. Ile benzyny byłoby potrzebne do wykonania tego rodzaju kremacji? O wiele więcej, niż posiadały wówczas Niemcy, kiedy to gwałtownie wyczerpały się wszystkie zapasy.

    41. Czy możliwe jest spalanie zwłok w dołach? Nie. Jest niemożliwe, aby zwłoki zostały całkowicie spalone w dole, pod gołym niebem, gdyż temperatura wytwarzana w takich warunkach jest niewystarczająca.

    42. Autorzy dzieł na temat „Holocaustu” twierdzą, że Niemcy byli w stanie spopielać zwłoki w ok. 10 minut. Ile czasu, według opinii specjalistów, jest konieczne dla całkowitego spalenia ludzkich zwłok. Około dwóch godzin.

    43. Dlaczego obozy koncentracyjne były wyposażone w piece krematoryjne? Krematoria służyły do pozbywania się w sposób praktyczny i higieniczny zwłok osób zmarłych wskutek epidemii tyfusu.

    44. Zakładając, że piece krematoryjne wszystkich obozów koncentracyjnych pracowałyby przez 24 godziny na dobę przez cały okres wojny, jaka ilość zwłok, maksymalnie, mogłaby zostać spalona?
    Około 430.000.

    45. Czy jest możliwe, aby krematorium funkcjonowało przez 24 godziny na dobę? Nie. Połowa tego czasu (12 godzin), to już zbyt dużo. Popioły krematoryjne powinny być usuwane dokładnie i regularnie, aby zapewnić dalszą pracę krematorium.

    46. Ile popiołu zostaje po kremacji ludzkiego ciała? Po sproszkowaniu kości popiół może zmieścić się w pudełku od butów.

    47. Jeśli 6 milionów ludzi zostałoby spalonych, to gdzie podziałyby się popioły? Nie wiadomo. Sześć milionów zwłok ludzkich po kremacji dałoby całe tony popiołów. Ale nigdzie nie znaleziono najmniejszego śladu tak wielkich składowisk popiołu.

    48. Czy fotografie obozu Oświęcimskiego zrobione przez aliantów podczas wojny (tzn. w okresie, kiedy rzekome „komory gazowe” pracowały na pełnych obrotach) potwierdzają istnienie komór gazowych? Nie. W istocie wspomniane fotografie nie wykazują nawet śladów dymu, który miał rzekomo nieustannie pokrywać olbrzymimi chmurami niebo nad obozem. Nie widać na nich także żadnych dołów wypełnionych trupami, ani stosów zwłok.

    49. Jaki był zasadniczy cel wprowadzonych w Niemczech w 1935 roku „Ustaw norymberskich”? „Ustawy Norymberskie” zabraniały małżeństw mieszanych oraz stosunków seksualnych pomiędzy Niemcami a żydami. Podobne ustawodawstwo, tyle że w odniesieniu do Palestyńczyków, obowiązuje obecnie w Izraelu.

    50. Czy ustawodawstwo podobne do „Ustaw Norymberskich” funkcjonowało kiedykolwiek w Stanach Zjednoczonych? Wiele lat wcześniej, zanim „ustawy Norymberskie ” zostały wprowadzone w Niemczech, w licznych stanach USA zostały przyjęte ustawy zabraniające małżeństw i stosunków seksualnych pomiędzy różnymi rasami.

    51. Jakie jest stanowisko Międzynarodowego Czerwonego Krzyża wobec holocaustu”? Raport z inspekcji przeprowadzonej w Oświęcimiu we wrześniu 1944 roku przez delegację Międzynarodowego Czerwonego Krzyża odnotowuje, że więźniowie mogą otrzymywać paczki z zewnątrz oraz nie po-twierdza istnienia komór gazowych.

    52. Jaką rolę odgrywał Watykan w okresie, kiedy rzekomo likwidowano 6 milionów żydów? Gdyby istniał rzeczywiście jakiś plan likwidacji żydów, Watykan z pewnością wiedziałby o tym i zająłby stanowisko w tej sprawie. Jednakże Watykan nie protestował z tej prostej przyczyny, że nie było żadnego planu eksterminacji.

    53. Czy jest jakiś dowód, że Hitler wiedział o eksterminacji żydów? Nie, żaden.

    54. Czy Niemcy współpracowali z syjonistami? Tak. Zarówno naziści jak i syjoniści mieli wspólny cel – usunięcie żydów z Europy- i utrzymywali przyjacielskie stosunki przez cały okres wojny.

    55. Jaka była przyczyna śmierci Anny Frank na kilka tygodni przed końcem wojny? Tyfus.

    56. Czy „Dziennik Anny Frank” jest autentyczny? Nie. Pisarz szwedzki żydowskiego pochodzenia Dittlieb Felderer i francuski profesor Robert Faurisson zebrali dowody wskazujące niezbicie, że słynny „dziennik” jest fałszerstwem.

    57. Co można sądzić o licznych fotografiach i filmach nakręconych w obozach niemieckich, ukazujących stosy wychudzonych zwłok? Czy są to fotomontaże? Niewątpliwie nie jest trudno zrobić odpowiedni fotomontaż, ale znacznie prostsze i pewniejsze jest dołączenie odpowiedniego podpisu do fotografii lub tendencyjnego komentarza do filmu. Treść komentarza lub podpisu nie odpowiada temu, co w rzeczywistości przedstawiają zdjęcia i powstaje w ten sposób zręczne fałszerstwo. Na przykład stos wychudzonych zwłok przedstawia ludzi, którzy zostali zagazowani albo pozostawieni rozmyślnie śmierci głodowej? Czy też są to ofiary epidemii tyfusu lub osoby zmarłe wskutek braku żywności w obozie w ostatnich miesiącach wojny? Również fotografie zwłok niemieckich kobiet i dzieci – ofiar alianckich bombardowań – mogą być prezentowane jako zdjęcia żydów – „ofiar Holocaustu”.

    58. Kto ukuł określenie „ludobójstwo”! Pisarz żydowski z Polski Rafał Lemkin, w książce wydanej w 1944 r.

    59. Czy filmy telewizyjne „Holocaust” i „Wichry wojny” można uznać za filmy historyczne? Nie. Scenariusz żadnego z tych dwóch filmów nie odpowiada rzeczywistym faktom historycznym. Bazują one wprawdzie, w mniejszym lub większym stopniu, na wydarzeniach historycznych, jednak przedstawiają je w sposób wybitnie tendencyjny. Niestety, mnóstwo widzów jest przekonanych, że filmy te zachowują wierność wobec historycznych faktów, i na ich podstawie budują swoją wiedzę o przeszłości.

    60. Ile książek, które kwestionują rożne aspekty oficjalnej wersji „Holocaustu” ukazało się dotychczas? Około 60. Kolejne są już przygotowywane do publikacji.

    61. Instytut Badań Historycznych zaoferował 50.000 dolarów nagrody dla każdego, kto udowodni, że istniały komory gazowe w Oświęcimiu. Jaki był rezultat? Żaden. Nikt nie był w stanie dostarczyć wymaganych dowodów. Natomiast Instytut został zaskarżony na sumę 17 milionów dolarów przez tzw. „ofiarę Holocaustu”. Osobnik ten twierdził, że oferta Instytutu stanowi „obelżywą negację Holocaustu”.

    62. Czy odpowiada prawdzie twierdzenie, że każdy, kto poddaje w wątpliwość holocaust” jest antysemitą i neonazistą? Mamy tu do czynienia z oczywistą kalumnią. Oszczerstwa te mają na celu odwrócenie uwagi od spraw istotnych. Pomiędzy ludźmi, którzy negują prawdziwość twierdzeń o Holocauście są socjaliści, demokraci, chrześcijanie i inni.
    Nie ma żadnego związku pomiędzy odrzucaniem mitu Holocaustu a antysemityzmem i neonazizmem. W rzeczywistości coraz większa liczba żydowskich historyków-rewizjonistów stwierdza otwarcie, że nie ma żadnych dowodów na to, iż Holocaust miał rzeczywiście miejsce.

    63. Co spotyka historyków, którzy poddają w wątpliwość prawdziwość Holocaustu? Stają się oni obiektem zajadłych kompanii oszczerstw, są usuwani ze swych miejsc pracy w szkołach i uniwersytetach, tracą prawo do pensji emerytur. Bardzo często ich mieszkania są atakowane przez wandali, a oni sami są nękani pogróżkami i padają ofiarą bandyckich napaści ze strony „nieznanych sprawców”.

    64. Czy Instytut Badań Historycznych byt poddawany represjom z powodu swej walki o prawo do wolności stówa i wolności badań naukowych?Trzykrotnie Instytut był celem zamachów bombowych, dwa razy był atakowany przez manifestantów, którzy usiłowali wedrzeć się do środka. Jedna z manifestacji była zorganizowana przez Żydowską Ligę Obrony (Jewish Defence League). Demonstranci, powiewając flagą izraelską, obrzucali pracowników Instytutu obelgami i grozili im śmiercią. Groźby telefoniczne są natomiast wydarzeniem prawie codziennym. 4 lipca 1984 roku biuro i archiwa Instytutu zostały całkowicie zniszczone wskutek rozmyślnego podpalenia.

    65. Dlaczego wasze poglądy pozostają prawie nieznane dla szerszej opinii publicznej? Ponieważ system, z przyczyn politycznych, nie dopuszcza do żadnej głębszej dyskusji nad problemem „Holocaustu”, która podważałaby mit zagłady ludności żydowskiej.

    66. Gdzie można uzyskać więcej informacji na temat „innej wersji” historii Holocaustu oraz przyczyn wybuchu II Wojny Światowej?

    Instytut Badań Historycznych oferuje szeroki wybór książek kaset video i innych materiałów dotyczących kluczowych wydarzeń z najnowszej historii.

    Adres Instytutu: INSTITUTE FOR HISTORICAL REVIEW 1822 1/2 Newport Blvd. Suite 191, COSTA MESA, CA 92 627, USA
  • OSTATECZNE ROZWIĄZANIE Richard Harwood
    Propaganda, bazująca na legendzie o rzekomo popełnianych okrucieństwach, pojawia się przy okazji każdego konfliktu zbrojnego. Jednakże mit o eksterminacji sześciu milionów żydów stanowi przykład propagandy, która nasila się wraz z upływem lat. W czasach Republiki Weimarskiej żydzi stanowili 5% ludności Niemiec, ale ich potęga ekonomiczna, polityczna i kulturalna była nieproporcjonalnie wielka w stosunku do liczebności. W latach 1933-1938 w całej Rzeszy zostało internowanych 20 tysięcy osób, w tym jedynie 3 tysiące żydów. W tym samym okresie, ponad 800 tysięcy żydów wyemigrowało z Rzeszy, podczas gdy rząd począł rozpatrywać projekt przymusowego osiedlania żydów na Madagaskarze. Już w 1933 roku międzynarodowe żydostwo wypowiedziało wojnę narodowo-socjalistycznym Niemcom. W chwili wybuchu II Wojny Światowej, przyszły prezydent Izraela, Weitzmann, oświadczył, że żydzi są stroną wojującą i sojusznikiem Wielkiej Brytanii i demokracji. Z tego punktu widzenia Niemcy mieli pełne prawo, zgodnie z prawem międzynarodowym, internować żydów. Określenie „ostateczne rozwiązanie” odnosiło się w myśl planów niemieckich do projektu przemieszczenia ludności żydowskiej na Madagaskar i terytoria wschodnio europejskie. Nie dysponujemy szczegółowymi statystykami w odniesieniu do poszczególnych krajów, ale w całej Europie, przed wybuchem II wojny światowej, zamieszkiwało nie więcej, niż 6,5 miliona żydów. Pominąwszy ZSRR, liczba żydów na okupowanych przez Niemcy terytoriach Europy dochodziła do 3 milionów. Aby uzyskać zaledwie połowę rzekomej liczby ofiar (6 milionów), wszyscy oni musieliby zostać zamordowani. Tymczasem sami żydzi stwierdzają, że 1.559.000 żydów z tych terytoriów przeżyło wojnę. W 1938 roku liczba ludności żydowskiej na świecie wyniosła 15.500.000. Dane dla roku 1948 oscylują pomiędzy liczbą 15.600.000, a 18.700.000. Zatem, gdyby rzeczywiście wymordowanych zostało 6 milionów żydów, oznaczałoby to, że w ciągu krótkiego okresu czasu i w wyjątkowo niesprzyjających warunkach, populacja żydowska wzrosła o 7 lub 9 milionów! Brakujące 6 milionów, to w rzeczywistości emigranci, którzy wyjechali do USA, ZSRR, Palestyny, zmieniając przy tym swoje nazwiska. Nie został znaleziony żaden dokument niemiecki, żaden rozkaz, dotyczący eksterminacji żydów. Proces norymberski toczył się, od początku do końca, na bazie danych mówiących, iż w Europie okupowanej przez Niemcy żyło 9.600.000 żydów. Liczba ta nie uwzględnia jednakże masowej emigracji oraz obejmuje 2 miliony żydów, którzy nigdy nie znaleźli się w strefie panowania niemieckiego. Absurdalna cyfra 6 milionów została zredukowana w 1961 roku w czasie procesu Eichmanna w Jerozolimie do „kilku milionów”. Proces norymberski nie miał nic wspólnego z normalnymi zasadami postępowania sądowego. Podstawowa zasada, że nikt nie może być sędzią w sprawie, która go całkowicie dotyczy, została całkowicie zignorowana. Systematycznie były używane tortury dla wymuszenia zeznań. Wszystkie rzekome „obozy zagłady” dziwnym trafem znajdowały się na terenach okupowanych przez Związek Sowiecki, w obozach na Zachodzie nie znaleziono natomiast śladów „komór gazowych”. Oświęcim, który stał się symbolem Holocaustu, znajduje się na terenie Polski. Aż do 1955 roku Rosjanie nie pozwalali nikomu zwiedzać obozu. W Oświęcimiu zginęło rzekomo 3 miliony żydów w ciągu 32 miesięcy -co daje liczbę 3.350 ofiar dziennie! Tak jak wszystkie obozy koncentracyjne, także Oświęcim stanowił wielkie centrum produkcyjne przemysłu wojennego. Większość więźniów zmarła w ostatnich miesiącach wojny, wskutek chorób i głodu, a nie w komorach gazowych. Według Paula Rassiniera [historyk żydowski – przyp. wyd.], straty żydowskie w II wojnie światowej nie mogły przekroczyć liczby 1.200.000. Dzisiaj Niemcy płacą Izraelowi odszkodowania wojenne w wysokości 5.000 marek za każdą z 6 milionów ofiar!
  • ILU ŻYDÓW ZGINĘŁO W OBOZACH ?
    Jest powszechnie wiadome, że większość więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych nie wróciła do swych domów po wyzwoleniu. Wielu z tych ludzi było narodowości żydowskiej. Istnieje powszechne przekonanie, że ok. 6 milionów żydów zostało zamordowanych w niemieckich obozach, zgodnie z wielkim programem fizycznej eksterminacji całej żydowskiej ludności Europy Większość ludzi sądzi, że zostało to udowodnione przez Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze w 1946 r. Ale Międzynarodowy Trybunał nie udowodnił nic podobnego i wszyscy historycy zajmujący się współczesną historią Niemiec lub żydów musieli modyfikować tę opinię w mniejszym lub większym stopniu. Nowe światło na problem losów ludności żydowskiej w okresie II Wojny Światowej rzuciła praca Waltera N. Sanniga „Zagłada Wschodnio europejskich żydów”. Jest to obiektywne i szczegółowe opracowanie na temat demografii i migracji ludności żydowskiej w XX stuleciu, oparte na ponad 50 publikacjach zawierających dane statystyczne z różnych krajów. Najczęściej cytowanym przez Sanninga źródłem pozostaje jednakże napisana w 1950 r. przez Geralda Reitlingera „Ostateczne rozwiązanie”. Można śmiało powiedzieć, że książka Reitlingera stanowi fundament dzieła Sanniga. Większość danych statystycznych wykorzystanych przez Sanniga jest natomiast wzięta z „American Jewish Year Book ” (różne wydania), „Encyclopaedia Judaica ” (1971),,, Universal Jewish Encyclopaedia” (1943).Według mojej oceny, źródła wykorzystane przez Sanninga są najlepszymi z obecnie dostępnych. Po uważnej lekturze książki Sanniga mogę stwierdzić z całą odpowiedzialnością, że nie znalazłem żadnego błędu, który mógłby podważyć ostateczne wnioski wysuwane przez autora. Nic mi też nie wiadomo o jakiejkolwiek innej poważnej krytyce rezultatów badań Sanniga. Generalnie jest to najbardziej wiarygodne opracowanie, dotyczące strat żydowskiej populacji na ziemiach okupowanych przez Niemcy w latach II wojny światowej, jakie pojawiło się w powojennym okresie. Nie oznacza to oczywiście, że nie jest ono pozbawione błędów i że daje satysfakcjonującą odpowiedź na pytanie, ilu żydów zginęło w niemieckich obozach koncentracyjnych. Chociaż jak dotąd nikt nie zdołał znaleźć żadnych błędów w książce Sanniga, nie znaczy wcale, że ich nie ma. Dlatego też dla sprawdzenia wiarygodności przytaczanych danych należy zastosować inne metody badawcze. Na szczęście posiadam dane statystyczne, pozwalające na spraw¬dzenie niektórych rezultatów badań Sanninga. Ponadto, dane z pracy Sanniga i materiały posiadane przeze mnie, potraktowane łącznie i zestawione z kilkoma innymi informacjami statystycznymi, mogą dać nam wiarygodną odpowiedź na pytanie postawione w tytule tego artykułu. Materiały statystyczne znajdujące się w moim posiadaniu dotyczą 722 zidentyfikowanych żydów europejskich z terenów okupowanych przez Niemcy. Biografie wszystkich 722 osób zostały wzięte z „Encyklopedia Judaica” i mogą być traktowane, jako reprezentatywna próbka żydowskiej populacji z późnych lat 30-tych.
    Jednakże osoby starsze wiekiem są zbyt licznie reprezentowane w tej grupie i żadna z owych 722 osób nie urodziła się później, niż w 1909 roku. Należy to brać pod uwagę, gdyż zjawisko emigracji było znacznie rzadsze pośród osób urodzonych przez 1880 rokiem, niż wśród ludzi młodszych. Oraz, oczywiście, śmiertelność wśród ludzi starszych jest o wiele wyższa, niż wśród reszty populacji. Jest także bardzo istotny fakt, że większość znanych żydów wyemigrowała przed 1938 rokiem, nie mogła zatem wziąć udziału w znacznie powszechniejszej emigracji z lat 1939-1941. Żydzi ci mieli więcej kontaktów zagranicznych i lepiej zdawali sobie sprawę z niebezpieczeństwa prześladowań. Dlatego też moja grupa zidentyfikowanych żydów z 1938 roku zawiera prawdopodobnie stosunkowo wysoki procent osób skłonnych pozostać na miejscu w niesprzyjających warunkach. Statystyczny przegląd losów owych 722 żydów był publikowany w „The Journal of Historical Review” vol. 10, no. 2. Sannig traktuje rok 1939, jako datę graniczną i ustala liczbę żydów obecnych na interesującym nas obszarze w tym roku na 5.044.000 ludzi.
    Za pomocą serii kompleksowych kalkulacji Sannig dowodzi, że nie mniej niż 2.200.000 żydów wyemigrowało w okresie pomiędzy atakiem Niemiec na Polskę a agresją na ZSRR, tj. w latach 1939-41. Innymi słowy 44% żydowskiej ludności z ziem, które miały się wkrótce znaleźć w niemieckiej strefie wpływów, opuściło niebezpieczny obszar zanim niebezpieczeństwo zdążyło się zmaterializować. Chociaż liczba ta zaskoczyła mnie, nie mogłem znaleźć żadnego błędu w kalkulacjach Sanniga. Porównanie z grupą 722 zidentyfikowanych żydów wykazuje, że 33% spośród obecnych w 1939 roku na interesującym nas obszarze, wyemigrowało przed końcem 1941 roku. Przyczyną różnicy między 44% a 33% łatwo wyjaśnić, biorąc pod uwagę specyfikę mojej grupy. Na przykład, jeśli spojrzymy na zidentyfikowanych żydów urodzonych w latach 1880-1909 w okresie 1938-44 to odkryjemy, że nie mniej niż 51% spośród nich wyemigrowało. Ci urodzeni po roku 1909 (tzn. około połowy populacji), byli natomiast jeszcze bardziej skłonni do emigrowania. Poza tym żydzi, którzy nie byli sławni i nie byli „osobami publicznymi” mieli możliwości – w wielu przypadkach – zmiany przynależności etnicznej, a także zmiany nazwisk i tożsamości. W ten sposób zwykły żyd mógł o wiele łatwiej ukryć się, niż osoba powszechnie znana. Musimy uznać podaną przez Sanniga liczbę 2.847.000 żydów obecnych w niemieckiej strefie wpływów w czerwcu 1941 roku, jako najlepszy dostępny szacunek (oczywiście z pewnym marginesem błędu). Ta cyfra stanowić będzie dla nas bazę dla dalszych oszacowań. Porównamy teraz odsetek pewnych specyficznych podgrup. Na szczęście pedantyczni Niemcy dokładnie odnotowali liczbę więźniów w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu oraz w getcie Theresienstadt. O ile Theresienstadt było zamieszkałe wyłącznie przez żydów, o tyle Oświęcim posiadał zróżnicowaną klientelę, składającą się z różnych prześladowanych grup ludności: Cyganów, homoseksualistów, zbrodniarzy kryminalnych, przeciwników politycznych, włóczęgów itp.
    Ponieważ powszechnie utrzymuje się, że żydzi byli najliczniejszą grupą, przyjmujemy tutaj, że stanowili oni 60% wszystkich więźniów Oświęcimia. Przyjmując takie założenie otrzymujemy dane, że 8, 6% wszystkich żydów z niemieckiej strefy wpływów było zarejestrowanych, wcześniej lub później, w obozie w Oświęcimiu. W wielu przypadkach następowało to po uprzednim pobycie w Theresienstadt. Odpowiednie dane dla grupy zidentyfikowanych żydów wynoszą 8,5%. Pomijając arbitralność założenia o liczbie 60% żydów-więźniów Oświęcimia, nie występują w tym przypadku żadne znaczące różnice statystyczne. Według „Encyclopaedia Judaica „, 65% uwięzionych w Oświęcimiu miało zginąć w obozie, a dalsze 20% po przetransportowaniu do obozów satelickich lub podczas ostatecznej ewakuacji Auschwitz-Birkenau.
    Całkowita liczba zaginionych więźniów Auschwitz wynosiłaby zatem 207.000 czyli 7,3% grupy „bazowej”. Jest to wynik zbliżony do odsetka zaginionych w Oświęcimiu z grupy zidentyfikowanych żydów, który wynosi 7,6%. Z książki H.G. Adlera o Theresienstadt dowiadujemy się, że liczba mieszkańców tego stworzonego przez Niemców żydowskiego miasta w Czechach wynosiła 141.000. Stanowi to 5,5% grupy bazowej i koresponduje dokładnie z odsetkiem mieszkańców Theresienstadt w grupie zidentyfikowanych żydów (również 5,5%). Większość mieszkańców tego getta została jednak wywieziona do Oświęcimia i figuruje we wspomnianym wyżej rejestrze więźniów. Los taki był wprawdzie udziałem tylko czwartej części z grupy zidentyfikowanych żydów-mieszkańców getta, ale wynikało to ze stosunkowo wysokiej liczby „prominentnych” żydów w tej grupie, którzy nie podlegali przeniesieniu do obozu (n.p. wszyscy żydzi duńscy). W grupie zidentyfikowanych żydów był też znacznie niższy wskaźnik śmiertelności (31%), niż w wśród pozostałych mieszkańców getta (63%). Wskutek tego odsetek osób, które przeżyły wojnę był, w przypadku zidentyfikowanych żydów, o wiele wyższy. Nie ma żadnego powodu, aby podważać rzetelność danych, dotyczących liczby zarejestrowanych więźniów Oświęcimia. Jeśli te dane są prawdziwe, to przyjąć musimy też za prawdziwą liczbę 2.847.000 żydów, obecnych w czerwcu 1941 roku na terenach niemieckiej strefy wpływów. Prawdziwość tych danych potwierdza porównanie wskaźników procentowych z odpowiednimi wskaźnikami dotyczącymi grupy zidentyfikowanych żydów. Osoby, które zmarły w Oświęcimiu i Theresienstadt stanowią znacznie mniej, niż połowę całkowitej liczby zmarłych w niemieckich obozach koncentracyjnych w odniesieniu do grupy 722 zidentyfikowanych żydów. Jeżeli chodzi o całość żydowskiej populacji, to liczba zmarłych w niemieckich obozach koncentracyjnych zawiera się w wyszczególnionej przez Sanniga kategorii „Żydzi zaginieni w niemieckiej strefie wpływów”.
    Liczba ta, zgodnie z pierwotną metodą obliczeń Sanniga, wynosi 304.000. Dla sprawdzenia, Sannig używa jeszcze innej metody statystycznej, otrzymując liczbę 330.000 zaginionych, na ogólną liczbę 2.738.000 (rozpatrywany jest nieco węższy obszar). Pierwsza liczba stanowi 10,7% grupy „bazowej”, druga zaś 12,1%. Liczba jest porównywalna z 12,3% zaginionych z przyczyn innych, niż normalna śmiertelność w grupie zidentyfikowanych żydów. Na pierwszy rzut oka zgodność jest prawie doskonała. Ale według słów samego Sanniga, „dane te nie pretendują do całkowitej dokładności”. Dostępne dane o rozmiarach populacji, migracjach i deportacjach, wskaźnikach urodzin i śmierci, małżeństwach mieszanych i tendencjach asymilacyjnych są często tak niepewne, że nawet lekka zmiana w procedurze obliczeniowej może zmienić wynik o kilkaset lub kilka tysięcy osób w kategorii „zaginieni”. Dlatego w rzeczywistości Sannig wykazał tylko tyle, że liczba Żydów zaginionych pod koniec wojny w niemieckiej strefie wpływów zawiera się pomiędzy 150.000 a 500.000. Ta pierwsza cyfra musi być natychmiast odrzucona ze względu na dane o zarejestrowanych zmarłych w Oświęcimiu i Theresienstadt. Według najlepszych szacunków, zgony te stanowią 51% wszystkich zgonów żydowskich w niemieckich obozach koncentracyjnych, co potwierdzają też dane z grupy zidentyfikowanych Żydów. W sumie, we wszystkich obozach zginęło ok. 470.000. W tym ok. 50.000 zmarło „naturalnie”, zgodnie z normalnym wskaźnikiem śmiertelności, zatem w kategorii „zaginionych” pozostaje ok. 420.000 osób. Jest to 14,7% grupy „bazowej”. Odpowiedni wskaźnik dla grupy zidentyfikowanych żydów wynosi, jak już wspomnieliśmy, 12,3%. Być może pewną formą potwierdzenia tych danych będą informacje o liczbie osób, które przeżyły obozy koncentracyjne. Człowiekiem, który znał dokładnie liczbę Żydów uwięzionych w obozach, był z pewnością Reichsfuhrer SS, Heinrich Himmler. Tak się szczęśliwie składa, że pewien żydowski przedstawiciel rozmawiał na ten temat z Himmlerem w kwietniu 1945 r. Był to Norbert Masur ze Szwecji, który negocjował z Himmlerem w sprawie uwolnienia więzionych Żydów. W trakcie tych rozmów Himmler wymienił liczbę żydów, znajdujących się jeszcze przy życiu w poszczególnych obozach: 25.000 w Theresienstadt, 20.000 w Ravensbruck, od 20.000 do 30.000 w Mathausen, 50.000 w Bergen-Belsen i 6.000 w Buchenwald. Późniejsze informacje wskazują, że niektóre cyfry są zbyt wysokie, natomiast dane co do Buchenwaldu zbyt niskie. Jednakże ogólna liczba więźniów podana przez Himmlera była prawdopodobnie prawdziwa. Himmler oznajmił też, że 150.000 żydów z Oświęcimia również należy zaliczyć do żyjących. Według szefa SS, żyli oni, zanim obóz został ewakuowany. Wiemy z innych źródeł, że tylko mniejsza część z nich przeżyła transport w otwartych wagonach, pośród surowej zimy – prawdopodobnie ok. 30.000 lub 50.000. Było też wiele innych obozów, gdzie znajdowali się żydowscy więźniowie, których Himmler nie wyliczył. Prawdopodobnie znajdowało się tam ok. 30.000 lub 40.000 żydów.
    Uwzględniając te wszystkie dane, uzyskujemy liczbę ok. 200.000 żydów, którzy przeżyli we wszystkich niemieckich obozach koncentracyjnych. Z zestawień tych wynikałoby, że śmiertelność wśród żydowskich więźniów wynosiła 70%. Jest to stosunkowo wysoki wskaźnik. Śmiertelność w porównywalnej grupie zidentyfikowanych żydów wynosiła wprawdzie 75%, ale byli oni o wiele starsi niż przeciętnie. Być może zbyt wysoko oszacowaliśmy liczbę zmarłych, a zbyt nisko tych, co przeżyli…W każdym bądź razie liczba żydów, zaginionych na terytoriach kontrolowanych przez Niemcy okazuje się być bardzo odległa od „ustalonej” cyfry 6 milionów. Czy mogliśmy jednak popełnić aż tak kardynalny błąd w naszych szacunkach, który tłumaczyłby tak olbrzymią rozbieżność?
    Oczywiście musimy pamiętać, że rozpatrywaliśmy tylko liczbę żydów zmarłych w niemieckich obozach koncentracyjnych, a nie liczbę wszystkich europejskich żydów, którzy zmarli w czasie wojny. Spośród 5.500.000 żydów w strefie sowieckiej (w 1941), zmarło, według badań Sanniga, ponad jeden milion. Liczba ta obejmuje zarówno „normalne” ofiary wojny, jak i ofiary niemieckich i sowieckich prześladowań. Po drugie, żydowska „bazowa” populacja ok. 2.850.000 (w 1941 roku) nie mogła ponieść strat w wysokości 6 milionów osób! Liczba ta została już dawno odrzucona, szczególnie od czasu, kiedy Reitlinger udowodnił ponad 40 lat temu, że jest ona nierealna. Podstawowe pytanie powinno raczej brzmieć: jak, wobec antysemickiej polityki narodowo-socjalistycznych Niemiec, ponad 2 miliony żydów mogło uniknąć deportacji? Co ze słynną niemiecką wydajnością? Częściową odpowiedź daje nam Himmler, który oświadczył Norbertowi Masurowi:
    „Zostawiłem 450.000 żydów na Węgrzech z przyczyn humanitarnych” (prawdziwą przyczyną był prawdopodobnie brak środków transportu w okresie, gdy Węgry znalazły się pod bezpośrednim panowaniem niemieckim). Rumunia natomiast nigdy nie znajdowała się pod bezpośrednią władzą Niemców i z tego względu bardzo niewielu rumuńskich żydów zostało deportowanych do niemieckich obozów. Rząd rumuński prowadził własną politykę antysemicką i Hitler był nią usatysfakcjonowany. Żydzi rumuńscy stanowili ponad pół miliona z „bazowej” liczby. Podobnie przedstawiały się sprawy we Włoszech, Francji, Chorwacji i Słowacji, gdzie Niemcy zadowalali się w większości przypadków wydalaniem z tych krajów żydów nie-naturalizowanych.
    Naturalizowani Żydzi w Belgii, Bułgarii i Finlandii byli w całości wyłączeni z deportacji. W Polsce, setkom tysięcy żydów pozwolono spokojnie mieszkać w gettach, dopóki nie wzniecali powstań (jak na przykład w 1943 roku w getcie warszawskim). Większość żydów w Danii uniknęła deportacji, uciekając przez Sund do Szwecji, a niemiecka armia i marynarka nie uczyniły nic, aby ich zatrzymać. Los niedeportowanych żydów był bardzo często smutny, zwłaszcza w przypadku Polski, ale wymaga to odrębnych studiów. Ostateczna konkluzja musi być taka, że nie można odpowiedzieć precyzyjnie na postawione w tytule artykułu pytanie, dopóki nie będziemy dysponować szerszymi i pełniejszymi źródłami. Na razie możemy stwierdzić, że liczba żydów, którzy zginęli w niemieckich obozach koncentracyjnych wynosi od 300.000 do 500.000 osób. Już to jednak wystarczy, aby wykazać absurdalność głoszonej przez wyznawców „holocaustu” cyfry 6 milionów ofiar ponad 40 lat temu, że jest ona nierealna.
  • @Jan Paweł 09:17:56
    M.Patynowska: Ciało św. Maksymiliana Kolbe nie chciało spłonąć w krematorium? Legenda czy prawda? https://www.fronda.pl/a/mpatynowskacialo-sw-maksymiliana-kolbe-nie-chcialo-splonac-w-krematorium-legenda-czy-prawda,76885.html
  • Kilka razy wspominaliśmy książkę Jean-Claude Pressac’a.
    Została ona opublikowana w 1989 r. przez Klarsfeldów, słynny duet łowców nazistów, i obwieszczona, jako ostateczne obalenie rewizjonizmu holocaustu. W tej książce Pressac przedstawia miażdżące potępienie tego, co uchodziło wśród tradycyjnych historyków za historię holocaustu. Pressac mówi, że jego książka „ukazuje całkowite bankructwo tradycyjnej historii, historii opartej w większości na zeznaniach zgromadzonych według nastroju chwili, poobcinanych tak, by pasowały do arbitralnej prawdy i pokropionej kilkoma niemieckimi dokumentami, o nieznanej wartości i bez żadnego między sobą powiązania”. Także w roku 1989, żydowski profesor z Princeton i uchodźca z hitlerowskiej Europy, Arno Mayer napisał w swojej holocaustycznej książce „Why Did the Heavens Not Darken?”, że „źródła dla studiowania komór gazowych są równocześnie rzadkie i niewiarygodne”. Mayer napisał także, iż więcej żydów zginęło w Auschwitz z przyczyn naturalnych, niż od gazowań czy rozstrzeliwań. I jego książka rozgniewała innych ekspertów holocaustu, którzy nazwali ją wszystkim epitetami, od „niebezpiecznej i brzydkiej” do „perwersji Holocaustu”. Moim zdaniem, kiedy eksperci mówią nam, że nie ma miejsca na debatę o komorach gazowych, to ukrywają fakt, że o tym często debatują między sobą. Niechęć do tego, by odpowiedzieć na trudne pytania o komorach gazowych, często pochodzi z faktu, iż eksperci w tajemnicy zdają sobie sprawę, że komory gazowe po prostu nie są dobrze udokumentowane i że wiele dokumentacji zostało już zdyskredytowanych. W rzeczywistości spectrum oszukańczych dowodów holocaustu uzyskanych od sowietów wystawiło swą głowę w bardziej aktualnych wydarzeniach, takich jak oskarżenie ukraińskiego Amerykanina Johna Demianiuka o zbrodnie wojenne, oskarżenie oparte w części na błędnych sowieckich dowodach. A mówiąc o fałszywym dowodzie, niektórzy eksperci holocaustu wydają się mieć trudności w wyjaśnianiu różnicy pomiędzy tym, co jest fałszywe a co prawdziwe.
    Powróćmy na chwilę do książki Jean-Claude Pressac’a o Auschwitz, książki mającej obalić rewizjonistów. Przedstawia on rysunek gazoszczelnych drzwi od odwszawialni, o których twierdzi, że sowieci fałszywie je przedstawili, jako pochodzące od ludobójczej komory gazowej. Pomimo tego, kilka stron dalej pokazuje nam drzwi, o których twierdzi, że są prawdziwymi drzwiami komory gazowej z powodu hemisferycznej siatki chroniącej dziurkę od klucza. Pressac przedstawia te drzwi jako dowód, iż ludobójcze gazowania miały miejsce. Lecz jest jedno pytanie, na które nie ma odpowiedzi. Skąd Pressac wie, iż te drzwi również nie zostały wstawione przez Sowietów? Jeśli przyznamy, że Sowieci przez rekonstruowanie obchodzili problem, to jak możemy stwierdzić różnicę pomiędzy tym, co jest rzeczywiste a co nie?
    W związku z tymi rzekomo prawdziwymi drzwiami z metalową siatką nad dziurką od klucza zapytałem dra Pipera. czy mógłbym zobaczyć je osobiście.

    Cole: W książce Pressac’a jest rysunek gazoszczelnych drzwi z metalową siatką obok dziurki od klucza. Czy one nadal gdzieś tu są? Czy one nadal istnieją?
    Piper: Są one w jednym z pokojów w Krematorium 1.
    Cole: Krematorium I.
    Piper: Tak, w Krematorium I.
    Cole: Czy jest możliwe, bym je zobaczył?
    Piper; Może Pan iść zobaczyć się z dyrektorem, a dyrektor poleci otworzyć [pokój]. Jest to możliwe… [gest].
    Cole: Przez okno?
    Piper… Przez okno.
    Cole: Bardzo chciałbym to zobaczyć.

    No cóż. zgadnijcie co? Po wywiadzie poszliśmy do biura dyrektora i uzyskaliśmy klucze, i zbadaliśmy każdy pokój w Krematorium l – i nie było żadnych drzwi od ludobójczej komory gazowej z metalową siatką nad dziurką od klucza. Nikt nie wiedział, gdzie się one podziały.
    Zgaduje, że one po prostu zginęły, jak magia. A więc, by odpowiedzieć na nasze pytanie o precedens tyczący wiarygodności Sowietów, to sadzę, iż wykazaliśmy, że nie możemy naprawdę akceptować czegokolwiek na wiarę, ponieważ dowód certyfikowany jako prawdziwy jednego roku, w roku następnym może być uznany za fałszywy. Dowód, o którym Ci się mówi, że jest prawdziwy, faktycznie może być lak zwaną „rekonstrukcją”. A jeśli eksperci holocaustu nie mogą zgodzić się na to, co jest prawdziwe, a co nie, to wówczas z pewnością udowodnili, że sami są hipokrytami, kiedy nalegają, iż ludobójcze gazowania nie mogą być kwestionowane. Z całym tym mówieniem o sowieckim oszustwie to sądzę, iż jest koniecznym postawić tę kwestię we właściwej historycznej perspektywie. Widzicie, żyjemy teraz w czasie, kiedy stary Związek Sowiecki rozpadł się i wszystko jest w porządku – tak dla liberałów, jak i konserwatystów, jak również dla wszystkich innych, którzy mogą wyrażać się źle o drogim państwie komunistycznym, które odeszło. Ale nic zawsze tak było. Podczas II Wojny Światowej Sowieci byli więcej niż tylko militarnym sojusznikiem; ich antynazistowska propaganda była z łatwością przyjmowana przez innych aliantów, gdyż służyła wszystkim ich celom. Musi być zrozumianym, że rosyjscy komuniści i niemieccy faszyści toczyli długotrwałą walkę propagandową, zarówno przed paktem Hitlera i Stalina o nieagresji, jak i oczywiście po wybuchu wojny. Tak Stalin, jak Hitler byli ludźmi zdolnymi, całkiem biegłymi w propagandzie. Pomimo to, pozostałości akceptacji sowieckiej propagandy trwają do dnia dzisiejszego. Na przykład, kiedy widzimy niemiecki plakat antykomunistyczny, najprawdopodobniej natychmiast go odrzucimy, jako paranoiczną niemiecką propagandę antykomunistyczną. Czy mimo to jesteśmy w stanie odrzucić podobną sowiecką pracę, jako paranoidalną, antyfaszystowską propagandę? Problem polega na tym, że trudno nam zdać sobie sprawę z tego, że antyniemiecka propaganda Stalina była tak samo jadowita, jak antysowiecka propaganda Hitlera i że jako zwycięzcy. Sowieci zdołali wprowadzić swą propagandę do książek historycznych jako fakt. Lecz wszelkie oskarżenia i kontr-oskarżenia uczynione podczas II Wojny Światowej muszą być ponownie przejrzane. I te przejrzenia muszą obejmować te oskarżenia nazistów o ludobójstwo, w których musieliśmy w większości polegać na sowieckich informacjach – szczególnie w odniesieniu do Auschwitz, jak również innych obozów znajdujących się w Polsce (Majdanek, Bełżec, Chełmno. Treblinka i Sobibór). Jeśli sowieci wyolbrzymili liczbę zgonów w Auschwitz, to kto może zaświadczyć, że nie zrobili tego również w odniesieniu do innych obozów? Dlaczego mieliby oni wyolbrzymiać Auschwitz czterokrotnie, a potem być brutalnie uczciwi odnośnie Treblinki? Abym jednak nie wyglądał nie w porządku muszę dodać, iż nasza własna armia i wydział propagandy nie siedzieli bezczynnie i nie pozwolili Sowietom, by mieli oni całą radość z tej ohydnej propagandy. Po wojnie twierdzono, że w obozie w Dachau gazowano łudzi. Faktycznie, armia nakręciła kilka filmów propagandowych wspierających tę koncepcję. Narrator filmu wykonanego przez armię: „W uporządkowanych rzędach ułożone byty ubrania więźniów, którzy zostali uduszeni w śmiertelnej komorze gazowej. Przekonano ich, by zdjęli swe rzeczy pod pretekstem wzięcia prysznica, dla którego dostarczono ręczniki i mydło”. Pomimo tego nie twierdzi się już obecnie, że ktokolwiek kiedykolwiek zmarł w komorze gazowej w Dachau. Jest to jasny przypadek propagandy wojennej. Należy także dodać, by zachować uczciwość, że to Brytyjczycy torturami uzyskali wyznania Rudolfa Hoessa, komendanta Auschwitz, zanim przekazali go Sowietom. Zostało to potwierdzone w książce opublikowanej w 1983 r., zatytułowanej „Legion of death”, zawierającej wspomnienia brytyjskiego sierżanta Bernarda Clarka, który chwali się, iż w celu wydobycia z niego wyznania torturowano go i zastraszano jego rodzinę. Przywodzi nas to z powrotem do Auschwitz. To tutaj, za budynkiem, o którym tak wiele mówiliśmy, za rzekomą komorą gazową, za kierowanie obozem koncentracyjnym powieszony został Hoess. Lecz czy możemy teraz powiedzieć, że był to wyrok sprawiedliwy, gdy głównym dowodem były zeznania uzyskane w wyniku tortur i zrekonstruowany schron przeciwlotniczy? Być może odpowiecie, że wyrok był sprawiedliwy, skoro Hoess rzeczywiście prowadził obóz internowania, w którym ludzie w dużej liczbie umierali na choroby oraz z niedożywienia. Jeśli jednak uważasz internowanie obywateli za ich przynależność rasową za przestępstwo warte powieszenia, co wówczas należałoby zrobić z żołnierzami amerykańskimi, którzy w Stanach Zjednoczonych kierowali obozami internowania dla Amerykanów pochodzenia japońskiego? A jeśli uważasz kierowanie obozem z tak wysoką liczbą zgonów za przestępstwo, które powinno być karane śmiercią, to co należałoby uczynić z generałem Eisenhowerem i jego żołnierzami, którzy prowadzili po II Wojnie Światowej obozy więzienne, w których od kilkuset do miliona Niemców zmarło od chorób i z niedożywienia? Obozów, które skłoniły Ernesta Fishera porucznika ze 101 Dywizji Powietrznej i byłego starszego historyka z Armii Stanów Zjednoczonych do uwagi, jaką poczynił w niedawno wydanej książce „Other Losses”: „Rozpoczynając w kwietniu 1945 roku, Armia Stanów Zjednoczonych i armia francuska przypadkowo zniszczyły około miliona ludzi, większość z nich w obozach amerykańskich. Nienawiść Eisenhowera przeszła przez soczewki uległej biurokracji wojskowej i stworzyła horror obozów śmierci , nieznany dotąd w wojskowej historii Ameryki…(…)…olbrzymie przestępstwo wojenne”. Jasnym jest, że tym, co odróżnia Auschwitz od tego, co zrobili Amerykanie jest koncepcja eksterminacji, ludobójstwa, ludobójcze komory gazowe. Jeśli usuniecie eksterminację z równania Auschwitz, jesteście pozostawieni z tragedią, tak, ale nie wyjątkową tragedią – przestępstwem wojennym, które zostało zduplikowane przez Aliantów podczas II Wojny Światowej. Nasze, więc pytanie dotyczące autentyczności komory gazowej w głównym obozie w Auschwitz nabiera wielkiego znaczenia. Czy była to prawdziwa komora gazowa, czy prosty schron przeciwlotniczy przerobiony tak, by wyglądał jak komora? I jeśli w tym krótkim video nie dotarliśmy do definitywnych odpowiedzi na to pytanie, to przynajmniej miejmy nadzieję, iż to pokazałem jest to jak najbardziej legalne pytanie, by je zadać. A chociaż mogą nie istnieć jakieś prosie odpowiedzi, jedna rzecz jest pewna: sprawa ta jest daleka od zakończenia.
  • Robert Faurisson FAŁSZYWY ŚWIADEK
    Elie Wiesel otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla w 1986 roku. Powszechnie jest on traktowany, jako świadek żydowskiego holocaustu i co bardziej ważne, jako świadek na istnienie przypuszczalnie zabójczych komór gazowych. Paryski dziennik „Le Monde” (17 październik 1986 r., strona tytułowa), podkreślił z naciskiem, że Wiesel został nagrodzony Noblem, ponieważ: „W ostatnich latach pokazały się opracowania t.zw. ‚historycznego rewizjonizmu’, kwestionujące istnienie niemieckich komór gazowych i oprócz tego, być może, także ludobójstwo wobec żydów”. Ale pod jakim względem Elie Wiesel jest postrzegany, jako świadek na istnienie komór gazowych? Na jakiej podstawie żąda od nas, byśmy od razu uwierzyli w to, co oznacza eksterminację? W książce autobiograficznej, zawierającej jego odczucia dotyczące Auschwitz i Buchenwaldu nic nie wspomina o komorach gazowych. Faktycznie, mówi, że Niemcy zabijali żydów, ale w ogniu, poprzez wrzucanie ich żywcem do płonących dołów, na oczach współtowarzyszy! Ale nic ponad to! W tym miejscu Wiesel, jako fałszywy świadek miał pecha. Zmuszony do wyboru pomiędzy kłamstwami alianckiej propagandy wojennej, wybrał do obrony kłamstwo o paleniu, zamiast o gotowaniu żywcem, gazowaniu czy zabijaniu prądem. W roku 1956, kiedy opublikował swoje zeznania w jidisz, kłamstwo o paleniu było w pewnych kołach wciąż żywe. Kłamstwo to jest genezą terminu Holocaust. Dzisiaj już tylko nieliczni historycy wierzą, że żydzi byli paleni żywcem. Zdyskredytowały się także mity gotowania żywcem czy porażania prądem. Pozostał tylko gaz. „Gazowe” kłamstwo rozpowszechnione było przez Amerykanów (patrz „War Refugee Board Report” z listopada 1944 r.). Kłamstwo, że Żydzi byli zabijani przez gotowanie żywcem w wodzie lub pod parą (szczególnie w Treblince) było rozpowszechnione przez „polskie” władze (patrz dokument z Norymbergi PS-3311). Zaś kłamstwo o elektro-egzekucjach rozpowszechniali sowieci („Prawda”, 2 lutego 1945 r., artykuł ze strony 4 „Mordercza fabryka z Auschwitz” oraz „Washington Daily News” z tego samego dnia, strona 2). Kłamstwo „ogniowe” nie ma określonego początku. Jest to przeświadczenie tak stare, jak propaganda wojenna, czy propaganda nienawiści. W 1958 r. Wiesel opublikował francuskojęzyczną wersję swoich wcześniejszych zeznań spisanych w jidisz, pod tytułem „La Nuit”, z przedmową Francois Mauriaca.
    Stwierdził tam, że w Auschwitz znajdował się jeden „płonący dół” dla dorosłych i kolejny dla dzieci. Napisał:
    „Niedaleko od nas płomienie wykwitały z dołu, gigantyczne płomienie. One coś trawiły. Ciężarówka zatrzymywali się nad dziurą i uwalniała się od swojego ładunku małych dzieci. Dzieciaczków! Tak, widziałem to widziałem na własne oczy. Tamte dzieci w płomieniach (Czy to nie dziwne, że nie mogłem po tym spać? Spędzało mi to sen z oczu)” (s. 42). Trochę dalej znajdował się jeszcze jeden rów z gigantycznymi pło¬mieniami, gdzie ofiary cierpiały „w powolnej agonii w ogniu” (s. 43). Kolumna Wiesela została doprowadzona przez Niemców na odległość „trzech kroków” od rowu, potem „dwóch kroków”. „Dwa kroki od dołu nakazano nam skręcić w lewo i udać się do baraków” (s. 44).
    Będąc wyjątkowym świadkiem, Wiesel zapewnia nas, że jest w posiadaniu innych wyjątkowych świadectw. Oglądając Babi Jar miejsce na Ukrainie, gdzie Niemcy dokonywali egzekucji radzieckich obywateli i pomiędzy nimi żydów-Wiesel napisał: „Później dowiedziałem się od świadków, że miesiąc po miesiącu ziemia nie przestawiała drżeć i od czasu do czasu gejzery krwi wytryskiwały z niej” („Paroles d’etranger” Editions de Seuil. 192 strony, s. 86). Słowa te nie wymknęły się ich autorowi w momencie szaleństwa: po pierwsze napisał je, potem bliżej nieokreśloną ilość razy (a przynajmniej raz) musiał przeczytać je w celu dokonania korekty i w końcu jego wypowiedzi zostały przetłumaczone na rozmaite języki tak, jak wszystko, co napisał. To, że Wiesel osobiście przeżył, było oczywiście następstwem cudu. Tak orzekł: „W Buchenwaldzie wysyłali oni na śmierć 10 000 ludzi każdego dnia. Ja byłem zawsze w ostatniej setce przy bramie. Oni zatrzymywali egzekucje. Dlaczego?” („Author, Teacher, Witness”, „Time” z 18 marca 1985 r., s. 79). W 1954 roku pani Tillion analizowała „bezpodstawne kłamstwo” dotyczące niemieckich obozów koncentracyjnych. Napisała ona: „Te osoby [które bezpodstawnie mamią] są, prawdę mówiąc, bardziej liczne, niż ludzie powszechnie przypuszczają i temat taki, jak obóz koncentracyjny doprowadza do powstawania sadomasochistycznych imaginacji i daje wyjątkowe pole do popisu. Są nam znani osobnicy zwichnięci umysłowo, półoszuści i półgłupcy, którzy wykorzystują wyimaginowaną deportację. Znamy też innych autentycznie deportowanych, których chore umysły współzawodniczyły w tym, by przeobrazić nawet te potworności, które widzieli, lub, które ludzie powiedzieli im, że im się przydarzyli. Znaleźli się też wydawcy drukujący ich imaginacje (…), ale publicyści i kompilatorzy postępują absolutnie niewybaczalnie, ponieważ najbardziej elementarne badanie byłoby wystarczające, do odsłonięcia oszustwa” („La systeme concentrationnaire allemand [1940-1944], Revue de l’histoire de la Deuxieme guerre mondiale”, lipiec 1954,
    s. 18). Tillon zabrakło odwagi, aby podać przykłady i nazwiska. Ale tak to zazwyczaj jest. Ludzie zgadzają się, że były tam fałszywe komory gazowe, że turyści i pielgrzymi są zachęcani do odwiedzania, ale nie jest powiedziane gdzie. Zgadzają się również, że są fałszywi „świadkowie naoczni”, ale powszechnie nazywają z imienia i nazwiska tylko Martina Graya, dobrze znanego oszusta, na którego prośbę Max Galio z pełną świadomością tego, co uczynił sfabrykował bestseller „For Those I Loved”. Czasem jest tak nazywany Jean-Francois Steiner. Jego będąca bestsellerem nowela„Treblinka” z 1966 r., została przedstawiona, jako praca, w której każdy szczegół był potwierdzony przez ustne lub pisemne zeznanie. W rzeczywistości była ona sfabrykowana, przynajmniej częściowo, przez pisarza Gilles Perrauta („Le Journal du Diammanche”, 30 marca 1985 r. s. 5). Marek Halter opublikował swoje „Le Memoire d’Abraham” w 1983 r. Tak często, jak występował w radiu, mówił o swoich doświadczeniach z warszawskiego getta. Ale jeżeli uwierzymy artykułowi Nicolasa Beau całkiem przychylnego Halterowi („Liberation”, 24 stycznia 1980. s. 19) to niespełna 3-letni mały Mark i jego matka opuścili Warszawę nie w 1941 roku, a w październiku 1939 r., czyli przed założeniem przez Niemców getta. Przypuszcza się, że książka Haltera została napisana przez „cień” tego pisarza Jean-Noel Gurgana. Filip Muller jest autorem „Trois ans dans une chambre a gas a Auschwitz” („Trzy lata w komorze gazowej w Auschwitz”, z przedmową Clauda Lanzmanna), która to pozycja zdobyła w 1980 roku nagrodę LICRA (Międzynarodowej Ligi przeciw Rasizmowi i Antysemityzmowi, kierowanej przez Jean-Pierre Blocha, alias Jean Pierre-Bloch). Ten budzący wstręt i mdłości bestseller był dziełem niemieckiego „pisarza-cienia”, Helmuta Freitaga, który nie zawahał się zaangażować w plagiat. Źródłem plagiatu był „Doktor w Auschwitz”, jeszcze jeden bestseller spreparowany przez niejakiego Miklosa Nyiszlli. W ten sposób cała seria dzieł, prezentowanych jako autentyczne dokumenty okazała się być jedynie zestawieniami, przypisywanymi różnym „pisarzom-cieniom”: Maxowi Galio, Gillesowi Perrault, Joan-Noel Gurganowi (?) i Helmutowi Freitag między innymi. Chcielibyśmy wiedzieć, co pani Tillion myśli o Ełie Wieselu. Wraz z nim kłamstwo jest oczywiście niebezpodstawne. Wiesel przedstawia się, jako pełen miłości dla humanitaryzmu. Jednak nie powstrzymał się on od wzywania do nienawiści. Według jego opinii: „Każdy żyd, gdziekolwiek by był, powinien zachować nienawiść zdrową, męską nienawiść za to, co Niemcy uosabiają i za to, co w nich tkwi. Postępowanie innym sposobem byłoby zdradą w stosunku do martwych” („Spotkanie z nienawiścią „, Legends of Our Time, New York, Avon books, 1968, ss. 177-178). Na początku 1986 roku, 83 deputowanych z zachodnio-niemieckiego Bundestagu wyszło z inicjatywą zgłoszenia Wiesela do Pokojowej Nagrody Nobla; byłoby to, jak orzekli, „wielką zachętą dla wszystkich zaangażowanych w procesie pojednania” (Rząd Zachodnio-niemiecki; „The Week in Germany”, 31 stycznia 1980 r., s. 2). To jest to, co można określić „przejściem od narodowego socjalizmu do narodowego masochizmu”. Jimmy Carter potrzebował historyka do przewodniczenia Prezydenckiej Komisji d/s Holocaustu. Jak to określił Arthur Butz, wybrał on nie historyka, a histeryka: Elie Wiesela. Nawet gazeta „Le Monde”, w poniżej wspomnianym artykule, była zmuszona odnieść się do „histerycz¬nego” rysu Wiesela, którego wielu uważa za osobę godną pożałowania. Określono to tymi stówami: „Naturalnie, nawet pomiędzy tymi, Morzu aprobują walkę tego amerykańsko-żydowskiego pisarza, odkrytego przez katolika Francois Mauriaca, są tacy, którzy zarzucają mu zbytnią tendencyjność w przemianie żydowskiego smutku w „stan chorobowy” lub stawanie się najwyższym kapłanem planowego zarządu Holocaustu'”. Nie jest to taki interes, jak SHOAH-business. Tak, jak kilka lat temu napisał Leon A. Jick: „Bluźniercze stwierdzenie: ‚Nie jest to taki interes, jak SHOAH-business’ jest, co ze smutkiem trzeba stwierdzić, łatwą do udowodnienia prawdą ” („The Holocaust: Its Use and Abuse within the American Public”, Yad Vashem Studies, Jerusalem 1981, s. 816). Wydawnictwa Elie Wiesela alarmowały i podżegały przeciwko rewizjonistycznym autorom. E. Wiesel przeczuwa, że sprawy wymykają mu się z rąk. Będzie stawało się dla niego coraz trudniejsze i trudniejsze podtrzymywanie szalonego przekonania, że żydzi byli eksterminowani czy poddani polityce eksterminacyjnej, szczególnie w tak zwanych komorach gazowych. Właśnie Serge Klarsfeld przyznał ostatnio, że prawdziwe dowody istnienia komór gazowych nie zostały jeszcze opublikowane. Ale obiecał je. Cytuje swój najlepszy wzór; i to jest groteska (patrz VSD, wywiad, 29 maja 1986 r., s. 37). Na płaszczyźnie naukowej, mit komór gazowych jest skończony. Prawdę mówiąc mit ten „wydał ostatni dech” kilka lat temu, podczas kolokwium na Sorbonie z udziałem Raymonda Arona i pod przewodnictwem Francois Fureta. Jednakże dla Elie Wiesela największe znaczenie ma ukrycie tych wiadomości. W ten sposób cały rwetes w mediach prowadzi do eskalacji: im więcej media i dziennikarze mówią, tym bardziej historycy milczą. Ale są także historycy, którzy ważą się podnieść swoje głosy przeciwko kłamstwom i nienawiści. Tak, jak w przypadku Michela de Bouarda, byłego członka ruchu oporu, deportowanego do Mathausen, członka Komitetu d/s Historii II Wojny Światowej od 1945 do 1981, członka Instytutu Francji. W ostrym wywiadzie w „Ouest France” (2-3 sierpnia 1989 r., s. 6), przyznał on, ze w 1954 r. potwierdzał istnienie komory gazowej w Mathausen, gdzie ostatecznie okazało się, że nigdy nie miało to miejsca. Szacunek należny cierpieniom wszystkich ofiar II wojny światowej, a w szczególności cierpieniom osób zesłanych do obozów, wymaga, od części historyków powrotu do uznanych i będących na czasie metod historycznego krytycyzmu.
  • @kula Lis 68 09:17:28
    "Talmud: Manawi al.- Maulid"

    Czy cytowanie muzułmańskiego polemisty z IX wieku (Manawi al Maulida), na postawie antyżydowskich paszkwili z Polski lat 1930tych to szczyt waszych intelektualnych możliwości?
  • Raport Leuchtera przejrzany
    Jeszcze jedno pytanie winno być zadane.
    Czy są jakieś pozostałości Cyklonu B w komorze gazowej – wiedząc, że gaz cyjanowodorowy pozostawiłby, de facto, ślady? W 1988 r. ekspert od sprzętu egzekucyjnego, Fred Leuchter, przeprowadził sądowe badania w komorach gazowych w Auschwitz, by odpowiedzieć na to pytanie. Pobrał on próbki z 4 komór gazowych w Birkenau i próbkę kontrolną z jednej z komór dezynfekcyjnych, o której wiemy, że stosowała Cyklon B. Próbki pobrane w „komorze gazowej” nie pokazują żadnych dostrzegalnych śladów, gdy próbka pobrana w komorze dezynfekcyjnej dosłownie przekroczyła skalę. Najważniejsze jest to, że w roku 1990 Instytut Badań Sądowych w Krakowie zdecydował się przeprowadzić swe własne testy sądowe, by zobaczyć, czy mógłby obalić odkrycia Freda Leuchtera.

    Zrobili to z pomocą dr Pipera.
    Ich własne testy dały te same rezultaty, dlatego odtąd pytanie nie powinno brzmieć: „Czy są jakieś dostrzegalne ślady pozostałości Cyklonu B w komorach gazowych?”, lecz zamiast tego: „Dlaczego nie ma żadnych dostrzegalnych śladów?”.

    Postawiłem to pytanie dr Piperowi. Zapytałem go, dlaczego jest tak niewiele dostrzegalnych śladów w ludobójczych komorach gazowych w porównaniu do dużej liczby śladów, znalezionych w komorze dezynfekcyjnej?

    Piper: …Komora gazowa, Cyklon B, działała bardzo krótko, około 20-30 minut w ciągu 24 godzin, a w pomieszczeniach dezynfekcyjnych działał cały dzień i noc. Taka była procedura stosowania gazu w pomieszczeniach dezynfekcyjnych i komorach gazowych.

    Bądźmy dokładni w tym, co mówi dr Piper. Zapytałem go: „Dlaczego jest taka duża liczba pozostałości w odwszalniach, (ale niska w komorach gazowych) ? „.

    I odpowiada on, ponieważ komory gazowe były używane tylko „20-30 minut w ciągu 24 godzin”, co dawałoby z grubsza l gazowanie dziennie. Nie tylko przeczy to zeznaniom naocznych świadków, którzy mówią o powtarzanych ludobójczych gazowaniach ciągnących się dzień i noc; dr Piper zdołał także zaprzeczyć samemu sobie, gdyż potem – w wywiadzie – zapytałem go, ile grup dziennie było gazowanych i on również mówi o powtarzanych gazowaniach.

    Cole: Ile każdego dnia grup ludzi było? Czy wie Pan?
    Piper: Jest trudnym to powiedzieć, gdyż były okresy, kiedy komory gazowe były używane kilka godzin, dzień po dniu. Takie czynności były powtarzane: gazowanie, palenie, gazowanie, palenie…
    Musimy zadać to pytanie: czy mogła mieć miejsce wysoka liczba zgonów w obozie, jeśli komory gazowe były używane tylko „20-30 minut w ciągu 24 godzin”, jak początkowo twierdził Piper? Richard Bernstein, w artykule opublikowanym w „New York Times”, a poświęconym wspomnianej wcześniej książce ,Jean-Claude Pressaca – napisanym, by obalić twierdzenia rewizjonistów- pisze, że wg. Pressaca „byłoby koniecznym” [sic!], „by pomieszczenia eksterminacyjne były opróżniane z ciał i uzupełniane nowymi ofiarami co pół godziny, czy coś koło tego, co byłoby konieczne dla tak dużej liczby ofiar”. Innymi słowy, zdaje on sobie sprawę, że dla tak dużej liczby zgonów konieczne byłoby codzienne zwielokrotnione gazowania, przy nadzwyczaj szybkim tempie. A więc to, co mamy tutaj jest z tym sprzeczne. Koncepcja ograniczonego używania komór gazowych mogłaby przekonywująco wytłumaczyć brak pozostałości, lecz ograniczone gazowanie przeczy naocznym świadkom i czyni wysoką liczbę zagazowań technicznie niemożliwą. Takie koncepcje ograniczonych gazowań czynią absurdalną ideę niemieckiej intencji całkowitego wyniszczenia populacji żydów. Piper – dosłownie – poprawiając pierwszą część opowieści o holocauście, kończy ją wersją zagrażającą jej prawdziwości.
    Na nieszczęście to, co zdaje egzamin w przypadku historii holocaustu, stało się zespołem wyważonych aktów racjonalizacji. Oto dlaczego zwolennicy wolą, byś nie zadawał zbyt wielu pytań, jak te, dotyczące Cyklonu B.

    A co o samym gazie? Pokazano nam wiele kanistrów z Cyklonem B ja¬ko dowód Ostatecznego Rozwiązania. Ale oprócz odwszawiania – na co każdy się zgadza – i ludobójczego gazowania – co utrzymują oficjele z Auschwitz – czy gaz ten ma jakieś inne zastosowanie?
    Piper: [niezrozumiałe] dezynfekcje budynków, tak, że był taki…
    Cole: Czy dezynfekcja budynków była rutyną?
    Piper: Od czasu do czasu takie akcje były przeprowadzone, by usunąć wszy.

    A teraz przyjrzyjmy się temu jeszcze raz. Wiemy, że gaz Cyklon B był stosowany do odwszawiania odzieży, dezynfekcji budynków a jeśli pamiętacie obliczenia zwolennika istnienia holocaustu, Jean’a Claude’a Pressac’a, ponad 95% było stosowane do dezynfekcji, a tylko 5% czy mniej dla ludobójstwa. Pokazuje to, jak dużo było wysiłku ze strony Niemców, by zachować zdrowe ludzi, którzy mieli być eksterminowani. I sądzę, że w tym punkcie możemy iść dalej.

    Czy możemy ufać komunistom?
    Powracamy teraz do naszej pracy wyboru pomiędzy alternatywnymi poglądami o rekonstrukcji komory gazowej. Czy jest to oszustwo, czy wierna rekonstrukcja? Jest jedno bardzo ważne pytanie: czy możemy ufać Sowietom, że wiernie zrekonstruowali komorę gazową? Skoro nie ma dowodów z czasów wojny, że kiedykolwiek istniały cztery otwory w suficie i że kiedykolwiek używano komór gazowych, musimy wierzyć „na słowo” Sowietom, iż po prostu przywrócili cztery otwory tam, gdzie pierwotnie się znajdowały i „zrekonstruowali” – a nie sfabrykowali – komorę gazową. Jeśli zamierzamy podjąć próbę ustalenia intencji Sowietów, musimy spojrzeć na precedens tyczący prawdomówności Sowietów wobec historii holocaustu. Czy Sowieci mają doświadczenie w fabrykowaniu dowodów „holocaustu”, czy stosowania oszustwa dla poparcia tej koncepcji? No cóż. jak już wcześniej pokazaliśmy Sowieci całkowicie bezczelnie zawyżyli liczbę zmarłych w Auschwitz przynajmniej czterokrotnie. Lecz czy był to z ich strony dobrze zamierzony błąd? Mówi się nam w przewodniku po Auschwitz, a także i w innych źródłach, że było bardzo (rudnym oszacować liczbę ofiar w Auschwitz, ponieważ naziści zniszczyli odpowiednie dokumenty. Koncepcje tę powtórzył mi również dr Piper.
    Cole: Kto, jako pierwszy, wyszedł z liczbą 4 milionów zmarłych w Auschwitz?
    Piper: Było to oszacowane przez sowiecką komisję, badającą nazistowskie zbrodnie w Auschwitz, z powodu zaistnienia faktu, że Niemcy zniszczyli obozowe dokumenty. Ale de facto dokumenty dotyczące liczby zgonów w obozie w Auschwitz trzymane były przez Sowietów… nie „uwolnione” do roku 1989. Dokumenty te nie zostały zniszczone przez nazistów. Sądzę, że możemy uznać, iż przez wszystkie te lata Sowieci świadomie przedstawiali swe przesadzone dane o zgonach, mimo iż wiedzieli, że mają rejestry w swoim posiadaniu. Możemy także spojrzeć na zdyskredytowane oskarżenia wniesione przez Sowietów w Procesie Norymberskim, popierane przez innych Aliantów Sowieci twierdzili, że w obozie na terenie Polski, w Treblince, do zabijania ludzi służyły ,,komory parowe”. Oczywiście, twierdzenie to zostało po cichu zarzucone. Porzucono również twierdzenia o „elektro-komorach” [zabijanie przy użyciu prądu – przyp. wyd.]. Co bardziej interesujące, Sowieci w Norymberdze twierdzili, że to naziści, a nie oni, zamordowali tysiące polskich oficerów w niesławnej masakrze w Lesie Katyńskim. Dziś, oczywiście, Sowieci przyznali, że to oni są za to odpowiedzialni – o czym zresztą najprawowitsi historycy od dawna wiedzieli. Lecz w Norymberdze Sowieci twierdzili, że naziści przekupili i grozili ludziom, by ci fałszywie obwiniali Sowietów. Zdyskredytowane dziś okropne opowieści o tym, jak to naziści pomniejszali głowy i produkowali abażury z ludzkiej skóry, także przedstawiane były jako fakt. A w najbardziej nieprzekonywującym oskarżeniu twierdzono, że naziści eksterminowali żydów bombą atomową.

    Mydlana opowieść

    Przedstawiana była również jako fakt historia, iż naziści produkowali mydło z ciał żydów. Przyjrzyjmy się temu trochę bliżej. Sowieci rzeczywiście na Procesie Norymberskim przedłożyli rzekomo żydowskie mydło. Lecz dziś, uczeni, zwolennicy holocaustu, jak Raul Hilberg, Yehuda Bauer i Deborah Lipstadt, zgadzają się, iż te oskarżenia są bezpodstawne. Bądźmy tu bardziej precyzyjni: Szymon Wiesenthal, być może jedno z najbardziej rozpoznawanych nazwisk na scenie holocaustu, w serii artykułów przeznaczonych dla wydawanej w Austrii żydowskiej gazety o pudełkach żydowskiego mydła napisał: „Na pudełkach znajdowały się inicjały ‚R. I. F.’ (czysty żydowski tłuszcz). Pudełka te były przeznaczone dla Waffen-SS. Owijający je papier odsłaniał z całkowitą cyniczną obiektywnością, że mydło było produkowane z żydowskich ciał. Cywilizowany świat nie może uwierzyć w radość, z jaką naziści i ich kobiety i rząd myśleli o tym mydle. W każdym kawałku mydła dostrzegali żyda, który w magiczny sposób został wprowadzony, by w ten sposób uniemożliwić mu wyrośnięcie na drugiego Freuda, Ehrlicha czy Einsteina”. Jakież (o diabelskie! Po dekadach oglądania w kinie i telewizji dwuwymiarowych nazistowskich niegodziwców nie jest trudno wyobrazić sobie takie diabelskie zachowanie. Mydlana opowieść została także unieśmiertelniona w bestselerze Williama Shirera „Rise of the Fall of the Third Reich”, jak również w niezliczonej liczbie innych holocaustycznych artykułów, książek a nawet tekstów w podręcznikach szkolnych. Lecz czy możemy mówić z taką pewnością o tym niewiarygodnym okropieństwie? Dziś ci, których desygnowano jako „ekspertów” holocaustu są tak stali, jak Wiesenthal i Shirer wobec mydlanej opowieści – oprócz tego, iż nie mówią, że nie jest to prawda.
    W 1981 roku, profesor współczesnej historii żydów i ekspert holocaustu Deborah Lipstadt napisała w liście do „Los Angeles Times”, iż: Jest faktem, że naziści nigdy nie stosowali ciał żydów, czy w tej materii, kogokolwiek innego, dla produkcji mydła. Pogłoska o mydle była rozpowszechniona tak w czasie, jak i po wojnie. Może ona mieć swój początek w okropnych opowieściach o fabryce trupów, które pojawiły się po I Wojnie Światowej. Plotka o mydle została dokładnie zbadana po wojnie i udowodniono, że jest nieprawdziwa”. Jest to całkiem jasne!
    A Shmuel Krakowski, dyrektor Archiwum Izraelskiego Centrum Holocaustu Yad Vashem potwierdził w „Chicago Tribune”. w artykule zatytułowanym „A Holocaust Belief Cleared UP'”, iż „historycy doszli do wniosku, że mydło to nie było produkowane z ludzkiego tłuszczu”. Mam kilka uzasadnionych pytań. Po pierwsze: czy ktokolwiek powiedział Szymonowi Wiesenthalowi, że się myli? Po drugie, jeśli nie było żadnego mydła robionego z żydów, wówczas oznacza to, iż norymberskie „mydło” i zeznania składane w Norymberdze o „ludzkim mydle” są błędne. Po trzecie, Deborah Lipstadt mówi o dokładnym badaniu historii o mydle, a Shmuel Krakowski mówi o historykach, którzy doszli do wniosku, iż historia o mydle jest błędna. Mówiąc o dokładnym zbadaniu i consensusie historyków, Lipstadt i Krakowski są w stanie porzucić historie o mydle, podczas gdy w tym samym czasie potwierdzają swą wiarę w prawdziwość historii holocaustu. Lecz czy wiara ta jest właściwa? Historia o mydle nie tylko nie została dokładnie zbadana i obalona po wojnie, lecz nawet dziś nie ma żadnego consensusu pomiędzy historykami i ekspertami wobec historii o mydle. Nawet tak niedawno, w 1991 r., kalumnista Nat Hentoff w „Village Voice” ciągle mówił o tym, jak widział na własne oczy żydowskie mydło. A dr Piper? No cóż, on nadal popiera zdyskredytowaną historię o mydle.
    Piper: Istniały takie próby używania ludzkiego ciała na mydło w innych obozach koncentracyjnych, Stutthofie i Gdańsku.
    Cole: A więc tam je robiono?
    Piper: Były takie próby.

    Jak możecie zobaczyć, eksperci holocaustu sami udowadniają, że są hipokrytami, kiedy mówią, iż nie ma potrzeby, by kwestionować historię holocaustu, że została ona udowodniona ponad wszelką wątpliwość.
    Nie mam tutaj zamiaru sugerować, że historia mydła jest jedyną rzeczą, na temat, której nie są zgodni. Daleko bardziej ważne jest to, iż nawet gdy prezentują zjednoczony front we wspieraniu koncepcji komór
    gazowych, wielu z nich zdaje sobie sprawę z tego, że niewiele jest dokumentów na ten temat.

    Dokumentacja komór gazowych
    Co wprowadza nas do prawdziwego mitu holocaustu. Mitu. iż istnienie i stosowanie „komór gazowych” jest dobrze udokumentowane. Rzeczą, która faktycznie spowodowała moje zainteresowanie tym tematem był na pierwszym miejscu brak dokumentacji dla komór gazowych w standardowej pracy poświęconej holocaustowi i sprzeczności zawarte w ocenach przedstawionego dowodu.
  • Piece krematoryjne
    były żydowską konstrukcją i przez nich budowane. Czyli geszeft is geszeft. (Konstruktorzy pieców dla obozu koncentracyjnego Auschwitz. O firmie Topf und Soehne
    https://www.tvp.info/29625627/konstruktorzy-piecow-dla-obozu-koncentracyjnego-auschwitz-o-firmie-topf-und-soehne)

    A Cyklon B został wynaleziony przez żyda Fritza Habera, niemieckiego chemika, noblistę z 1918, który ze względu na swoje żydowskie pochodzenie musiał emigrować z Niemiec w 1933. Środek ten był produkowany w czasie I wojny światowej przez TASCH (Technischer Ausschuss für Schädlingsbekämpfung – Komisję Techniczną ds. Fritz Haber (ur. 9 grudnia 1868 we Wrocławiu, zm. 29 stycznia 1934 w Bazylei) – chemik niemiecki pochodzenia żydowskiego, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie chemii w 1918 roku za syntezę amoniaku z azotu i wodoru.
  • Czy za kłamliwe antypolskie lewicowe ulotki odpowiedzialna jest córka Rzeplińskiego?
    https://prawy.pl/imgcache/750x430/c//uploads/cropit/15651673171d3a3fff9e90f37a15a1de260cc0b372.jpg

    [Na lewicy funkcjonuje wiele kłamstw. Są one tak popularne, że lewicowcy traktują je jako coś oczywistego, i bez oporów non stop powtarzają. Jednym z takich kłamstw jest nieprawdziwe stwierdzenie o tym, że krzyż celtycki był jednym z symboli Waffen SS, a ostaniu twierdzili, że symbolem tym posługiwali się Niemcy mordujący Polaków podczas Powstania Warszawskiego. Skorzystanie z internetu i wizyta na stronach opisujących symbolikę dywizji SS unaocznia, że żadna z dywizji SS nie używała tego symbolu. Waffen SS była to armia zjednoczonej Europy zdominowanej przez Niemców. W Waffen SS znalazło się: 3.000 Albańczyków, 23.000 Belgów, 15.000 Walonów, 50 Brytyjczyków, 1.000 Bułgarów, 30.000 Chorwatów, 10.000 Duńczyków, 3.500 Hindusów, 20.000 Estończyków, 1.000 Finów, 15.000 Węgrów, 39.000 Łotyszy, 50.000 Holendrów, 6.000 Norwegów, 8.000 Francuzów, 20.000 Włochów, 25.000 Ukraińców, 12.000 Rosjan i Białorusinów, 50.000 Kozaków, 8.000 Tatarów, Azerów, Turkmenów, Kirgizów i Uzbeków, 3.000 Rumunów, 15.000 Serbów, 1.000 Hiszpanów, 130 Szwedów, 800 Szwajcarów, oraz niewielka ilość Słoweńców, Greków, Czechów, Litwinów, Luksemburczyków. Warto pamiętać, że przymusowo w szeregi niemieckich sił zbrojnych w czasie II wojny światowej wcielono 450.000 Polaków (200.000 z Pomorza, 200.000 z Górnego Ślaska). Polacy wcielani byli na terenach wcielonych do Rzeszy na podstawie policyjnego spisu ludności. Alternatywą dla przymusowo wcielanych, którzy odmawiali walki w szeregach niemieckiej armii, była kara śmierci. Od 1944 roku Polacy wpisani przymusowo na Volkslisty byli przymusowo wcielani nawet do Waffen SS. Dowództwo SS zakazało wszelkiej dyskryminacji wcielonych do SS Polaków. Wśród symboli dywizji Waffen SS, jednostek będących owocem integracji europejskiej, znalazły się między innymi: germańskie runy, swastyki, czaszka, łeb konia, miecze, lew, pięść, dwugłowy orzeł, kwiatek, rózgi liktorskie (które dziś można zobaczyć na ogrodzeniu Zamku Królewskiego w Warszawie), pół orła, dwa granaty, czapkę ze skrzydełkami. Nie było jednak wśród symboli Waffen SS krzyża celtyckiego, co nie przeszkadza lewicy kłamać, że jest to symbol używany przez Waffen SS.] https://prawy.pl/103399-czy-za-klamliwe-antypolskie-lewicowe-ulotki-odpowiedzialna-jest-corka-rzeplinskiego/
  • @ komory gazowe
    „Komory gazowe były niemieckiej konstrukcji.”
    Oczywiście. Sam widziałem. Zbudowane celem palenia zwłok zakaźnie chorych. Tyfus szalał w obozie. Niemcy bali się zarazić. Firma, która dostarczyła piece: SIEMENS.
    Żydowski chemik, Fritz Haber, opracował produkcję Cyklonu B. Żydowski profesor Bostowitsch był instruktorem SS, a żyd Hans Frank był Dyrektorem Akademii Prawa Niemieckiego i Generalnym Gubernatorem w Polsce. Było też żydowskie KAPO. Itd.

    Tylko, że podczas okupacji były tam trzy piece. Obecnie jest ich chyba pięć! (Ostatnio byłem w Auschwitz ok. 40 lat temu.)

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

ULUBIENI AUTORZY