Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
362 posty 255 komentarzy

Superklaster

Romuald Kałwa - Polak

Czy Twój supermarket ma brudne koszyki?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Supermarket jest brudny, supermarket sprzedaje trujące jedzenie, supermarket sprzedaje gorsze produkty, supermarket robi na tobie kasę, supermarket zamyka cię do więzienia...

Bloger Husky w „Każdy Polak to wie” pisze o 69-letnim mężczyźnie: „Emeryt ukradł cukierka. Czekoladowego!!! Za 40 gr, więc dostał wyrok”. Za tę kradzież został skazany na „miesiąc ograniczenia wolności i 20 godzin nieodpłatnych prac – Wychodzi na to, że za każde „ukradzione” 2 grosze, mam pracować godzinę – mówi 69-letni Roman Wawrzyniak”.
„- Jestem osobą, która podróżowała dużo po świecie z tytułu wykonywanej pracy, byłem w wielu krajach o bardzo rozwiniętej demokracji i nie słyszałem przypadku, żeby coś takiego miało miejsce w krajach o ugruntowanej demokracji, żeby konsument nie mógł wcześniej spróbować cukierka, żeby mógł zdecydować, czy chciałby kupić więcej - stwierdził mężczyzna”. Źródło: Polsatnews  
- Rewelacyjna skuteczność – pisze Husky o polskim wymiarze sprawiedliwości.
                                     Gołąb w supermarkecie
Niestety, szczególnie zagraniczne sieci handlowe zachowują się, jakby teren ich sklepów był wyłączony spod jurysdykcji państwa polskiego. Polski klient ma prawo tylko dokonywać zakupów i płacić.
Moją uwagę od kilku lat zwracają ohydnie brudne koszyki w polskich supermarketach. Przeciążeni pracownicy nie maja czasu ich umyć, albo nikt im nie każe, bo zbyt mało wymagający polski klient i tak zapłaci za zakupy w brudnym sklepie. Koszyki są czasami tak brudne, że budzą obrzydzenie, a przecież wkładana jest do nich żywność. Gdyby chodziło o polską restaurację, to kontrole posypałyby się lawinowo.
Problem jest naprawdę poważny, bo pokazuje, jak zwykły obywatel jest bezsilny z „machiną sprawiedliwości”, jeśli jej personel ma akurat zły humor.
Zobaczcie Państwo tę dziwną skuteczność wymiaru sprawiedliwości – funkcjonariuszy policji, gdy ktoś okradnie stację benzynową z paliwa. Natychmiast rusza pościg! Mam wrażenie, że system o wiele sprawniej działa, gdy naruszane są dobra możnych tego świata, a o wiele gorzej, gdy trzeba walczyć o sprawiedliwość dla zwykłych ludzi, albo biedaków. Ich oprawcy dostają zazwyczaj niskie wyroki.
Wchodząc do pewnego marketu na „K”, na budynku głównym nie było informacji, że nie wolno fotografować korytarza. Zresztą, komu by to przeszkadzało? To miejsce publiczne. Wprost nad ruchomymi schodami przed wejściem do pasażu, który dopiero prowadził na teren sklepu, latał gołąb, bardzo zdenerwowany swoją trochę nietypowa sytuacja. Więc zrobiłem mu zdjęcie.
Gdy wszedłem na teren sklepu, podchodzi do mnie niski, grubawy ze spuchniętymi oczyma i prosi na bok. Ochroniarz. Jeszcze nie wiedziałem, o co chodzi, miałem dobre nastawienie, bo lubię pomagać ludziom, a ten od razu w niemiłym tonie, że zrobiłem zdjęcie gołębiowi, że prosi o aparat, że każe mi usunąć to zdjęcie i chce wsiąść do ręki aparat. Zdenerwowany powiedziałem, że nie ma do tego prawa. Ten odpowiada, że przed wejściem jest zakaz robienia zdjęć. Nie było. Ochroniarz zagroził mi, że wezwie policję! No ładnie. Wkurzyłem się, ale byłem gotów na przybycie funkcjonariuszy (już po mnie wzywano), a niech dzwoni, zobaczymy, co się będzie działo. Przecież mógł być z tego świetny reportaż i ostra afera.
Został wezwany kierownik sklepu. Pokazałem mu legitymacje dziennikarską. Kierownik zachował się kulturalnie, a na jego prośbę powiedziałem, że nie będę publikował zdjęcia. Zapewnił mnie przy tym, że po ptaka przyjadą odpowiednie służby. Rozstaliśmy się w zgodzie. Później wspomniany ochroniarz łaził koło mnie, gdy robiłem zakupy. Za to powinien wylecieć na zbity pysk! Mogłem w tej sprawie skontaktować się z szefami sklepu, ale sobie odpuściłem. Może nie było warto?
Może trzeba, aby Polacy zaczęli odzyskiwać władzę nad swoją ziemią, handlem, bankowością, bo te zagraniczne, dogadane z miejscową władzuchną, zachowują się, jakby byli do wynajęcia, a interwencje jednych traktowali lepiej, jeśli są lokalnymi notablami.
Głośna była sprawa starszej kobiety, która za kradzież w tym samym sklepie, co latający gołąb, pomyliła się, kupując pierogi. Choć dopłaciła wspomniane 1 zł 14 gr, to została wyprowadzona ze sklepu w kajdankach przez policję, miała 4 godzinne przesłuchanie i wielki stres. Inna, 46-letnia mieszkanka Ustki, za kradzież dwóch cukierków o wartości 60 gr dostała 20 godzin prac społecznych. Nawet, jeśli wspomniane pierogi dołożyła, to coś tu jest nie tak. W Polsce coś jest nie tak.

image 

KOMENTARZE

  • Jest na to jedna rada...
    unikać kupowania w hipermarketach, gdzie jest podobno taniej, ale jak widać nie zawsze jest to taniej, bo koniecznie nalezy doliczyć koszty leczenia bardzo poważnych poważnych chorób z rakiem włącznie, które są skutkiem jedzenia pożywienia kupowanego w hipermarketach.
    No, ale sami tego chcieiliśmy...
  • @ Autor
    "W Polsce coś jest nie tak."

    Złodziej nie lubi jak go okradają.
    A państwo okupujące Naród Polski okrada Polaków niemal ze wszystkiego.
    Zostaje parę % dochodu i strach niemal przed wszystkim.

    5*
  • "W Polsce coś jest nie tak."
    -------------
    Natychmiast skojarzyła mi się taka oto analogia, że w czasie II WŚ tylko w Polsce karano śmiercią tubylców za pomoc Żymianom - a teraz tylko w atrapie Polski karze się za zjedzenie cukierka w ramach przekonania się czy ten towar kupić.
    Ktoś powie - gdzie tutaj jakaś zbieżność?
    Ano jest - bo do kogo należał pan, tołażysz Hitler - do kogo należą te wielkie sklepy - skracające tubylcom z rozmysłem - życie.
    Wniosek?
    Na likwidacji znienawidzonych tubylców też należy zarobić- chociaż już nie poprzez wyrywanie złotych zębów - kiedy denat leżał na krematoryjnym wózku.
  • Jeszcze jedno.
    --------------
    " ...byłem w wielu krajach o bardzo rozwiniętej demokracji i nie słyszałem przypadku, żeby coś takiego miało miejsce w krajach o ugruntowanej demokracji..."
    ----------------
    Co to znaczy - bardziej rozwinięta czy bardziej ugruntowana tzw. demonkratura?
    Wniosek?
    Powyższe mówi nam tylko jedno - tamtym ludziom wtłoczonym w tzw. bardziej rozwiniętą i bardziej ugruntowaną tzw. demonkraturę - jest bliżej do Piekła. Kto tego jeszcze nie widzi - nie widzi nic chociaż patrzy!
  • W Polsce to Polacy są nie tak
    https://m.neon24.pl/4e85e35c5612bccee7597eb0a2fb1de6,14,0.jpg
    tolerujemy każdą niegodziwość, złodziejstwo, odstępstwo od zasad i prawa, jeśli ów czyn nas bezpośrednio nie dotyka.

    Mechanizm tolerancji względem silniejszych z tego się wywodzi. Skoro tolerujemy niegodziwość względem bliźniego, to również tolerujemy niegodziwość silnego, która dotyka wszystkich.

    Nie rozumiem, dlaczego szanowny Pan toleruje zakaz robienia zdjęć gdziekolwiek. Wielu wyśmiewało komusze zakazy fotografowania krytycznej infrastruktury, jak dworce kolejowe. Były bzdurne, bo "wywiad" i tak zdjęcia robił. Jeśli do marketu można wejść z otwartymi oczami, to i można fotografować. Każdy zakaz fotografowania winien być nielegalny i nikogo nie obowiązywać. Ja po "pouczeniu" dalej bym fotografował. Nie jestem konformistą.

    Najwyższa pora oskarżyć taki market o obrazę moralności z powodu występu nagich bab, tłumacząc, że widziało się je, nawet chciało zrobić zdjęcia dla dowodu, ale nie było można. Najwyraźniej market uprawia erotyczny marketing, a ten zakaz zdjęć to właśnie po to, aby nie można było tego udowodnić.

    Jak to Ikonowicz w sejmie mówił, za kradzież chleba idzie się do więzienia, za kradzież fabryki zostaje biznesmenem roku. Tylko, że ja w tamtych czasach go lekceważyłem.

    Byłem głupi.
  • @Jan Paweł 23:04:58
    Tak, należy iść do sklepiku osiedlowego i przepłacać za towary, nabyte przez ten sklepik w markecie.
  • @interesariusz z PL 11:00:40
    Weź proszę pod uwagę to, że właściciele małych sklepików mogą nabywać towary na giełdach. Jest jeszcze kilka razy taniej niż w marketach.

    Pozdro!
  • Brudne koszyki, fumigacja
    https://www.youtube.com/watch?v=fxyCzEaM_rE&t=4s

    Fumigacja (późn. łac. fumigatio – dymienie z łac. fumigatus od fumigare – dymić, kadzić) – zwalczanie szkodników (np. owadów i gryzoni) za pomocą substancji chemicznych w formie dymu, pary lub gazu. Substancje te zwane są fumigantami.
  • policja coś bierze?
    zastanawia mnie sprawa skręcenia wypadku kolejowego - nie ma dochodzenia nie ma śledztwa dowody rozkopane xdd.... czy policja a raczej jakaś tam policyjna władza bierze coś w łapę aby kryć te zbrodnie oraz przestępstwa sieci i dużych instytucji? Albo prokuratura no nie wiadomo kto co ale śledztwa nie ma tak... "nie ma winnych" a przeważnie ofiary są winne...
    To samo patrzcie tatry dyrektor morduje turystów z użyciem giewontu xd... winne ofiary oczywiście co nie... może coś z tą policją jest nie tak może jaj nie mają no nie wiadomo co albo za dużo filmów oglądają... albo mafia w polsce jest za mocna xd.... sam nie wiem co o tym myśleć.
    Po wyjściu z k* mam wrażenie że 1/3 ceny towaru jest ukradziona mi z kieszeni... no bo jak idę na zakupy do innego to zdziwienie że tak mało płacę... Żeby było śmieszniej publikują "statystyki" że w tym sk*lepie jest najtaniej...
    Są jakieś fundacje coś w takiej sprawie powinna być rewizja apelacja do prezydenta o ułaskawienie czy coś a w sumie do ministra ziobry o powtórzenie procesu.. jak taki prawy i sprawiedliwy to zrozumie - mam nadzieję że TYPA nie wybiorą na następną kadencję a raczej go posadzą xdd...
    Jak policja może zbrojnie przyjść na salę rozpraw żeby bronić jakiegoś policyjnego pseudopolicjanta to można chyba też jakąś demonstrację zrobić... żeby sędzia po rozum do głowy poszedł.... co to jest jasna cholera... ja bym na miejscu tego skazanego pozwał sklep o odszkodowanie tylko że z poziomu jakiegoś normalnego kraju gdzie są sprawiedliwsze wyroki... gównu trzeba powiedzieć gdzie jego miejsce a takie wyroki to totalna bzdura. Te sklepy dzień w dzień rżną naród na kasie... nie mówiąc ile towaru sprzedają żywności przeterminowanej i zepsutej albo trującej....
    Sądy to zwykle "nieznani sprawcy" Nie znamy mordy sędziego, nazwiska, głupiego prokuratora nie znamy całej cholernej sądowej bandy przestępców z wymiaru "sprawiedliwości".. w mediach zawsze to są nieznani sprawcy... No faktycznie w normalnym kraju można spróbować xd... sto lat temu taki obyczaj funkcjonował i zapewne w normalnym handlu w niedobrym komuniźmie. Warto aby sędziowie i reszta organizacji przestępczych nie byli nieznani... ktoś kto zna kogoś ze wschodu czy coś xd mógłby to publikować z rosyjskich ;-) serwerów co nie... wada że się trzeba spotkać tam gdzie nie jest beSpiecznie a o to dzisiaj krucho xD....
    Zakazy ... NIELEGALNE ZAKAZY FOTOGRAFOWANIA wieszają różne sieci handlowe na swoich ... drzwiach... wstawiają drzwi z zakazem fotografowania... bez zdjęcia drzwi zakazu nie usuniesz xdd... "spryciarze".. GDZIE JEST CHOLERNA POLICJA, ABY TE DRZWI WYJĄĆ GÓWNU Z ZAWIASÓW I POKAZAĆ GÓWNU, JAK WYGLĄDA PRAWO .... przestępstwo w biały dzień i uzbrojona po same ząbki policja nic nie zrobi? CO TO ZA KOMEDIA TO CHOLERNE PAŃSTWO.... PYTAM CO TO ZA KOMEDIA CHOLERA XDD.... deko się uniosłem ale lubię focić xd.... tak jak to ktoś niżej pisze.... z gównem trzeba walczyć...
    Niestety najlepsza metoda to wykorzystać sam system i jego metody - działać zgodnie z prawem. Plus oczywiście durnotę piętnować. Gdyby morda sędziego pokazywała się w gazecie po każdym durnym wyroku, szybko byśmy wyłapali, kto jest głupi.... a kto nie.... tego się boją. Z drugiej strony trzeba przyznać, że prokurator sędzia i adwokat to bardzo trudny zawód... nikt nie chciałby pokazywać twarzy.... no ale sorki jak wsadzasz kogoś czy skazujesz za 1 cukierek to takie DZIWO warto obejrzeć i poznać lepiej....
    jednak trzeba powiedzieć że głupole mają trochę wstydu... a i same korporacje bronią się deko przed ośmieszeniem...
    To racja wejść do marketu z legitymacją porobić fotki tego towaru który coś roznegliżowanego proponuje, jak gdzieś brud pokazać wysłać sanepid uokik wszystko tak zrobić fotograficzną kontrolę a policję do zasranych zakazów przyprowadzić i przy kamerach spytać co to CHOLERA JASNA JEST.... KIEDY TO USUNIECIE...
    Wózki w sklepach są nieposprzątane... to prawda że naród durny i toleruje to, że bogaty może i kraść i rozbijać się... tego bandziorka sto** do senatu wybrali chyba... a ten gwałciciel z mazur też tego typa wybierali drugi raz... Naród powinien się podciągać i takie sprawy zgłaszać do organów a jak organa nie działają wyciągać wobec nich konsekwencje i iść wyżej. Kiedyś się trafi na jakiegoś człowieka i coś się zmieni. A jak ładnie różni durnie na stanowiskach zwiewają przed kamerą... to jakiś DURNOWATY KRAJ, CHOLERA JASNA... nie po to ciulu bierzesz ciężkie pieniądze publiczne żeby nam przed kamerą zwiewać, jak nabroiłeś... tak się niszczy reputację firmy, policji prokuratury ministerstwa finansów nie potrzebne skreślić... ameryka tam wiedzą że trzeba być powiedzieć coś elegancko wyjaśnić odpowiedzieć na pytania i nie udawać idioty przed kamerą, a przeciwnie, udawać rozgarniętego.... a tu w tym gównianym kraju każdy wieje przed kamerą. Boją się gnojki przejsć do historii xddd ale okradać ludzi, niszczyć im życie czy mordować to tego się nie boją....
  • Na zakazie handlu w niedziele zyskała Żabka ...
    ... bo pomógł jej ojciec Rydzyk. PiS nie chce zajmować się Zabkami...
    https://madrapolska.blogspot.com/2019/10/siec-zabka-s-k-u-m-k-a-sie-z-ojcem.html
  • @
    Przecież to jakieś historie wyssane z palca. Kradzież zaczyna się w/g polskiego prawa od 500 zł obecnie. Poniżej tego to wykroczenie, ale.. gdzie niska szkodliwość spoleczna czynu (może jako wykroczenie-kradzież, jest o wysokim stopniu społecznej szkodliwości)?

    W takim razie w/w próbujący cukierków byli pozbawieni obrońcy (do sprawy o wykroczenie obrońca z urzędu nie przysługiwał pewnie). Inny aspekt to taki, że podległe pod dynioglowego Ziobrę służby mogą chcieć takimi sprawami naprawiać sobie statystyki (krótko mówiąc: nie mogą zająć się braćmi R., na ten przykład, muszą zająć się cukiereczkiem by na papierze było widać że czymś się zajmują).

    Jako sprzedawca czy właściciel sklepu, na pewno nie byłbym ,,zachwycony" częstującymi się klientami i takie tłumaczenie n/t demokracji by mnie nie zadowalało, bo bym stwierdził że cukierki do posmakowania też sprzedaję na wagę, bez znaczenia o jaką ilość chodzi.

    Chociaż gdy kiedyś miałem handel i zatrudniałem byłą dziewczynę, to nie kazałem jej się przejmować skradzionym towarem. Miałem jak na tak skromne przedsięwzięcie bajońskie zarobki, bo marzę miałem dużą i obroty dość dobre. Ale to inna sprawa.
  • @Oracz 01:50:40
    Jeszcze się pomądrzę:

    Wszedłem raz do Biedronki by zobaczyć czy jest towar który mnie interesuje, przy okazji zobaczyłem b.długie kolejki do kas. Więc za linią kas obróciłem się na pięcie i do wyjścia. Drogę zastąpił mi Hindus (lub Pakistańczyk) - ochroniarz, który siedzi przy monitorze patrząc na obraz z kamer. I do mnie: czy mogę? Wskazuje na kieszenie. Odpowiadam: oczywiście że nie. Ale jak jest pan pewnien swego (że coś zwędziłem) to może pan zadzwonić na policję, najwyżej rozjadę pana w sądzie. W sumie zanim zdążyłem dokończyć mówić, wycofał się po słowach: oczywiście że nie. I nie chodziło mi o to że to obcy, a nie Polak.
  • słodki cukiereczek
    Wydaje mi się, że to ustawka, pokazowy teatrzyk dla mas. Widocznie wielkie sklepy doszły do wniosku, że mogłyby więcej zarobić, gdyby ludzie nie częstowali się tak często w ich sklepach. Nie ma się co dziwić, zwłaszcza, że robią w nich zakupy setki tysięcy a na przestrzeni roku miliony. Gdyby tak wszyscy lubili cukiereczki i wafelki..... Dlatego taka pokazówka, i dlatego że nikt nie pyta dlaczego sąd zajmuje się zjedzoną wartością za 1.5 i nie odrzucił tego wniosku , gdy powinien zajmować się sprawami gdzie szkoda ma wartość powyżej 500 zeta. Tak mówi prawo o szkodliwości społecznej. Ale co tam, alternatyw media rozdmuchały tę sprawę do niebotycznych rozmiarów i wszyscy łykają to że za wykroczenie można w Polsce iść do więzienia.
  • no te sieci handlowe to dno
    wielkopowierzchniowy market niemiecki:
    - sklepowe śpieszą się i rzucają klientowi towar na chybcika zupełnie nie delikatnie... z 7 -8 kas otwarta tylko jedna... prawdopodobnie sklep wyciąga w ciągu dnia miliony kasy na kupujących, a czynna tylko jedna kasa sporadycznie druga. Po co? Żeby zamordować swoje sprzedawczynie? Gdzie jest kontrola bhp i elementarnej przyzwoitości? Żeby zrobić przykrość kupującym? Wydaje się, na podstawie innych obserwacji, że niemcy chętnie polakom przykręcą śrubę tak dla jaj xd... być może ta jedna kasa po to jest no a może to jakiś nie wiem.. element taktyki obsługi bo w tym czasie kasjerki mogą się zająć towarem na półkach. No ale ludzie... miliony w ciągu dnia wydapywanej (za towar mam wrażenie płaci się 50 procent więcej jak gdzie indziej) kasy ludziom i za to nie ma przyzwoitej obsługi i szacunku dla czasu klienta. Naprawdę musicie cymbalsko blokować inne kasy? Po co ta zabawa.... Trzeba szanować ludzki czas. Mamy co innego do roboty jak stać w kolejce.
    Koszyki nie posprzątane, to fakt... zwykle rachunki czasem reklamówki xd .. często nie dopinają się odpowiednio nie wymykają panuje taki mały bo mały ale nieład. Mogliby w ciągu dnia oddelegować jedną osobę do czyszczenia koszyków myślę że spartolili projekt z koszykami ten element jest niedomyślany deko tam...
    Najgorsze byłoby gdyby towar w koszyku się zawieruszył i zorientowalibyśmy się przy kasie dopiero xdd pech to pech co nie...
    Z obywateli firmy robią złodziei, a same wyłudzają kradną. Skąd się bierze ta duma policji jak cały kraj jest w cholerę równo rozłożony. Do roboty panowie zamykać tych co trzeba - duże złodziejskie firmy ich managerów, którzy rozkradają ten kraj w biały dzień. Do roboty panowie z policji bo jak na razie to wygląda że polujecie tylko na słabszych. Halskich widać albo nie dali w tym zestawie albo jest mało xD
    Ja to lubię brudnego harego jak wyjmuje magnum i robi z typem generalny porządek ostateczny nadszarpując lekko regulamin i rozkazy xDD
  • Zwyczajnie
    brak sprzedającego zgody na próbowanie towaru. Ergo sieci handlowe powinny obok towaru umieszczać próbki towaru do weryfikacji. Inna rzecz że niektórzy z próbowania robią sobie śniadanie kolacje i tych należy ścigać

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY