Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
539 postów 480 komentarzy

Superklaster

Romuald Kałwa - Polak

Ateista i nihilista miażdży chrześcijaństwo i chrześcijan

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czym jest moralne dobro – pyta „miażdżący” chrześcijan etyk i nihilista Karol Fjałkowski

Karol Fjałkowski jest bardzo inteligentnym, oczytanym, świetnie analizującym myślicielem. Były wykładowca akademicki etyki i ekonomii. Nawrócony na pierwszym roku studiów, chrześcijaninem był przez 14 lat. Co ciekawe, kwestionuje on nie tylko religie, ale wszystko – każdy prąd myślowy. Jest bowiem nihilistą.
„Byłem chrześcijaninem i wykładowcą etyki. Dziś publicznie wykazuję wady i zagrożenia religii, filozofii i ideologii oraz dzielę się doświadczeniem szczęśliwego życia bez jakiegokolwiek światopoglądu”. – pisze na swoim kanale patronite.
Chrześcijaństwo, jako konkretna oferta, dawało mu rozwiązanie problemów egzystencjalnych i epistemologicznych. Jawiło się mu wówczas, jako „porządna twierdza intelektualna”.
Jak mówi Karol Fjałkowski, odważne głoszenie chrześcijaństwa światu, to poznawanie wszystkich ludzkich i często przeciwnych (chrześcijaństwu) propozycji.
Wypowiada ciekawe zdanie: „według swoich własnych kryteriów Bóg jest zły”. Zastanawianie się nad tym i innym zagadnieniem, przyczyniło się do zmiany powziętej drogi. Dowodem ma tu być istnienie piekła. To nie mogło być zaakceptowane przez K. Fjałkowskiego, ponieważ akceptowanie „takiego” Boga, było nie do przejścia.
Do nawrócenia na ateizm nie przyczynił się Richard Dawkins, który mówi, że prawdziwy chrześcijanin by nie grzeszył, ale David Hume, który zakwestionował – zniszczył pojęcie substancji – my nie wiemy, czy za naszymi spostrzeżeniami czai się jakaś substancja. „Realizm filozofii starożytnej, że rzeczy mają swoją istotę i swoje akcydensy: nie widzimy zza akcydensów, czyli zza spostrzeżeń zmysłowych, bytów istniejących realnie (wg Hume’a ich tam nie ma). Skoro tak, to jest to argument przeciw „przeistoczeniu”, ponieważ zza tego nie widać, czy „coś tam” się zmieniło, bo „to” nadal wygląda jak chleb.
K. Fjałkowskiemu towarzyszyła wobec twardych ateistów, czy agnostyków taka myśl, a którzy uważają, że rzeczywistość duchowa jest niepoznawalna: jeżeli uważasz, że za zasłonę nie można spojrzeć, to skąd wiesz, że tam nic nie ma. Albo coś jest.
Karol Fjałkowski & Łukasz Wybrańczyk (uczestnik świetnej debaty z Bartoszem Sokółem „Debata: Wierzący vs Ateista! "Czy wiara w Boga jest racjonalna?"”) – „Bóg, wiedza i dobro” https://www.youtube.com/watch?v=hF71Z0FhLQg
To bardzo ciekawa rozmowa byłych chrześcijan, a dziś antyteistów.
                                                      ***
To ciekawe spostrzeżenia przeciwko wierzącym i niewierzącym agnostykom uświadomiło mi, że jako wierzący agnostyk jestem religijnym fundamentalistą. Uważam, że Boga nie da się naukowo udowodnić, ponieważ Bóg sam tego chce - błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli” (J 20, 29).
Ale zaraz, zaraz... Pech chciał, że wielu ludziom, tak wierzącym, jak i wielu interesujących się ezoterią, objawiały się (kuszenie świętych) „dziwne fenomeny”, jakby to nazwali inni. Wierzę w Boga, ponieważ mam wrażenie, że każdemu takie fenomeny się objawiają.
Ludziom objawia się również, dobro – przypadek, ale taki, który nie powinien zaistnieć. To również może być podstawą wiary.
                                                      ***
Karl Fjałkowski był zafascynowany nauką Jezusa. Nie wiem, czy ze swoim wyborem jest szczęśliwy. Może nihilizm jest pewną skorupą w odpowiedzi na fałsz i skomplikowanie rzeczywistości.
I właśnie ktoś taki dla chrześcijan, buddystów, filozofów – osób religijnych – jest bardzo potrzebny. To źródło naukowej i religijnej falsyfikacji. Ktoś taki mówi „sprawdzam” wobec naszej religijnej postawy.
To tak, jak pytanie o czas. Fizycy i filozofowie wszędzie mówią o zaginaniu czasu i przestrzeni, a nie zaczynają od definicji tych pojęć. Tak naprawdę nie wiadomo, o co im chodzi, a wszyscy udają, że ich rozumieją.
Tak jakby przestrzeń składała się z niewidzialnych dla nas klocków o konkretnych rozmiarach, które można dowolnie kształtować. Czas? Związany jest z ruchem, a do jego mierzenia używa się procesów fizycznych.
Mnie jednak interesuje kwestionowanie dobra przez tego myśliciela, że niby obiektywne dobro nie istnieje, że ciężko zdefiniować dobro moralne, itd.
To zabawny przykład. Ktoś może wciąż szpilkę i kłuć nimi pana nihilistę, pomimo jego protestów – myślę, że szybko przekona się czym jest zło.
Zło to nie tylko brak dobra, ale jego przeciwieństwo. A może przede wszystkim przeciwieństwo. Brak dobra to nic – zero.
Przeciwieństwem wbijania szpilek, może byś głaskanie po głowie.
Dobro i zło może być odczuwane subiektywnie i obiektywnie. W porządku. Jednak hojne wpłaty na jego kontro patronite – tym jest dobro i chyba Karol Fjałkowski z tym się zgodzi.
Zło to szkodzenie komuś/czemuś związane z jego subiektywnym stanem. A owszem. Myślę jednak, że dobro to wartość obiektywna. Kolega za prof. Janem Krasickim (ojciec profesora i mój dziadek kolegowali się, a sam profesor jest dobrym znajomym mojego wuja), w 2005 r. powiedział, że zły jest brak istnienia Boga. Nic jest złe. Nicość jest zła sama w sobie – tym też może być piekło – brakiem istnienia duszy, która spłonie w ogniu i przejdzie do nicości. Przestanie istnieć.
Nihilista Karol Fjałkowski się z tym nie zgodzi i ja go rozumiem. Nie po to jest nihilistą, aby się z czymkolwiek zgadzać. Niezgadzanie się jest dla niego, dla jego stanu psychicznego, dobre.
Jednym z argumentów K. Fjałkowskiego i ateistów jest, jak dobry Bóg, może nie zbawiać niechrześcijan. Czy Ghandi jest w piekle razem z Hitlerem? Myślę, że ten problem wyjaśni sam Bóg:
Nowy Testament i Ewangelia wg św. Łukasza:
47 Sługa, który zna wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. 48 Ten zaś, który nie zna jego woli i uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą.
Może los niechrześcijan nie będzie taki straszny, ponieważ w przeciwieństwie do wojujących ateistów (antyteistów), nie byli chrześcijanami.
Dobro istnieje. Problem trzeba badać. Jak to jest, że istnieje Twoja osoba? Tak Czytelniku – jesteś cudem. Jak to jest, że jesteśmy i pojawiliśmy się w określonym miejscu w przestrzeni i określonym czasie – czasoprzestrzeni.
Zadawanie pytań i posiadanie wątpliwości świadczy o wolności człowieka. Posiadanie wiary, może świadczyć o otrzymanej łasce. Wiara jednak może być rozumna. Stworzenie świata, „wielki wybuch” i „nieruchomy poruszyciel”. Wiara nie może być oparta na przymusie i nieuznającym sprzeciwu autorytecie, to fakt. Ale to, że wielu ludzi religijnych popełniało świństwa w imię Boga, to argument nie przeciwko Bogu, ale przeciwko naturze wielu ludzi.
Dla nich religia to tylko pogląd polityczny, choć w swoim prymitywizmie sami tego nie wiedzą, dlatego też chcą, aby inni mieli takie same poglądy, jak oni, ale to już temat, na inne rozważania.
Ps. Swoją drogą ciekawe, dlaczego tak wielu etyków odrzuca etykę: Magdalena Środa, Jan Hartman. Mają cechy, które etyk mieć nie powinien. Podcinają gałąź, na której siedzą.
Wierząc w Boga i nie postępując jak drapieżnik (patrz: większość na liście 100 najbogatszych Polaków), stawiam wszystko na jedną kartę. Moim celem jest zbawienie.

KOMENTARZE

  • Czy możliwe odwrotnie?
    Ewangelia wg św. Marka 12,28b-34.

    "Jeden z uczonych w Piśmie podszedł do Jezusa i zapytał Go: «Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?» Jezus odpowiedział: «Pierwsze jest: „Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz jest jedynym Panem. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą”. Drugie jest to: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Nie ma innego przykazania większego od tych». Rzekł Mu uczony w Piśmie: «Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznie powiedziałeś, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego daleko więcej znaczy niż wszystkie całopalenia i ofiary». Jezus widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: «Niedaleko jesteś od królestwa Bożego». I nikt już nie odważył się więcej Go pytać".

    Tu człowiek który świadomie postanowił by oddalić się i pozostać "niedaleko".
    Jeszua bar Jusuf zachęcał swych słuchaczy do dokonania wyboru i duchowego Przebudzenia dla Królestwa Bożego.
    Tu wyznawca który świadomie wybrał drogę nieświadomości.
    Trudno mi zrozumieć coś takiego.
    Prędzej zrozumiałbym gdyby stał się buddystą.
  • @brian 20:04:49
    "Prędzej zrozumiałbym gdyby stał się buddystą."

    Co Pana powstrzymuje? Mogę dać namiary. Chociaż myślę, że taoizm jest fajniejszy.
  • @Pedant 20:14:49
    Pedant??????
    Skrupulatny, dokładny, akuratny, punktujący na lewo i prawo.
    A tu nawet brak rozróżnienia między mną a człowiekiem opisanym w poście.
    Poście o kimś kto porzucił coś w co wierzył.
    Ale jeśli wierzył, czemu porzucił?
    Co do Taoizmu, hmmmmm:)
    Szamanizm, o!
    To je to.
    I tańce przy ognisku.
    Koniecznie nago.
    Z ewentualnym przypieczeniem kiełbaski w czasie rytualnego przeskakiwania.
  • @brian 20:26:00
    "Szamanizm, o!
    To je to.
    I tańce przy ognisku.
    Koniecznie nago.
    Z ewentualnym przypieczeniem kiełbaski w czasie rytualnego przeskakiwania."

    Szamanizm też może być fajny, ale prawdziwych szamanów trzeba szukać w innych krajach.
  • @Pedant 20:53:16
    A po co jak mamy taaakiego szamana.
    Nawet przeskoczył szamanów zwanych jako Jaro i Bolo.
    Oto on.
    W rytualnej masce.
    https://i.iplsc.com/janusz-korwin-mikke/0003DU3SGTTNRWAQ-C122-F4.jpg
  • Wiara
    Istnienie Boga to wyłącznie kwestia wiary. Albo się w Stwórcę wierzy, albo nie. Nad czym tutaj debatować? Po co szukać naukowych dowodów na obecność Istoty Wyższej? Zdaje się, że nawet św. Tomasz z Akwinu (jeden z najwybitniejszych teologów katolickich wszech czasów) podkreślał, iż Bóg należy do porządku wierzeń, nie do porządku nauki. Istnienie lub nieistnienie jakichkolwiek bóstw to problem filozoficzny, a nie przedmiot akademickich dociekań.
  • Autor
    Niby etyk, powinien się zajmować moralności a zajmuje się dobrem.
    Dobro nie może być "moralne", bo dotyczy prawości, a "prawość to rozróżnianie dobra i zła, i opowiadanie się po stronie dobra".
    Moralność owszem ma swój fundament, czy korzenie w prawości i dobru, moralność ma funkcję chronienia dobra, bo to część prawości a prawość wspiera wszystko co dotyczy życia - co jest głównym celem moralności, ale

    DOBRO NIE WYWODZI SIĘ OD MORALNOŚCI - NIE MOŻE BYĆ NAZYWANE "MORALNYM".
    - JUŻ DUŻO SŁUSZNIEJ MORALNOŚĆ NAZYWAĆ "DOBRĄ", czy że "jest dobra", nawet mówić o "dobroci moralności", bo wyrasta z prawości - która nazywa, definiuje zło w rozróżnieniu od dobra i łączy z ludzkimi służebnościami - życiu i innym wartościom, oraz służy życiu.

    To prawda że człowiek może być "dobry" w sensie "czyniący dobro", i że coś jest dobre w sensie cechy smakowitości pożywienia, przydatności czegoś na pożywienie, sprawności urządzenia, czy np. zgodności drogi z oczekiwaniem doprowadzenia do celu, ale to wszystko dotyczy rzeczy martwych, a nie oceny prawości człowieka.
    Dobro nie ma bytu samodzielnego, nie podlega personifikacji. Nawet Bóg nie jest dobrem, choć jest dobry. "Dobro moralne" natomiast sugeruje iż jest bytem wywodzonym od moralności".
    - Bytem samodzielnym. Bytem którego np. można wziąć trochę i dodać do innego, aby otrzymać jeszcze inny byt, byt jednak abstrakcyjny zwodniczy, wirtualny?
    - Po co ktoś dokonuje tu jakichś zabiegów manipulatorskich.
    - Jaki jest udział tego "etyka" w tych manipulacjach?
  • @miarka 01:27:51
    Jak zawsze komentarz na 5. "Dobra" to może być zupa pomidorowa.

    Ja Boga pojmuję jako mądrość i miłosierdzie, a nie "dobroć". ( i takich ludzi życzyłabym sobie spotykać )

    Mądrość jego przejawia się w stworzeniu życia, które samo w sobie jest celem. Mądrość jego przejawia się między innymi w tym, że dał nam Wolną Wolę, możliwość wyboru w sposób nieprzymuszony oraz miłosierdzie gdy zbłądzimy.
  • Bóg istnieje i działa.
    Jest takie określenie; mądry głupek. Można posiadać jakąś wiedzę w jakiejś dziedzinie, ale równie dobrze, w innej dziedzinie można być ignorantem. Skala dostępnych informacji o istniejącym i działającym Bogu jest tak obszerna, że naprawdę trzeba bardzo mocno zatykać oczy i uszy, aby nie zauważyć istnienia Boga. W dodatku gdy mamy z Nim bezpośrednią relację i doznajemy Jego działania - także w wymiarze nadnaturalnym, to na takich pozornie mądrych można patrzyć tylko z politowaniem.
    I ta litość nasuwa się z tego powodu, że każdy człowiek trafi przed oblicze Boga i odpowie za swoje funkcjonowanie i za swój stosunek do Boga podczas życia ziemskiego. I to co czeka odrzucających Boga jest straszne. Ale wtedy będzie za późno.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY

więcej