Gorące tematy: Ruch Oporu 2020 Antypartia Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
469 postów 366 komentarzy

Superklaster

Romuald Kałwa - Polak

Pytania w sprawie wykupu Polski za drukowane pieniądze

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Chyba znam przyszłe miejsce pracy Mateusza Morawieckiego, choć wolę się mylić. Zaufanie to piękna sprawa. Tyle, że nie praktyczna.

Na wstępie wyjaśnienie, kim są faktyczne władze Polski, otóż są nimi:  
- globalne instytucje finansowe, Komisja Europejska, Izrael, USA, Rosja, Niemcy, ale także prezydent, rząd, Sejm, Senat, samorządy, władza sądownicza, polskojęzyczne media...  Trwa wojna o kontrolę nad Polską i naszą przestrzenią. 

Pytania: 
- CZY ZA DRUKOWANE PIENIĄDZE – EURO i DOLARY – KTÓRE TRAFIAJĄ W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI DO INSTYTUCJI FINANSOWYCH – INSTYTUCJE TE, BĘDĄ MOGŁY DOKONYWAĆ ZŁOWROGICH PRZEJĘĆ POLSKICH PRZEDSIĘBIORSTW?  
To bardzo prawdopodobne, przy oczekiwanym bankructwie setek tysięcy polskich firm. To bardzo konkretne pytanie dotyczące utraty wartości polskich przedsiębiorstw i ich ochrony przed wrogimi przejęciami. 
- CZY POLSKI RZĄD MA W PLANIE WYELIMINOWANIE GOTÓWKI Z OBIEGU?
Czy rząd podda się międzynarodowym naciskom w tej sprawie? 
- CZY WŁADAJĄCY POLSKĄ – POLAKAMI – ZGADZAJĄ SIĘ Z WYPOWIEDZĄ JACKA CHWEDORUKA, DYREKTORA ROTHSCHILD POLSKA („odpowiedzialnego za „uczestniczenie w szeregu znaczących transakcji fuzji i przejęć, w tym m.in.: sprzedaży 30% PZU do Eureko za 850 milionów euro, sprzedaży Polkomtela do Polsatu za 4,5 mld euro, zakupu Quadry przez KGHM za 9,2 mld zł oraz zakupu SABMiller CEE przez Asahi za 7,3 mld euro / wiki, ale też pracujący dla Jana Krzysztofa Bieleckiego, gdy uczestniczył w fatalnych, przestępczych prywatyzacjach na początku lat 90-tych? Chwedoruk uczestniczył również w zakupie Deutsche Bank Polska” przez Santander w 2018 roku – ten sam Santander, który jeszcze jako BZ WBK był miejsce pracy dla Mateusza Morawieckiego i jego kolegi, obecnego ministra finansów – panowie muszą się dobrze znać – nie chcę zapeszyć, ale chyba znam przyszłe miejsce pracy Mateusza Morawieckiego...), KTÓRY WYWIADZIE DLA „RZECZPOSPOLITEJ POWIEDZIAŁ:
Myślę, że w XXI wieku jesteśmy już dalecy od idei merkantylnych, według których wszystko należy produkować u siebie, a tezauryzować najlepiej w złocie. Tym bardziej że z zagranicznych inwestycji mamy w kraju wielki pożytek – podobnie jak z handlu międzynarodowego, który nie polega tylko na eksporcie, ale również na imporcie.  
Bardzo prawdopodobne, że rząd chce prowadzić sprytną politykę, jednak czy wie, z kim współpracuje? Przecież w tym samym wywiadzie Jacek Chwedoruk dodał:
Kraje, które prowadzą bardzo intensywną wymianę, np. Niemcy i Francja, są nawzajem swoimi zakładnikami – gdyby Francuzi zaczęli źle traktować VW czy Mercedesa, to Niemcy zaczną źle traktować Renault. Tak jest na całym świecie, co zmusza do handlu i inwestycji opartych na wzajemnych zasadach, i do ostrożności.

- CZY W KONTEKŚCIE TEJ WYPOWIEDZI, KARA DLA VOLKSWAGEN POLSKA W WYSOKOŚCI 120 MLN ZŁ WYMIERZONA PRZEZ URZĄD OCHRONY KONKURENCJI I KONSUMENTÓW ZA „DIESELGATE” JEST SŁUSZNYM MORALNIE ODWETEM ZA KARYGODNE TRAKTOWANIE POLSKICH FIRMA W NIEMCZECH?
Jak wiemy, Niemcy fatalnie traktują polskie firmy: LOT, Orlen, firmy transportowe (pamiętajmy o morderstwie na polskim kierowcy, a którego niemieckie służby próbowały wrobić w zamach terrorystyczny), itp.
 
- DLACZEGO MINISTREM FINANSÓW JEST BYŁY PRACOWNIK CITY OF LONDON TADEUSZ KOŚCIŃSKI, KTÓRY DLA „GAZETY BANKOWEJ” POWIEDZIAŁ:
W City of London mogłem dobrze zarabiać aż do emerytury, mogłem gromadzić pieniądze, albo przyjechać do Polski i zrobić coś ciekawego. Wybrałem to drugie. Dla mnie ciekawe życie i wyzwania są ważniejsze niż pieniądze.
Ma tylko wykształcenie licencjackie i specyficznie mówi po Polsku. W dodatku Polaków nie ma za nazbyt mądrych, skoro namawia ich do kupowania obligacji na ujemny procent. Namawia do płatności bezgotówkowych.
- CZYJE INTERESY FAKTYCZNIE REPREZENTUJE TADEUSZ KOŚCIŃSKI? CZY JEST PRZEDSTAWICIELEM CITY OF LONDON NA POLSKĘ? 
Owszem, minister prowadzi Fundację Kresy Historii, ale oczekuję odpowiedzi, czy rząd wykorzysta obecną panikę do wprowadzenia wyłącznie transakcji bezgotówkowych, co przełoży się na totalną inwigilację polskich obywateli? 

Czy Polski rząd ma świadomość, że przysłowiowy „szatan płaci fałszywą walutą”? 
 
Krytykując przedwojenną, wprost fatalną politykę finansową ówczesnego Balcerowicza - Władysława Grabskiego, zaburzyłem mit tego pradziadka Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.
Tymczasem w Internecie chyba w 2008 pojawiła się informacja, powtarzana przez wielu znamienitych ludzi: 
"Znamienne byly zmiany jakie musialy byc na zadanie amerykanskich kol finansowych wprowadzone do statu Banku Polskiego.
Do rozporzadzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 13 pazdziernika 1927r.
,, o planie stabilizacyjnym i zaciagnieciu pozyczki zagranicznej" dolaczona zostala nastepujaca deklaracja rzadu:"Rzad oswiadcza , ze zgodnie z rozporzadzeniem z dnia 26 pazdziernika 1926 r. zrzekl sie prawa emisji biletow bankowych i ze nie bedzie ich wiecej emitowal.Bank Polski bedzie jedyna instytucja emisyjna.
Na mocy obecnego statusu Bank Polski jakospolka akcyjna jest calkowicie niezalezny od rzadu. Rzad nie jest upowazniony do uzyskiwania zaliczek od banku, do emisjibiletow na pozyczki dla rzadu z wyjatkiem tych, ktore sie mieszcza wyraznie w granicach obecnie dozwolonych przez Status Banku" str.26
Jerzy Zdziechowski - Skarb i pieniadz 1918- 1939
Źródło: https://prawda2.info/viewtopic.php?t=3411
Ta informacja wymaga weryfikacji. We wspomnianym rozporządzeniu Prezydenta RP o stabilizacji złotego, nie znalazłem nic o zawierającym taką treść rozporządzeniu z 26 października. W Rozporządzeniu Prezydenta z 22 października 1926 w „sprawie uregulowania obrotu pieniężnego” nie znalazłem informacji, aby emisją polskiej waluty zajmowały się inne banki, czy Rotszyldowie:
Art. 3. Wymianą i przeprowadzeniem emisji biletów państwowych i ich wykupem na rachunek Skarbu Państwa zajmie się Bank Polski, z którym minister skarbu zawrze odpowiednią umowę.
W rozporządzeniu tym znalazłem jednak bardzo złowrogi zapis:
Art. 5. Ogólna suma obiegu biletów państwowych wypuszczonych zgodnie z art. 1 oraz monet i biletów państwowych wypuszczonych na podstawie dwóch ostatnich ustępów art. 4 nie może przekraczać sumy obiegu z dnia wejścia w życie niniejszego rozporządzenia, t.j. kwoty 460 miljonów złotych. Kwota podana w ust. 1 będzie poczynając od dnia 1 lipca 1927 r. zmniejszana co pół roku co najmniej o sumę 5.500.000 złotych w drodze wycofywania z obiegu biletów państwowych z tym, aby w dniu 1 lipca 1937 r. łączna kwota biletów państwowych i monet wymienionych w przedostatnim ustępie art. 4 nie przekraczała 12 zł. na każdego mieszkańca.
To prawo było jednak kuriozalne i prowadziło ówczesną polską gospodarkę wprost do katastrofy.
W źródłach występuje jednak wiele informacji o działalności doradczej angielskich i amerykańskich banków w sprawie kształtowania ówczesnego systemu finansowego w Polsce.
Może dlatego Piłsudski, który nie rozumiał gospodarki, a który sądził, że do zwycięstwa wystarczy mocy i waleczny duch, jest dziś oskarżany o wiele złych decyzji. Oskarżanie Piłsudskiego o spiskowanie przeciw Polsce z City of London to albo pomyłka, mistyfikacja albo też złowrogie działanie obcych służb mających podważyć zaufanie do Ojców Niepodległości. Najpierw oskarżano Dmowskiego o podły antysemityzm, wręcz nazizm, teraz oskarża się Piłsudskiego, a niedługo oskarży się Paderewskiego (który potrafił tworzyć ładną muzykę, a nie zgrzyty niczym Penderecki – „król jest nagi!”) o plagiat albo pedofilię.
Informacje (nie wiem, może to prawda, ale oczekuje konkretnych dokumentów) o pieniądzach na „zamach majowy” znajdziemy u Jerzego Zdziechowskiego i jego książce „Skarb i pieniądz 1919-1939” na którą powołują znane postaci internetowego undergroundu. 
 
                                                *****

- DLACZEGO POLSKI RZĄD KORZYSTA Z USŁUG „DORADCZYCH” TEJ ZŁOWROGIEJ ORGANIZACJI? CHODZI OCZYWIŚCIE O JACKA CHWEDORUKA, DYREKTORA ROTHSCHILD POLSKA – prawdopodobnie najbardziej wpływową osobę w Polsce.
Trzeba zadawać takie pytania, ponieważ zaufanie w polityce jest dobre dla naiwnych. Dr Jaśkowski pisał:
Przez ponad 50 lat, po 1945 roku, wmawiano społeczeństwu konieczność oszczędzania, z powodu wydatków ponoszonych na odbudowę kraju, po zniszczeniach wojennych. Jak odbudowano ten majątek, to praktycznie za bezcen przejęły go korporacje zachodnie.
Tymczasem w Rozporządzeniu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 13 października 1927 r. o stabilizacji złotego czytamy:
Art. 2. Z jednego kilograma czystego złota wybija się 5924,44 złotych.
Art. 6. Poza monetami złotemi będą na rachunek Skarbu Państwa wybijane i puszczane w obieg monety z innych metali na zasadach, ustalonych w osobnem rozporządzeniu. Wysokość emisji tych monet, wliczając w tę emisję składające się z tychże monet rezerwy kasowe Skarbu Państwa, nie może przekroczyć kwoty 320.000.000 zł, o ile w tym względzie nie nastąpi porozumienie z Bankiem Polskim.
To jest karygodne duszenie gospodarki proszę Państwa. Gospodarka nie może się wówczas rozwijać. Gdy waluta znika z rynku i trafia do przysłowiowej skarpety, to ubywa jej z tegoż rynku. W tym samym predwojennym okresie, gospodarka radziecka i niemiecka były zasilane potężnymi kwotami z USA i City of London.
Skoro z Polski wycofywano walutę z obiegu, to nic dziwnego, że gospodarka słabo się rozwijała, a budżet całej Polski był podobno mniejszy niż Berlina. Nie było przecież czym płacić, ka każdy przecież wie, że pieniądz musi krążyć, pracować. Pieniądz to tylko narzędzie.
NBP i „Zarys Historii polskiej bankowości centralnej”:
Wprowadzony w 1924 r. system pieniężny, po doświadczeniach 1925 r. został zmodyfikowany w 1927 r. Poprzedziły to pertraktacje z zachodnimi kołami finansowymi, program reformy walutowej uwzględniał zalecenia amerykańskiego rzeczoznawcy Edwina W. Kemmerera. W październiku 1927 r. rząd Polski przyjął trzyletni plan stabilizacyjny. Od strony finansowej opierał się na pożyczce w kwocie 62 mln dolarów i 2 mln funtów szterlingów, udzielonej przez międzynarodowe konsorcjum bankowe, w którym największy udział miały banki amerykańskie. Rząd polski zobowiązał się do utrzymania trwałej równowagi budżetu państwa, zniesienia wszelkich ograniczeń w obrocie dewizowym, utrzymania pełnej autonomii Banku Polskiego wobec rządu i podwyższenia jego kapitału akcyjnego do 150 mln zł.
Z niektórymi po prostu nie robi się interesów, bo przy najbliższej okazji wbiją nóż w plecy.
„Bank Polski SA powstał w 1924 roku w ramach reform stabilizacyjnych Władysława Grabskiego” (Słownik historyczny bankowości polskiej”) – pisze w rozdziale IV. Przywilej emocji biletów Banku (art. 46).
Tymczasem w „Obwieszczeniu Ministra Skarbu z dnia 27 listopada 1927 roku, w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu statutu Banku Polskiego” czytamy:
Bank posiada do 31 grudnia 1944 r. wyłączny przywilej wypuszczania biletów bankowych, będących prawnym środkiem płatniczym i posiadających nieograniczoną moc umarzania zobowiązań przez zapłatę, wyjąwszy wypadki, w których na mocy wyraźnego postanowienia ustawy lub umowy zapłata ma nastąpić w inny sposób. Przywilej ten może być przedłużony na mocy osobnej ustawy.
A wiec to nie Rotszyldowie emitowali polskiego złotego. Inna sprawa, ze ówczesna polityka finansowa była tragiczna i (prawdopodobnie) inspirowana z zewnątrz. Dlatego Grabski, przodek Małgorzaty Kidawy Błońskiej, nie był wcale wielkim ekonomistą. 
 
                                            *****
 
Zła, szczególnie, gdy jest silniejsze, trudno przechytrzyć. Trzeba też sięgać do źródeł bez pośredników.
 

image 

KOMENTARZE

  • Dałem
    5*****! i pzdr.
  • @kula Lis 69 20:30:11
    Pozdr!
  • @Nathanel 21:12:52
    Czyli Amigo jak ?. Gryzą się pod dywanem ?. Salute . https://www.ekspedyt.org/2017/02/15/o-tym-jak-rockefeller-soros-i-jaruzelski-obalili-komune-w-polsce/?cn-reloaded=1
  • WPS
    Do autora:

    Panie Kałwa, pisze pan ( pomijam ten nie mający nic do rzeczy wtręt o pani Kidawie-Błońskiej): " A wiec to nie Rotszyldowie emitowali polskiego złotego. Inna sprawa, ze ówczesna polityka finansowa była tragiczna i (prawdopodobnie) inspirowana z zewnątrz. Dlatego Grabski (...) nie był wcale wielkim ekonomistą."

    Niech pan wyjaśni o co panu chodzi i jaką logiką się pan posługuje ?
  • Szanowny Autorze
    Dałem 1 x*
    Polsce został narzucony "gold standard" w sytuacji gdy wszyscy mądrzejsi się z niego wycofywali. W "gold standard" nie było w ogóle problemu emisji pieniądza.
    Załatwiał go ten cytowany przepis "Art. 2. Z jednego kilograma czystego złota wybija się 5924,44 złotych." To złoto trzeba było sobie najpierw kupić !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Odrzucono koncepcję Zdziechowskiego opierania emisji o "parytet gospodarczy".
    Przez tego litewskiego przybłędę ( zwykle używam słownictwa bardziej dosadnego ) Polska w okresie międzywojennym straciła 30% PKB. Mieliśmy trzykrotnie większe rezerwy złota niż dwa razy wiekszę on nas Niemcy a polska armia na wojnę pojechała na kobyłach.
  • @nikander 02:03:04
    Ps.
    Warto jeszcze przeczytać książkę Zdziechowskiego "Mit złotej waluty".
  • "- CZY...
    --------
    "- CZY ZA DRUKOWANE PIENIĄDZE – EURO i DOLARY – KTÓRE TRAFIAJĄ W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI DO INSTYTUCJI FINANSOWYCH – INSTYTUCJE TE, BĘDĄ MOGŁY DOKONYWAĆ ZŁOWROGICH PRZEJĘĆ POLSKICH PRZEDSIĘBIORSTW?"
    ---------
    To niby światowy, czarci pomiot nie jest jeszcze właścicielem atrapy Polski?
    Wniosek?
    Chyba coś przegapiłem - i o tym nie wiem, że przegapiłem.
  • @Repsol 21:29:43
    Polska jest pod nieustannym ostrzałem służb, a stan epidemii wybitnie się nadaje do ataku na władze. Ciekawe, czy kiedyś się dowiemy, kto jest kretem w rządzie. Nigdy się nie przyjmuje sprzedawczyków w swoje szeregi, Kaczyński popełnił błąd wierząc Gowinowi. Tacy zawsze wcześniej czy później zdradzą. Kaczyński myśli o przesunięciu wyborów o rok, ale ze zmianą konstytucji, bo wie, że w innym przypadku mandat prezydenta Dudy będzie przez opozycję kwestionowany. Gowin tego nie ogarnia, bo jest filozofem nie prawnikiem.
  • @Romuald Kałwa 20:33:16
    J. Kaczyński: Zgodnie z konstytucją nie ma możliwości odłożenia wyborów prezydenckich. Konstytucyjnie rzecz biorąc nie ma możliwości odłożenia wyborów prezydenckich, a tym bardziej na rok, bo słyszę takie propozycje powiedział dzisiaj w Polskim Radiu prezes PiS, Jarosław Kaczyński. Mamy z jednej strony tych, którzy chcą przestrzegać i tych, którzy wykorzystują to instrumentalnie i podporządkowują swoim interesom. To sytuacja zero-jedynkowa, my chcemy działać zgodnie z konstytucją i mam nadzieje, że sejm nam to dziś umożliwi - dodał.
    - Ludzie, którzy do niedawna, a także teraz powołują się na konstytucję, noszą napisy, często posługują się konstytucją jako książeczką, którą się pokazuje innym, jednocześnie konstytucji nie szanują. Zgodnie z konstytucją wybory prezydenckie powinny się odbyć, nie ma możliwości organizacji, musi być wprowadzony stan wyjątkowy, a zgodnie z konstytucja powinny być spełnione warunki, nie mogą być dziś spełnione. Konstytucyjnie rzecz biorąc nie ma możliwości odłożenia wyborów prezydenckich, a tym bardziej na rok, bo słyszę takie propozycje powiedział dzisiaj Jarosław Kaczyński, odpowiadając na pytanie o zarzuty opozycji w związku z planami zorganizowania głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich. To jest możliwe tylko wtedy, gdy będzie się uchwalało te stany [wyjątkowe] w tym celu, by odłożyć wybory. Nie ma takiej przesłanki w konstytucji, to będzie jej ewidentne złamanie. My nie chcemy złamać konstytucji, także chcemy jej przestrzegać w zakresie chronienie życia i zdrowia, ta propozycja [głosowania korespondencyjnego] chroni życie i zdrowie obywateli, zarówno dla tych, którzy w nich uczestniczą, jak i tych, które je organizują dodał prezes PiS. Mamy z jednej strony tych, którzy chcą przestrzegać i tych, którzy wykorzystują to instrumentalnie i podporządkowują swoim interesom. To sytuacja zero-jedynkowa, my chcemy działać zgodnie z konstytucją i mam nadzieje, że sejm nam to dziś umożliwi zaznaczył Kaczyński.


    Ps...Problem jest poważny. W chwili gdy skończy się prezydentura Dudy, opozycja powie, że w Polsce nie przestrzega się konstytucji nie ma prezydenta i poprosi Unię o przejęcie władzy. Ponadto jaką wiarygodność będzie miał prezydent, któremu skończyła się kadencja. Zachowanie terminu wyborów ma poważne znaczenie. Gdyby termin ten przełożono, a opozycja nie wypowiada się na kiedy, padło by wówczas takie pytanie i powstałaby okazja do nowego zamieszania, bo nie dałoby się tego terminu zgodnie ustalić i toczyłaby się na ten temat niekończąca dyskusja. Nietrudno zgadnąć, że opozycja oczekuje na negatywne ekonomicznie skutki pandemii i odwrócenie sympatii politycznych od obecnego rządu. Tak więc, im gorzej, tym lepiej, tylko nie wiadomo, ja długo na te skutki przyjdzie poczekać i w jakim będą rozmiarze. Poza tym powstałby niebezpieczny precedens inicjujący dyskusje w zakresie terminu jakichkolwiek wyborów, a nawet ich ważności, a co więcej rozpętałoby się donosicielstwo do organów unijnych na łamanie konstytucji i praworządności. A unia bardzo chętnie ten temat podchwyci ,aby niepokorny kraj napiętnować i zdyscyplinować. Tu już o krok do stwierdzenia, że Polska sama rządzić się nie może i zasługuje jedynie na status jakiegoś tam landu, czy protektoratu pod rządami gubernatora. Prawo Murphy'ego mówi, że "jeśli sprawy mają jakąkolwiek szansę, by pójść źle... to pójdą.." To właśnie jest fatum Polski: W czasie kryzysu jakiś niewyżyty polityk nagle wyciąga swoje chorobliwe ambicje i torpeduje... Jakiś dziennikarz megaloman dodaje paliwa do pieca, agentura wyłazi z kątów, a ogłupiały liberalno-lewicowy elektorat idzie za nimi jak w dym... I Polska upada. Tak też może być i teraz, jeśli Kaczyński i lojalna Polsce ekipa się ugnie. A może być do tego zmuszona szantażem i brakiem innych możliwości. Wtedy pożyteczni idioci wyciągną z lamusa stare teksty targowiczan o "historycznej konieczności', a nasi sąsiedzi przygotują się szybko do rozbioru ekonomicznego i kulturowego (a może i terytorialnego). Wydaje się, że właśnie jesteśmy świadkami początku końca pięcioletniego okresu naszej suwerenności. Nie pierwszy raz w historii. Da capo al fine. "Przesłanie Pana Cogito" znów staje się nagląco aktualne: "niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda dla szpiclów katów tchórzy, oni wygrają, pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę" Trzeba kolejny raz udać się na emigrację wewnętrzną. A kto nie popadł do końca w depresję to niech się modli do Maryi...
  • WYWIAD: Dzięki nie przyjęciu euro możemy szybciej powrócić do pełnej płynności finansowej
    Z Krzysztofem Sadeckim, przedsiębiorcą, finansistą i analitykiem biznesowym, red. naczelnym „Businessman Today”, rozmawia Maciej Pawlak

    Które państwa, nie licząc Chin, mają największe szanse – jako pierwsze – na wyjście z obecnego kryzysu wywołanego koronawirusem?
    Mimo tego, że mamy wciąż początek pandemii w USA, to właśnie ten kraj ma realnie największe szanse na najszybsze uporanie się ze skutkami obecnego kryzysu. To jest bowiem – od wielu dziesiątek lat - najprężniej rozwijająca się na świecie gospodarka, która wciąż pozostaje globalnym liderem. Choć trzeba przypomnieć, że istotnym elementem poczynań tego kraju na arenie światowej jest rywalizacja z Chinami. Rzuca na nią dodatkowe światło lobbowanie Kraju Środka na rzecz Joe Bidena, jednego z czołowych kandydatów Partii Demokratycznej na urząd prezydenta w tegorocznych wyborach. Jego syn wrócił właśnie z Chin z lukratywnym kontraktem handlowym z tym krajem o wartości kilka miliardów dolarów, a prezydent Trump nałożył przecież na Chiny sankcje gospodarcze i wymusił niekorzystne umowy handlowe. Prezydent USA tym bardziej więc będzie się chciał teraz jak najszybciej poradzić sobie z pandemią. Myślę, że w Stanach Zjednoczonych szybko pojawi się szczepionka przeciwko koronawirusowi. Ponadto to ogromny kraj, a większość zachorowań dotyczy Nowego Jorku, więc to będzie centrum pandemii w USA. W tym mieście większość mieszkańców przechoruje i wytworzy anty-ciała.

    Jakie jeszcze inne kraje na świecie mogą najszybciej wyjść z pandemii koronawirusa?
    Oprócz USA obstawiałbym Zjednoczone Emiraty Arabskie. Jak dotąd w tym kraju wystąpiło ponad 800 zachorowań, z czego przytłaczająca większość przypadła na obcokrajowców. 80 proc. obywateli tego kraju poddano już testom na obecność koronawirusa. Każdy pracownik z Indii, Tajlandii, Bahrajnu, Chin czy Filipin został wezwany na ponowne badania. Wydaje się więc, że w związku ze stosunkowo niewielkimi rozmiarami pandemii w Emiratach, kraj ten wyjdzie z obecnego okresu obronną ręką.

    Czy Unia Europejska jest w stanie w miarę szybko podjąć konkretne kroki, by pomóc swym krajom członkowskim w pokonaniu skutków pandemii? Czy np. utworzy w tym celu jakiś specjalny fundusz pomocowy?
    Chyba nie. Raczej spodziewałbym się, po zakończeniu okresu pandemii, decyzji Brukseli o zwiększeniu wysokości składek od poszczególnych państw – powyżej obecnego poziomu 1 proc. PKB, może nawet do 3-4 proc. PKB krajów członkowskich. Myślę też, że Europejski Bank Centralny zareaguje i dopompuje trochę środków finansowych na walkę ze skutkami pandemii. Istnieją ponadto takie zasady wiążące się z członkostwem w UE, jak konieczność przestrzegania przez wszystkie kraje limitu zadłużenia publicznego, czy deficytu budżetowego. Bruksela w związku z obecną sytuacją zapewne pozwoli, choćby czasowo, poluzować rygory w tym względzie. Jest jeszcze jeden aspekt tego problemu. Z nieoficjalnie dochodzących informacji z Włoch wynika, że tamtejsi lekarze zostali zobowiązani do skrupulatnego odnotowywania każdego wypadku zgonu z powodu koronawirusa. Chodzi o to, by po zakończeniu pandemii kraj ten mógł otrzymać większe dofinansowanie z UE po kryzysie na walkę z jego skutkami.

    Pojawiają się opinie, że w związku ze skutkami pandemii dla gospodarek poszczególnych krajów członkowskich, Bruksela mogłaby poluzować także zasady polityki energetycznej, np. dotyczące pełnej dekarbonizacji do 2050 r. Czy faktycznie?
    Myślę, że nastąpi tu jakaś liberalizacja. Wiele krajów członkowskich UE dotkniętych skutkami gospodarczymi koronawirusa, nie będzie po prostu w stanie spełniać warunków bycia „eko”. Jednak generalnie Bruksela w dłuższym okresie raczej nie odpuści i prędzej czy później powróci do rygorów swojej polityki ochrony środowiska.

    W jakim stanie z „koronakryzysu” wyjdzie największy partner gospodarczy Polski, tj. Niemcy, a także nasza gospodarka?
    Uważam, że obecnie polskie firmy mają duże pole do popisu. Bowiem Niemcy o wiele bardziej ucierpią gospodarczo niż my. Tym bardziej, że używają eurowaluty, a my pozostawiliśmy złotówkę. Dzięki temu, że nie przyjęliśmy wspólnej waluty unijnej będziemy mogli jako państwo szybciej powrócić do pełnej płynności finansowej. A ponadto Polacy są przyzwyczajani, by zachowywać, szczególnie w trudnych okresach, solidarność, by kupować krajowe produkty, by wspierać polskie firmy itd. Sam prowadzę działalność gospodarczą. Jedna z moich firm wysyła polskie produkty do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Zaś dzięki popularności produktów na półkach sklepowych tego kraju pochodzących z Polski obroty mojej spółki w krótkim czasie wzrosły siedmiokrotnie.
    Nasza gospodarka nie jest w tak dużej mierze, jak niemiecka, oparta o związki z Chinami. To przecież dlatego takie kraje, jak właśnie Niemcy, czy USA odczuwają już obecnie szczególnie mocno skutki koronawirusa. A z kolei np. nasz PKN Orlen, który działa w Niemczech po przejęciu sieci stacji benzynowych Star, odnosi z tego tytułu dobre rezultaty finansowe, co ma szczególne znaczenie właśnie teraz. Akcje polskiego koncernu w stosunkowo dużym stopniu stymulowane są obecnie przez jego niemiecką spółkę zarządzającą tamtejszymi stacjami paliwowymi.

    Z czego to konkretnie wynika?
    Następuje zamiana euro, które idzie w górę, na złotówki. Zatem przychody Orlenu osiągane za Odrą rosną wskutek wzrostu wartości euro. A ta waluta napływa do naszego koncernu, jak i do innych polskich eksporterów. Warto wiedzieć, że sama sieć Star, zajmuje drugie miejsce w Niemczech wśród dostawców paliwa dla samochodów. Inny przykład to PLL LOT, który - choć musiał zawiesić regularne połączenia - sporo zarobił wskutek narzucenia wysokich cen biletów pasażerom wracającym z zagranicy do kraju. A jednocześnie, jak wspomniałem, nieprzerwanie trwa transport lotniczy towarów (cargo) oraz usług kurierskich. PLL LOT zarabia na tej działalności naprawdę duże pieniądze. To jest przecież w obecnych warunkach praktycznie jedyna droga dostarczania naszych towarów za granicę. Dzięki więc temu obroty z eksportu rosną. Ale jest jeszcze inny problem. To dobrze, że my sobie dajemy radę, ale pod znakiem zapytania może znaleźć się płynność finansowa zagranicznych odbiorców polskich towarów. Może się bowiem okazać, że polscy przedsiębiorcy, którzy wysłali za granicę swoje towary, nie otrzymają za nie pieniędzy.
    Źródło
    filarybiznesu.pl

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

ULUBIENI AUTORZY

więcej